Nie każda praca pod ziemią uprawnia do górniczej emerytury

Praca Dołącz do dyskusji
Nie każda praca pod ziemią uprawnia do górniczej emerytury

Emerytura górnicza to marzenie wielu osób. Niestety, nie każda praca w kopalni, nawet ta pod ziemią, gwarantuje że będzie można nabyć prawa emerytalne na górniczych zasadach. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich taka sytuacja może naruszać konstytucyjne prawo równości.

Dla tych pracowników emerytura górnicza to niespełnione marzenie

Praca górnicza jest trudna i niebezpieczna, jednak wiążą się z nią określone benefity. Dobre zarobki to jedno, wiele osób jednak jest bardziej zainteresowanych możliwością wcześniejszego przejścia na emeryturę. Taki typ pracy bowiem zaliczany jest do emerytury w wymiarze półtorakrotnym.

Jak wynika ze statystyk, emerytura górnicza jest zwykle niemal dwukrotnie wyższa niż przeciętne świadczenie emerytalne. To, w połączeniu z młodym wiekiem górniczych emerytów (obecnie istnieje wymóg ukończenia 55. roku życia, to jednak i tak mniej niż powszechny wiek emerytalny) sprawia, że praca w górnictwie uznawana jest za niezwykle opłacalną. Niestety, nie wszyscy mogą skorzystać z takich możliwości.

Emerytura górnicza nie przysługuje bowiem wszystkim pracownikom kopalń, nawet jeżeli faktycznie wykonują pracę pod ziemią. W sytuacjach, gdy pracodawcą jest podmiot, który nie ma bezpośredniej umowy z kopalnią (przykładem mogą być firmy, które mają umowy podwykonawstwa z kopalnią, bądź firmami z konsorcjum wykonującym określone prace na rzecz kopalni lub nie mają z kopalniami umów na roboty, ale udostępniają swoich pracowników firmom mającym umowy z kopalniami), pracownicy o górniczej emeryturze mogą tylko pomarzyć.

ZUS bezlitosny dla prawie-górników

Gdy pracownik wykonuje pracę górniczą, ale jest zatrudniany przez firmę, która nie ma bezpośredniej umowy z kopalnią (a niestety takie sytuacja wciąż mają miejsce), może wykonywać pracę taką samą, jak osoba zatrudniona bezpośrednio pod kopalnią, jednak nie może korzystać z takich samych benefitów. Jak bowiem podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich:

W ocenie organu rentowego sam fakt wykonywania przez pracownika pracy pod ziemią nie jest w takim przypadku wystarczający dla celów uwzględnienia pracy górniczej lub pracy górniczej zaliczanej w wymiarze półtorakrotnym.

To nierówne traktowanie pracowników

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że takie zróżnicowanie pracowników może być niekonstytucyjne, a konkretnie godzić w jedną z podstawowych zasad – zasadę równości. Emerytura górnicza powinna być przyznawana na takich samych zasadach wszystkim osobom, które wykonują prace górnicze – bez zróżnicowania na zatrudniające ich podmioty. Zdaniem Rzecznika:

O zaliczeniu okresów pracy górniczej powinien decydować charakter danej pracy i jej szczególne warunki, a nie wymóg posiadania umowy pracodawcy z kopalnią. W przeciwnym razie jednemu górnikowi wykonującymi pracę pod ziemią w przedsiębiorstwie, które ma umowę z kopalnią, praca ta będzie zaliczona przez organ rentowy jako praca górnicza. Natomiast górnikowi wykonującemu taką samą pracę górniczą pod ziemią w tej samej kopalni (nawet na tym samym stanowisku), lecz w przedsiębiorstwie, które jest jedynie podwykonawcą niemającym bezpośredniej umowy z kopalnią, okres ten zostanie zaliczony jako zwykły okres zatrudnienia (okres składkowy), bez wpływu na nabycie prawa do emerytury górniczej.

Z wnioskiem o zbadanie sprawy i odniesienie się do problemu RPO zwrócił się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Trudno się nie zgodzić z poglądem, że takie różnicowanie pracowników może być niekonstytucyjne. W momencie, kiedy pracownicy narażeni są na takie same zagrożenia i wykonują taką samą pracę, jak osoby, którym przysługuje emerytura górnicza, odmawianie im prawa do wcześniejszego świadczenia emerytalnego, czy lepszych warunków finansowych emerytury wydaje się bezpodstawne i rażąco niesprawiedliwe.