1. Bezprawnik -
  2. Prywatność i bezpieczeństwo -
  3. Twój telewizor LG słucha, nawet gdy myślisz, że jest wyłączony. Producent zaprzecza, badacze mają dowody

Twój telewizor LG słucha, nawet gdy myślisz, że jest wyłączony. Producent zaprzecza, badacze mają dowody

Zespół youtuberów specjalizujących się w testowaniu sprzętu twierdzi, że telewizory LG potrafią nagrywać dźwięk z otoczenia i skanować domową sieć nawet wtedy, gdy właściciel jest przekonany, że urządzenie jest wyłączone. Producent kategorycznie zaprzecza, że szpieguje klientów. Dla milionów posiadaczy takich odbiorników w Europie, w tym w Polsce, cała sprawa sprowadza się do jednego pytania: czy zgoda, którą klika się przy pierwszym uruchomieniu telewizora, cokolwiek w praktyce znaczy.

Punktem zapalnym stał się materiał kanału Gamers Nexus, opublikowany 7 września 2026 roku. To nie jest przypadkowy filmik z internetu, tylko trwająca ponad dwie godziny analiza przygotowana wspólnie z kanałem Level1Techs oraz niezależnymi badaczami bezpieczeństwa. Zespół rozłożył na części sklepowe egzemplarze telewizorów OLED marki LG, łącznie z topowym modelem G5, przechwytując ruch sieciowy i grzebiąc w oprogramowaniu układowym.

Co dokładnie wykazało śledztwo Gamers Nexus

Ustalenia da się podzielić na trzy warstwy, a każda z nich osobno wystarczyłaby na osobny materiał.

Mikrofon działający w trybie czuwania

Najgłośniejszy wątek dotyczy dźwięku. Badacze twierdzą, że mikrofon telewizora rejestrował rozmowy również wtedy, gdy urządzenie znajdowało się w trybie czuwania, czyli w stanie, do którego większość sprzętu przechodzi po naciśnięciu przycisku „wyłącz” na pilocie. Ekran gaśnie, ale odbiornik dalej pracuje w tle.

Najbardziej obrazowa część nagrania, która rozeszła się później po TikToku pod hasłem #unplugthetv, pokazuje prosty eksperyment. Ekipa odłącza kabel sieciowy, telewizor przez pewien czas stoi bez dostępu do internetu, a w momencie ponownego podłączenia zbuforowane lokalnie dane audio zostają wysłane na serwer. Wniosek, który powtarza się w kolejnych publikacjach na ten temat: samo odcięcie sieci nie zatrzymuje zbierania danych, a jedynie opóźnia ich wysyłkę. Realnie „martwy” telewizor to dopiero telewizor wyjęty z gniazdka.

Skanowanie sieci i profil całego gospodarstwa

Druga warstwa dotyczy otoczenia. Według Gamers Nexus telewizory mapowały urządzenia podpięte do tej samej sieci Wi-Fi, od telefonów i komputerów po drukarki i sprzęt smart home, a przy okazji zbierały nazwy okolicznych sieci bezprzewodowych oraz dane o sile sygnału. Zestawione z identyfikatorami reklamowymi i informacją o tym, co leci na ekranie, składa się to na wyjątkowo szczegółowy obraz domu: kto co ogląda, jakie ma sprzęty i o jakich porach są one aktywne. Dane miały trafiać do LG Ad Solutions, czyli reklamowego ramienia koncernu.

Skalę problemu pokazuje jedna liczba z materiałów marketingowych samego LG, przywoływana przez media technologiczne: około 216 milionów aktywnych telewizorów tej marki na świecie, z dostępem do setek milionów kolejnych urządzeń w tych samych domach.

Technologia ACR, czyli telewizor, który rozpoznaje treść

Techniczny rdzeń sprawy to ACR (automatyczne rozpoznawanie treści), które LG sprzedaje pod nazwą „Live Plus”. Mechanizm próbkuje obraz lub dźwięk, tworzy cyfrowy odcisk i porównuje go z bazą, żeby ustalić konkretny program, film czy reklamę. To fundament personalizowanych reklam i rekomendacji, a wbrew pozorom nie jest to specjalność jednego producenta. Podobne rozwiązania ma dziś praktycznie każda liczącą się marka telewizorów, od Samsunga po TCL i Roku. Nowością nie jest samo istnienie ACR, tylko zakres tego, co według badaczy dokłada się do niego po drodze.

Stanowisko LG: „nie zbieramy rozmów z otoczenia"

Koncern odrzucił zarzuty w oświadczeniu przesłanym m.in. redakcji Tom's Hardware. „Twierdzenia zawarte w niedawno opublikowanym filmie nie są prawdziwe”, napisało LG. Firma tłumaczy, że dane głosowe są przetwarzane wyłącznie wtedy, gdy użytkownik przytrzyma przycisk mikrofonu na pilocie albo gdy padnie słowo aktywujące w rodzaju „Hi LG”, i to dopiero po ręcznym włączeniu funkcji rozpoznawania głosu. „Poza tymi sytuacjami telewizory nie zbierają ani nie nagrywają rozmów z otoczenia”, dodano.

Producent nie zaprzeczył jednak wszystkiemu. Przyznał, że sprzęt skanuje i łączy się z innymi urządzeniami w sieci, nazywając to „standardową funkcją powszechnie dostępną w telewizorach i sprzętach smart home”. Serwis FlatpanelsHD zwrócił uwagę, że w kolejnych wypowiedziach LG uznaje samą zdolność do nagrywania i transkrypcji dźwięku z otoczenia, upierając się jedynie, że wymaga to wcześniejszej aktywacji przez użytkownika.

Warto odnotować dwie rzeczy. Po pierwsze, Tom's Hardware zastrzegł, że nie zweryfikował niezależnie ani ustaleń Gamers Nexus, ani kontrargumentów LG. Po drugie, oświadczenie producenta jest sformułowane wąsko, wokół tego, jak działa ACR i rozpoznawanie głosu, i nie odnosi się wprost do buforowania dźwięku w trybie czuwania, doniesień o drugim mikrofonie, którego nie wyłącza standardowy przełącznik w ustawieniach, ani do zgłoszonych luk pozwalających teoretycznie zdalnie uruchomić kod na urządzeniu. Gamers Nexus odpowiedział koncernowi osobnym nagraniem, wymownie zatytułowanym „LG Says We're Fake News”. Spór pozostaje otwarty i żadna ze stron nie może na razie ogłosić, że go rozstrzygnęła.

RODO i polski konsument, czyli sedno sprawy

Dla polskiego widza istotne jest to, że LG działa na rynku unijnym, a więc podlega RODO. A rozporządzenie stawia zgodzie na przetwarzanie danych bardzo konkretne wymogi. Musi być dobrowolna, konkretna, świadoma i jednoznaczna. Domyślnie włączona funkcja, którą trzeba samodzielnie odszukać kilka poziomów w głąb menu, żeby ją wyłączyć, tych warunków zwyczajnie nie spełnia. To klasyczny przykład tego, co branża nazywa dark patterns, a co przy okazji zawodowych obowiązków dobrze pokazuje przypadek każdego sklepu internetowego a RODO: zgoda wymuszona ustawieniem fabrycznym nie jest zgodą.

Osobny problem to sam dźwięk. Polski Urząd Ochrony Danych Osobowych wielokrotnie wskazywał, że rejestracja audio bywa nadmiarową formą przetwarzania danych. Widać to choćby w stanowisku dotyczącym monitoringu wizyjnego w miejscu pracy, gdzie nagrywanie rozmów uznawano za wykraczające poza cel. Nagrywanie tego, co dzieje się w salonie, mieści się w tej samej logice, tyle że ryzyko dotyczy nie pracownika, lecz domownika we własnym mieszkaniu.

Że nie są to rozważania czysto teoretyczne, pokazuje historia kar. Francuski regulator CNIL nałożył na Google 50 milionów euro za nieodpowiednie informowanie użytkowników o przetwarzaniu danych, a maksymalny pułap sankcji z RODO sięga 4 procent globalnego obrotu firmy. Skala potencjalnej kary za nieprzestrzeganie RODO jest więc dla koncernu wielkości LG zupełnie realna. W tle jest też historia branży: amerykańska FTC już w 2017 roku sięgnęła po producenta telewizorów Vizio właśnie za zbieranie danych o oglądalności bez wyraźnej zgody, a w maju 2026 roku, jak podają amerykańskie media, LG zgodziło się w Teksasie na wprowadzenie ekranów zgody dla praktyk związanych z danymi o oglądalności. Ugoda objęła też Samsunga, Sony, Hisense i TCL.

Czy telewizor da się z tego powodu zwrócić

Praktyczne pytanie, które ciśnie się na usta, brzmi: czy z takim sprzętem można coś zrobić po fakcie. Osoba, która kupiła telewizor przez internet, ma 14 dni na odstąpienie od umowy bez podawania przyczyny, i to najczystsza ścieżka. Później robi się trudniej. Powoływanie się na wadę produktu, czyli klasyczny wybór, przed którym stają konsumenci przy rękojmi czy gwarancji, jest grząskim gruntem, bo zbieranie danych to z punktu widzenia producenta zaprojektowana funkcja, a nie usterka. Prawdziwym polem sporu pozostaje więc nie kodeks cywilny, tylko przepisy o ochronie danych.

Jak ograniczyć zbieranie danych przez telewizor

Zanim regulatorzy powiedzą swoje, właściciel sprzętu nie jest całkiem bezbronny. W ustawieniach webOS można odszukać i wyłączyć funkcję „Live Plus”, czyli odpowiednik ACR, oraz przełącznik dotyczący udostępniania danych o oglądalności. Rozsądne jest wpięcie telewizora i reszty sprzętu smart home do osobnej, wydzielonej sieci, żeby ograniczyć to, co urządzenie widzi w domowej infrastrukturze. Warto instalować aktualizacje oprogramowania, zwłaszcza że producent zapowiada łatanie zgłoszonych luk. A jeśli komuś naprawdę zależy na ciszy, jedyną pewną metodą pozostaje wyjęcie wtyczki z gniazdka, bo w świecie sprzętu podłączonego do sieci „wyłączony” i „w trybie czuwania” to dwa różne stany.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover