1. Home -
  2. Firma -
  3. Dłużnik ma zapach. Polski przedsiębiorca potrafi go rozpoznać z daleka

Dłużnik ma zapach. Polski przedsiębiorca potrafi go rozpoznać z daleka

Niemal 8 na 10 polskich przedsiębiorców uważa, że niesolidnego kontrahenta da się wytypować jeszcze przed podpisaniem umowy. Tylko co dwudziesty jest pewien, że nigdy się nie myli. Reszta coraz częściej sięga po twarde dane zamiast polegać na intuicji – wynika z najnowszego badania „Typowy dłużnik" przeprowadzonego na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Mariusz Lewandowski08.02.2026 12:24
Firma

Rejestry najpierw, intuicja na końcu

Czasy, gdy o współpracy decydowało „wyczucie" i uścisk dłoni, najwyraźniej się skończyły. Z badania wynika, że 66 proc. przedsiębiorców z sektora MŚP w pierwszej kolejności sprawdza potencjalnego klienta w oficjalnych rejestrach – Krajowym Rejestrze Długów, KRS i CEIDG. To główne źródło informacji, wyprzedzające zarówno opinie branżowe, jak i własne doświadczenie.

Na drugim miejscu (58 proc.) jest analiza obecności firmy w internecie: czy ma przejrzystą stronę, jaka jest jej aktywność, czy za fasadą w sieci stoi realny biznes. Niewiele mniej (56 proc.) posiłkuje się opiniami innych przedsiębiorców, którzy już współpracowali z danym podmiotem.

Intuicja? Dopiero na czwartym miejscu – wskazuje ją 36 proc. badanych. Jakub Kostecki, wiceprezes Kaczmarski Inkasso, mówi wprost, że to odwrócenie proporcji sprzed kilku lat, kiedy decyzje o współpracy zapadały głównie na wyczucie.

Chaotyczna umowa = chaotyczne płatności

Ciekawe są tzw. miękkie kryteria, po których przedsiębiorcy oceniają kontrahenta. 43 proc. firm przyznaje, że zwraca uwagę na to, jak klient się zachowuje: czy jest przygotowany do spotkania, czy potrafi jasno opisać swoją działalność i potrzeby. 39 proc. przygląda się jakości dokumentów firmowych – przejrzystości ofert, poprawności danych i temu, jak sporządzane są umowy.

Jak zauważa Kostecki, porządek formalny przestał być tylko zabezpieczeniem na wypadek sporu. Stał się kryterium decyzji, czy w ogóle wchodzić we współpracę. Chaotyczne dokumenty to dla przedsiębiorców sygnał, że z uzyskaniem zapłaty będzie problem.

Pięć czerwonych flag

Przedsiębiorcy wskazali też spontanicznie cechy, które ich zdaniem zdradzają przyszłego dłużnika. Cztery z pięciu najczęściej wymienianych dotyczą zachowania, a nie finansów: podejrzane, niespójne zachowanie (24 proc.), niesłowność i oszukańcze praktyki (13 proc.), chaotyczne prowadzenie rozmów (13 proc.), nadmierna pewność siebie lub arogancja (10 proc.) oraz trudność w nawiązaniu kontaktu (8 proc.).

Jedynym „twardym" kryterium w tej piątce okazała się zła kondycja finansowa i obecność w rejestrach dłużników – wskazało ją 19 proc. badanych.

Co ciekawe, firmy reagują alarmem zarówno na zbytnie wahanie, jak i na przesadną pewność siebie kontrahenta. Obie skrajności traktują jako zasłonę dymną.

268 tysięcy firm z długami na 11 miliardów złotych

Kontekst dla tych wyników daje statystyka Krajowego Rejestru Długów: obecnie wpisanych jest w nim 268 tys. firm, które zalegają kontrahentom na łączną kwotę 11,2 mld zł. Przy 3,02 mln aktywnych przedsiębiorstw w Polsce (dane ZUS za I poł. 2025 r.) oznacza to, że mniej więcej co jedenasta firma w kraju figuruje w rejestrze jako dłużnik.

I choć badanie pokazuje, że przedsiębiorcy stają się coraz bardziej ostrożni, to jednocześnie obnażyło ich ograniczenia. Tylko 5 proc. jest pewnych, że zawsze trafnie oceni kontrahenta po jednej rozmowie. 40 proc. przyznaje, że ich pierwsze wrażenie sprawdza się „bardzo często" – ale jednocześnie wiedzą, że intuicja bywa zawodna.

Sprawdzić, a nie skreślić

Dojrzałe podejście polega na tym, żeby pierwsze wrażenie traktować jako sygnał do pogłębionej weryfikacji, a nie jako wyrok. Jak podsumowuje Kostecki: zamiast skreślać klienta na podstawie przeczucia, przedsiębiorcy sprawdzają go w rejestrach. A jeśli dane są niepokojące – modyfikują warunki współpracy (np. skracają termin płatności lub żądają przedpłaty), zamiast z niej rezygnować.

Warto o tym pamiętać, bo za bezpodstawny wpis do rejestru dłużników grozi grzywna do 30 tys. zł – a weryfikacja działa w obie strony.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi