1. Home -
  2. Firma -
  3. Firma w tarapatach, pracownicy bez zasiłków. ZUS może pomóc

Firma w tarapatach, pracownicy bez zasiłków. ZUS może pomóc

Problemy z płynnością finansową przedsiębiorców to temat powracający jak bumerang, szczególnie w okresach gospodarczych zawirowań. Firmy zatrudniające powyżej 20 osób mają ustawowy obowiązek samodzielnego wypłacania zasiłków chorobowych, macierzyńskich czy rehabilitacyjnych. Jeśli jednak kasa świeci pustkami, a pracownicy zaczynają czekać na pieniądze tygodniami, do gry może wejść Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Mariusz Lewandowski11.09.2025 20:31
Firma

ZUS nie zrobi tego jednak z automatu. Potrzebny jest wniosek - albo od samego pracodawcy, albo od poszkodowanego pracownika. Dopiero wtedy urząd uruchamia procedurę wyjaśniającą: sprawdza, czy przedsiębiorca faktycznie nie jest w stanie realizować ustawowych obowiązków, czy to z powodu upadłości, czy innej, niezależnej od niego przyczyny.

Jak wygląda procedura?

Podstawą jest formularz ZUS Z-3, czyli zaświadczenie płatnika składek. Jeśli firma nie współpracuje i nie dostarcza dokumentów, ZUS i tak prowadzi własne postępowanie wyjaśniające i na tej podstawie wydaje decyzję. Może zgodzić się na przejęcie wypłaty świadczeń albo odmówić. Informacja trafia zarówno do przedsiębiorcy, jak i do pracowników.

Co istotne - nawet jeśli ZUS przejmie wypłatę, pracownik może domagać się odsetek za opóźnienie, ale już od pierwotnego płatnika, a nie od państwowej instytucji. Gdy sytuacja firmy się poprawi, obowiązek wypłacania świadczeń wraca do pracodawcy.

Tarcza bezpieczeństwa czy biurokratyczna pułapka?

Na pierwszy rzut oka mechanizm wygląda jak bezpiecznik w systemie – pracownicy nie zostają na lodzie, a przedsiębiorca zyskuje czas na ratowanie biznesu. W praktyce jednak droga do pieniędzy potrafi być wyboista. Przejęcie wypłaty przez ZUS to zawsze kilka tygodni procedur i wymiany dokumentów, co oznacza dla pracownika dodatkowe nerwy i oczekiwanie.

Z perspektywy przedsiębiorcy warto pamiętać, że ZUS oferuje także inne narzędzia wsparcia – odroczenie terminu płatności składek czy rozłożenie ich na raty. W takich przypadkach urząd nie nalicza standardowych odsetek, a jedynie tzw. opłatę prolongacyjną, o połowę niższą. To często lepsza droga niż doprowadzenie do sytuacji, w której pracownicy muszą sami prosić państwo o należne im świadczenia.

Dlaczego to ważne dziś?

Rosnące koszty pracy, presja płacowa i spowolnienie gospodarcze sprawiają, że coraz więcej firm zaczyna balansować na granicy utraty płynności. Nie trzeba wielkiego kryzysu – wystarczy opóźnienie w płatności od kluczowego kontrahenta, by cała układanka się posypała.

System, w którym ZUS przejmuje rolę wypłacającego świadczenia, jest więc istotnym buforem bezpieczeństwa. Ale jednocześnie pokazuje, jak mocno w Polsce nadal obciążamy pracodawców obowiązkami, które w wielu innych krajach od początku realizuje państwo. Można zadać pytanie: czy w sytuacji chronicznych problemów firm nie warto byłoby przemyśleć całego modelu?

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi