- Bezprawnik -
- Technologie -
- Miałem kupić nowe Apple TV za 1499 zł. Wstrzymałem się po tym, co ludzie robią z telewizorami
Miałem kupić nowe Apple TV za 1499 zł. Wstrzymałem się po tym, co ludzie robią z telewizorami
Apple wyceniło nowe Apple TV 4K na 1499 zł, a kilka dni później internet pokazał, że czysty, szybki interfejs telewizora można mieć za darmo. Wystarczy asystent AI, komputer w tej samej sieci Wi-Fi i jedno popołudnie. Najpierw "ofiarą" domowych "hakerów" z modelem językowym padło PlayStation 5, teraz na naszych oczach padają telewizory. Dla producentów, którzy od lat dorabiają na reklamach i danych z naszych salonów, robi się nerwowo. Jak tak dalej pójdzie to segment przystawek typu Fire, Chromecast czy Apple TV właśnie też będzie zagrożony.
Apple TV 4K za 1499 zł. Drogo jak za pudełko do omijania własnego telewizora
Apple pokazało czwartą generację Apple TV 4K 13 października. Czekałem na to urządzenie od lat, było moim małym technologicznym marzeniem. Ale ta cena mnie sparaliżowała. W środku jest procesor A19, Wi-Fi 7, więcej pamięci RAM. W polskim Apple Store przystawka kosztuje 1499 zł, a do sklepów trafi 13 listopada. Dla porównania poprzednia generacja startowała od 999 zł za wersję 64 GB i 1299 zł za wariant 128 GB z Ethernetem. Tym razem jest tylko jedna, droższa wersja. Co ciekawe, przez lata w przeciekach medialnych Apple miał raczej wprowadzić tańszą, bardziej przystępną cenowo przystawkę, która podbije nasze domy.
Za ten telewizyjny sprzęt Apple, Google'a, Amazona itd. płacimy głównie za ucieczkę od oprogramowania, które producent telewizora uznał za stosowne namzafundować. Bez banerów na ekranie startowym, bez kafelków z aplikacjami, których nigdy nie instalowaliśmy, bez lagującego menu. To dość absurdalny model rynku: kupuje się telewizor za kilka tysięcy złotych, a potem dopłaca kolejne półtora tysiąca, żeby nie musieć używać jego systemu.
Telewizor zhakowany przez Claude Code w jedno popołudnie
Trend (zjawisko istniało od zawsze, ale teraz powoli rodzi się trend) ma dosłownie kilka dni. 16 października Ryan Doyle, przedsiębiorca z branży sprzedażowej, napisał na X, że „zhakował” swój telewizor za pomocą Claude Code, czyli agenta programistycznego od Anthropic. Według jego relacji wysłał asystentowi link do aukcji ze swoim modelem telewizora, zapytał, czy da się go „zhakować”, a ten przeprowadził go przez cały proces. Efekt był zadowalający - koniec z reklamami, zbędnymi aplikacjami, śledzeniem i lagującym interfejsem. Przy okazji Doyle dorobił sobie wygaszacz ekranu z kalendarzem, pogodą, wynikami finansowymi i powiadomieniami o nowych płatnościach w Stripe.
Dzień później podobną historią podzielił się Gathin, deweloper z firmy 0G Labs. Jego rodzice mieli telewizor Xiaomi, który przed uruchomieniem Netfliksa wyświetlał sponsorowaną reklamę. Gathin podał Claude Code model telewizora, agent sam znalazł urządzenie w sieci Wi-Fi, wyłączył 25 pakietów Xiaomi i napisał od zera nowy launcher. Jak sam zauważył, ekran główny wygląda teraz jak w Apple TV.
Gotowy prompt na GitHubie i setki gwiazdek w dobę
Najciekawsze jest to, co stało się potem. Gathin wrzucił cały projekt do repozytorium tv-vibehack na GitHubie: z promptem do wklejenia w asystenta AI, kodem launchera i listą pułapek, na które trafił. Według autora z repozytorium jako kontekstem cała operacja zajmuje użytkownikom około kwadransa. Serwis Trendshift odnotował, że projekt w pierwszej dobie zebrał ponad 870 gwiazdek.
Metoda działa na telewizorach z Android TV i Google TV (Xiaomi, TCL, Hisense, Sony i wiele innych), a autor wprost zaznacza, że nie zadziała na Samsungach z Tizenem, telewizorach LG z webOS ani na Fire TV. Pakiety są wyłączane, a nie odinstalowywane, więc całość da się cofnąć skryptem przywracającym.
Pierwsze jaskółki pojawiały się już wcześniej. Na początku września Tom's Hardware opisywał inżyniera AI Merta Cobanova, który w podobny sposób odchudził swój Android TV bez roota.
Sam też nie wytrzymałem i skomentowałem to na X:
Najpierw PlayStation 5, teraz telewizory
Dla porządku warto przypomnieć, że telewizory nie są pierwsze w kolejce AI-owej rewolucji tłumu. Od kilku tygodni scena modderska rozbiera na części PlayStation 5. Furtkę otworzył exploit Relapse, działający na konsolach z oprogramowaniem do wersji 13.60. Potem posypało się szybko.
Moder o pseudonimie Sword przeportował na PS5 emulator PCSX2, znany od lat z pecetów. Projekt nazywa się PS5SX2, a jak relacjonuje serwis Bleeding Fool, autor przyznał, że przy pracy pomagał mu właśnie Claude. Od wersji 2.01 z 10 października zhakowana konsola czyta oryginalne płyty z PS2, zrzuca je na dysk i uruchamia gry w rozdzielczości do 4K. Sony nigdy takiej funkcji nie zaoferowało. Haczyk polega na tym, że napęd PS5 nie czyta płyt CD, więc część gier z PS2 i cała biblioteka pierwszego PlayStation odpada.
Na tym się nie skończyło. Na zhakowanym PS5 działa już emulator pierwszego Xboksa XPSemu (w publicznej wersji alfa), a pokazy emulacji Xboksa 360 krążą po sieci, choć według TweakTown publicznego wydania jeszcze nie ma. Ruch odbywa się też w drugą stronę. VideoCardz opisał pierwszych graczy, którzy ukończyli na PC przez emulatory ekskluzywne tytuły z PS5, w tym Astro Bota i Astro's Playroom. Notebookcheck donosił z kolei, że Sony zamknęło darmowy sklep z grami dostępny przez jailbreak.
Rzeczy, które jeszcze rok temu wymagały wąskiej grupy specjalistów i miesięcy pracy, dziś robi jeden zdeterminowany człowiek z asystentem AI w kilka dni. W przypadku telewizorów poprzeczka jest jeszcze niżej, bo nie trzeba niczego łamać.
Dlaczego producenci smart TV mają powód do nerwów?
Telewizor od dawna przestał być dla producenta jednorazową transakcją. Panel sprzedaje się z niewielką marżą, a prawdziwe pieniądze płyną później: z powierzchni reklamowej na ekranie głównym, z umów z serwisami VOD, z danych o tym, co i kiedy oglądamy. We wrześniu pisaliśmy, że twój telewizor LG słucha nawet w trybie czuwania. Takie są przynajmniej ustalenia kanału Gamers Nexus, które LG kategorycznie odrzuca. Niezależnie od rozstrzygnięcia tego sporu jedno jest bezsporne: dane trafiają do reklamowego ramienia koncernu, LG Ad Solutions, i dla producentów są osobnym źródłem przychodu.
Jeżeli odchudzanie telewizorów przez AI się upowszechni, ten strumień zacznie wysychać. Wyłączony launcher producenta nie wyświetli reklamy, a odcięte pakiety telemetryczne niczego nie wyślą. Obrywa się przy okazji przystawkom. Głównym argumentem za Apple TV czy podobnymi urządzeniami był do tej pory czysty interfejs i spokój od reklam. Jeżeli ten sam efekt da się uzyskać na telewizorze, który już stoi w salonie, 1499 zł robi się trudne do obrony.
Oczywiście przeciętny Kowalski nie włączy dziś trybu dewelopera i nie odpali agenta AI w terminalu. Tylko że historia Gathina pokazuje kanał dystrybucji, na który producenci nie mają wpływu: dorosłe dzieci naprawiające telewizory rodzicom. Ta metoda może się zaraz upowszechnić i zdemokratyzować gotowymi instalatorami czy appkami.
Co na to prawo: gwarancja, jailbreak i bezpieczeństwo?
Odchudzanie Android TV przez ADB korzysta z narzędzi, które wbudował producent systemu. Włączenie opcji deweloperskich i wyłączenie aplikacji nie jest obchodzeniem zabezpieczeń technicznych w rozumieniu prawa autorskiego. Właściciel telewizora decyduje, co na nim działa.
Inną sprawą jest gwarancja. Ta jest dobrowolnym zobowiązaniem producenta, który sam ustala jej warunki i może wyłączyć z niej usterki spowodowane modyfikacją oprogramowania. Odpowiedzialność sprzedawcy za brak zgodności towaru z umową wynika z ustawy o prawach konsumenta i nie znika z powodu zmiany launchera. Sprzedawca odpowiada jednak za wady istniejące w chwili wydania towaru, więc przy usterce oprogramowania łatwo przewidzieć spór o to, czy zawinił producent, czy właściciel z asystentem AI. Zanim cokolwiek się zmieni, warto wiedzieć, czy w razie kłopotów lepsza będzie rękojmia czy gwarancja. Odwracalność całej operacji, którą deklaruje autor tv-vibehack, jest tu sporym atutem.
Konsola z jailbreakiem to zupełnie inny poziom ryzyka
Z PlayStation sytuacja jest poważniejsza. Jailbreak polega na złamaniu zabezpieczeń, a ustawa o prawie autorskim przewiduje odpowiedzialność, także karną, za wytwarzanie i rozpowszechnianie narzędzi służących do niedozwolonego obchodzenia technicznych zabezpieczeń. Do tego dochodzi regulamin Sony, którego naruszenie grozi blokadą konta w PSN. Gra z własnej płyty to jedno, gra pobrana z internetu to klasyczne naruszenie praw autorskich i żaden emulator tego nie zmienia.
Agent AI z dostępem do sieci domowej
Jest też aspekt, o którym w entuzjastycznych wpisach na X mówi się mało. Wpuszczenie agenta AI z dostępem do terminala do sieci domowej i pozostawienie otwartego debugowania ADB to potencjalna furtka dla kogoś, kto w tej sieci nie powinien się znaleźć. Rozsądne minimum to wyłączenie debugowania po zakończeniu prac i niekorzystanie z gotowych skryptów, których nikt nie przeczytał.
Prywatność jako argument, który producenci przegrywają
Paradoksalnie najmocniejszym argumentem użytkowników jest RODO. Zgoda na przetwarzanie danych ma być dobrowolna i świadoma, a domyślnie włączone śledzenie oglądalności ukryte głęboko w menu trudno tak nazwać. Europejscy regulatorzy pokazali już, że kara za nieprzestrzeganie RODO potrafi sięgać dziesiątek milionów euro. Producenci, którzy dziś narzekają na „modyfikacje”, sami dali klientom dobry powód, żeby po nie sięgnąć.
Czy warto jeszcze kupić Apple TV za 1499 zł
Apple TV pozostaje bardzo dobrym sprzętem, z mocnym procesorem, świetną obsługą HDR i ekosystemem, którego żaden skrypt z GitHuba nie podrobi. Dla właścicieli telewizorów z webOS czy Tizenem, na które metoda nie działa, to dalej sensowna opcja. Nie zmienia to faktu, że jego główna przewaga właśnie się skurczyła.
Kto zamówił przystawkę w przedsprzedaży i ma wątpliwości, nie musi się spieszyć. Przy zakupie przez internet przysługuje odstąpienie od umowy bez podawania przyczyny, a termin na odstąpienie od umowy przy zakupach internetowych liczy się od dnia otrzymania towaru, nie od złożenia zamówienia. Przy dostawach od 13 listopada zostaje więc sporo czasu na test.
Ja ponownie przemyślę zakup nowego Apple TV. Zanim wydam drakońskie 1499 zł, sprawdzę, co z telewizorem zrobi Claude.










