1. Home -
  2. Państwo -
  3. Czy prezydent może tak po prostu zrzec się swojego urzędu?

Czy prezydent może tak po prostu zrzec się swojego urzędu?

Dymisja prezydenta? W III RP, która wiele przecież widziała, tego jeszcze nie grali. Co nie nie znaczy, że prezydent nie może rzucić wszystkiego i wyjechać w Bieszczady. Będzie miał tam jednak towarzystwo - agenci SOP (czyli dawnego BOR) będą z nim już do końca życia.

Jerzy Wilczek06.09.2018 11:35
Państwo

Dymisja prezydenta trochę nie mieści się w głowie. No bo jak to by teoretycznie najważniejsza osoba w państwie, wybrana przez naród, mogła sobie po prostu odejść ze stanowiska? Nie mieści to się w głowie nam, ale w końcu życie pisze różne scenariusze.

Tak oto stanowi Konstytucja;

Tu zwraca uwagę wyrażenie "nie może". To jednak nie to samo co "nie chce". Fragment sugerować może, że jednak głowa państwa nie może po prostu odejść i pojechać w Bieszczady. "Nie można" wykonywać przecież swoich obowiązków na przykład przez chorobę, a nie przez kaprys. Ale czytamy Konstytucję dalej;

Ten termin pojawia się w konstytucyjnych zapisach jeszcze raz. Otóż Konstytucja podkreśla, że przy zrzeczeniu się urzędu nie jest wymagany... podpis premiera RP. Czyli - dymisja prezydenta jest możliwa. Taki ruch z punktu widzenia państwa to kuriozum, zgadza się. Ale z osobistego punktu widzenia osoby, która sprawuje urząd, może to wyglądać już nieco inaczej. W końcu rola prezydenta to wieczny stres, dziennikarskie hieny czyhające na każdym kroku, a w konkretnym przypadku obecnego prezydenta - wieczne niesnaski z "przełożonymi". A prezydent nawet po rezygnacji ma dożywotnią pensję, dożywotnią ochronę SOP oraz limuzynę z kierowcą. I to nie byle jaką - BMW 7 lub Mercedesa S. Po swojej dymisji prezydent by stał się jeszcze sławniejszy na całym świecie - może nawet sławniejszy niż Lech Wałęsa. To też można przecież spieniężyć. Jednym słowem - nie brzmi to tak źle. Może to nawet lepsze niż stanie w przedpokoju.

Dymisja prezydenta. No dobrze, a czemu o tym w ogóle piszemy?

To dylemat każdego blogera czy dziennikarza. Zajmować się plotkami czy nie? Można powiedzieć, że zajmować się nie warto - plotki to tylko plotki, nie fakty. Ale jeśli tyle osób o czymś plotkuje to po pierwsze - może być coś na rzeczy. A po drugie - jednak niepisanie o sprawach, o których piszą dobrze poinformowane osoby można jednak uznać za ignorowanie czytelników.

Plotek nie powtarzamy - choć dyskusja o tym rozgrzewa do czerwoności od niedawna polskiego Twittera. Piszą o tym znani dziennikarze i publicyści. Nietrudno tę dyskusję prześledzić. My staraliśmy się tylko odpowiedzieć na pytanie, czy dymisja prezydenta w ogóle jest możliwa. Wygląda na to, że jest. A nawet jakby Konstytucja na to nie pozwalała, to przecież nie każdy polityk podchodzi do niej tak bardzo zasadniczo...

Kiedyś pisaliśmy też o tym, czy prezydenta można odwołać.

Fot. Andrzej Hrechorowicz/KPRM. Zdjęcie pochodzi z serwisu Prezydent.pl

Dołącz do dyskusji

zobacz więcej:

Najnowsze
Warte Uwagi