- Home -
- Państwo -
- MEN chce chronić nauczycieli i nadać im status funkcjonariusza publicznego. Ale to niekoniecznie dobry pomysł
MEN chce chronić nauczycieli i nadać im status funkcjonariusza publicznego. Ale to niekoniecznie dobry pomysł
Przedstawiciele różnych zawodów od czasu do czasu apelują, by otrzymać status funkcjonariusza publicznego. Przykładem mogą być sędziowie piłkarscy i kontrolerzy biletów. Nauczyciele z kolei wcale się do tego nie palą. Nie chodzi o to, że już korzystają ze szczególnej ochrony prawnej wynikającej z tego statusu. Po prostu funkcjonariusz publiczny to także równie szczególna odpowiedzialność. Karna.

Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie, że należy uważać z życzeniami, bo czasem się spełniają
Jak powszechnie wiadomo, funkcjonariusz publiczny może liczyć na szczególną ochronę przed różnymi formami przemocy podczas wykonywania obowiązków. Przywilej ten wynika wprost z przepisów karnych. Znieważenie, naruszenie nietykalności i czynna napaść na funkcjonariusza publicznego to osobne przestępstwa względem ich zwyczajnych odpowiedników Cechują się nie tylko zagrożeniem wyższą karą, ale przede wszystkim ściganiem takich czynów z oskarżenia publicznego. Nie ma się co dziwić, że przedstawiciele różnych zawodów chętnie by skorzystali z takiej ochrony.
Najczęściej słyszymy o sędziach piłkarskich oraz kontrolerach biletów. Tego typu aspiracje jak najbardziej można zrozumieć. Mówimy w końcu o zawodach, w których dość często można się spotkać z agresją nierzadko wykraczającą poza słowa. Założenie jest w takim przypadku bardzo proste. Ryzyko poważnego konfliktu z prawem powinno ostudzić co bardziej krewkich osobników. Do tego ściganie sprawców jest o wiele łatwiejsze, gdy zajmuje się tym prokurator, a nie sam pokrzywdzony.
Jest w tym wszystkim pewien element, który bardzo łatwo przeoczyć. Funkcjonariusz publiczny to nie tylko ochrona, ale także odpowiedzialność. W żadnym przypadku nie zamierzam teraz uderzać w jakiś patos. Mam na myśli zupełnie przyziemną odpowiedzialność karną.
Doskonale rozumieją to nauczyciele będący obecnie przypadkiem szczególnym. Nie są oni funkcjonariuszami publicznymi, ale korzystają z przynależnej im ochrony prawnej. Uprawnienie to wynika wprost z art. 63 karty nauczyciela.
Teraz Ministerstwo Edukacji Narodowej chce nadać im status pełnoprawnych funkcjonariuszy publicznych. Argumentacją ze strony MEN jest chęć dodatkowego zwiększenia w ten sposób ochrony nauczycieli. Jak to niby miałoby działać? Sugestia, że chodzi o okres poza godzinami pracy pedagogów, budzi tylko dodatkowe wątpliwości. Pomiędzy jednym a drugim nie ma w końcu żadnego związku.
Funkcjonariusz publiczny musi się liczyć z więzieniem za przekroczenie uprawnień albo niedopełnienie obowiązków
Przeciwko propozycji MEN protestują przedstawiciele ZNP. Nie podoba się ona także dyrektorom szkół. Nie ma się co dziwić. Funkcjonariusz publiczny nie podlega w końcu szczególnej ochronie wtedy, kiedy nie występuje podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Innymi słowy: jeśli ktoś zwyzywa od najgorszych policjanta będącego po pracy w absolutnie prywatnych okolicznościach, to taki ktoś nie dopuszcza się znieważenia funkcjonariusza publicznego.
Tym samym nadanie nauczycielom statusu funkcjonariusza publicznego oznacza wyłącznie objęcie ich wspomnianą już przeze mnie odpowiedzialnością karną. Mam na myśli w szczególności art. 231 kodeksu karnego.
Można się teraz zastanawiać, czy wystawienie komuś złej oceny w nie do końca oczywistych okolicznościach nie będzie uznawane właśnie za przekroczenie uprawnień. Działanie na szkodę interesu prywatnego jest w tym przypadku wręcz oczywiste. Cytując klasyka: "Przykra sprawa, nie lekceważę jej". Pytanie jednak brzmi, czy do wewnątrzszkolnych nieporozumień i sporów rzeczywiście powinniśmy angażować prawo karne.
Status funkcjonariusza publicznego byłby z punktu widzenia nauczycieli oczywistą stratą. Wydaje się, że autorzy propozycji MEN po prostu nie mają zielonego pojęcia, jak skonstruowane zostały przepisy kodeksu karnego. W przypadku innych zawodów to ostrzeżenie. Podobne sytuacje potencjalnego niedopełnienia obowiązków łatwo sobie wyobrazić także gdzie indziej. Niepodyktowanie oczywistego rzutu karnego jest niedopełnieniem obowiązków na szkodę interesu prywatnego. Zbytnia gorliwość ze strony kontrolerów biletów również mogłaby skutkować podobnymi zarzutami.

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz
22.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński
22.03.2026 11:05, Aleksandra Smusz
22.03.2026 9:45, Mateusz Krakowski
22.03.2026 8:45, Mariusz Lewandowski

Podwyżka 9 proc. od kwietnia to medialna ściema. Dotyczy tylko niektórych i nie chcecie być na ich miejscu
22.03.2026 7:54, Mariusz Lewandowski
22.03.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 20:41, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 14:10, Marcin Szermański
21.03.2026 12:27, Marcin Szermański
21.03.2026 11:36, Mariusz Lewandowski
21.03.2026 10:43, Piotr Janus

Student po trzecim roku będzie czytać twoje akta sądowe. To nie jest rozwiązanie problemu - to nowy problem
21.03.2026 9:34, Igor Czabaj
21.03.2026 8:16, Marcin Szermański
























