1. Home -
  2. Firma -
  3. Godziny otwarcia sklepu to bardziej wskazówka, niż jakiekolwiek prawo

Godziny otwarcia sklepu to bardziej wskazówka, niż jakiekolwiek prawo

Praktycznie każdy sklep i przedsiębiorstwo świadczące różnego rodzaju usługi mają jakieś godziny otwarcia. Najczęściej znajdziemy je na drzwiach wejściowych. Ich obecność nie oznacza jednak, że są w jakimś stopniu wiążące dla przedsiębiorcy. Innymi słowy: są ważną, ale jednak tylko wskazówką dla klientów. Znaczenie prawne mają jedynie wtedy, gdy narzuca je gmina.

Rafał Chabasiński21.03.2024 19:15
Firma

Przedsiębiorca co do zasady ma prawo samemu zdecydować, w jakich godzinach działa jego firma

Godziny otwarcia wydają nam się czymś oczywistym w przypadku sklepów, usługodawców oraz instytucji. Można wręcz dojść do wniosku, że są czymś obowiązkowym. Tak jednak nie jest. Żaden przepis obowiązującego w Polsce prawa nie nakazuje przedsiębiorcom informowania swoich potencjalnych klientach, w jakich godzinach ich firma jest otwarta.

Rozsądek podpowiada oczywiście, że lepiej jest, gdy klient zna godziny otwarcia. Dzięki temu wie, kiedy może przyjść w dane miejsce i załatwić swoje sprawy bez ryzyka przysłowiowego pocałowania klamki. Nie oznacza to jednak, że jeśli przedsiębiorcy akurat coś wypadnie i zamknie sklep przed czasem, to niezadowolony klient może się czegoś od niego domagać.

Inaczej sprawa się ma w przypadku urzędów. W tym przypadku mamy już do czynienia z przepisami, które określają godziny otwarcia poszczególnych instytucji. Mowa o zarządzeniu Prezesa Rady Ministrów w sprawie sposobu organizacji czasu pracy urzędów. Nie jest to długi akt prawny. Nas interesuje przede wszystkim §2.

Administracyjnie ustalone godziny otwarcia urzędów nie służą wyłącznie regulacji czasu pracy poszczególnych urzędników. Przede wszystkim chodzi o wygodę interesantów i zapewnienie im dostatecznego czasu na skuteczne obsłużenie.

Gmina ma prawo narzucić sklepom, restauracjom i usługodawcom minimalne i maksymalne godziny otwarcia

Są też sytuacje, w których przedsiębiorcy jednak muszą zwracać uwagę na swoje godziny otwarcia. Nie chodzi tu jednak o relacje z klientami. Przede wszystkim mam tutaj na myśli archaiczną, ale wciąż obowiązującą ustawę z dnia 26 czerwca 1974 r. zatytułowaną "Przepisy wprowadzające Kodeks pracy". Jej art. XII nadaje gminom bardzo szczególne kompetencje, które niespecjalnie przystają do realiów współczesnej gospodarki rynkowej.

Dobrze przeczytaliście: jeżeli gmina zdecydowała się określić godziny otwarcia sklepów, restauracji i zakładów usługowych na swoim terenie, to zignorowanie takiej regulacji stanowi wykroczenie. Nawet dzisiaj grozi za to grzywna w wysokości do 2 500 zł. Nie oznacza to jednak, że niezadowolony z nagłego zamknięcia sklepu klient może wezwać policję. Istotą tych gminnych uchwał jest to, by poszczególne przedsiębiorstwa nie były otwarte dłużej, niż to zdaniem danego samorządu konieczne. Najczęściej chodzi o ograniczenie na przykład hałasu i alkoholowych ekscesów w godzinach nocnych.

Warto przy tym wspomnieć, że wprowadzenie jakichkolwiek ograniczeń wymaga od gminy uzasadnienia takiego kroku. W przeciwnym wypadku bardzo prawdopodobne okazuje się uchylenie takiej uchwały przez właściwego wojewodę. Niedopuszczalne jest także różnicowanie przez samorząd sytuacji zbliżonych do siebie przedsiębiorstw.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi