- Home -
- Codzienne -
- Huawei wygrywa z Chanel wojnę o znak towarowy
Huawei wygrywa z Chanel wojnę o znak towarowy
Huawei wygrywa z Chanel wojnę o znak towarowy. Sprzeciw złożony przez francuski dom mody Chanel został odrzucony przez Sąd UE. Sprawa trafiła na wokandę, po tym jak chiński koncern technologiczny złożył zgłoszenie, w którym wskazał znak towarowy przypominający słynne dwie złączone ze sobą litery C kojarzone od lat z Chanel.

Postępowanie toczyło się przed Sądem UE, który w wyroku z dnia 21 kwietnia 2021 roku uznał, że zgłoszone przez chiński koncern logo różni się od tego należącego do Chanel wystarczająco, na tyle, że nie wprowadza w błąd konsumentów obydwu marek.
Huawei zgłosił znak, który przypominał dwa nachodzące oraz splecione ze sobą półpierścienie. Kształt ten od razu wzbudził zainteresowanie domu modowego Chanel, który postanowił działać prewencyjnie
i wobec przedmiotowego zgłoszenia wniósł sprzeciw.
Historyczny znak towarowy Chanel
Przedsiębiorstwo Chanel zostało założone na początku XX w. przez francuską projektantkę i jedną z największych wizjonerek świata mody, Coco Chanel. Obecnie marka należąca do dwóch braci, Alaina oraz Gerarda Wertheimerów - wnuków Pierre'a Wertheimera, pierwszego partnera biznesowego Coco Chanel - zaliczana jest do grona najbardziej luksusowych marek na świecie.
W 2017 roku chińska spółka Huawei złożyła do EUIPO (Urzędu Unii Europejskiej ds. własności intelektualnej) zgłoszenie o uzyskanie europejskiego znaku towarowego. W treści zgłoszenia znak został zakwalifikowany do klasy 9 klasyfikacji nicejskiej - (Międzynarodowa Klasyfikacja Towarów i Usług, która służy do rejestracji znaków towarowych). Kraje będące stronami Porozumienia Nicejskiego przy rejestracji znaków towarowych zobowiązane są do stosowania Klasyfikacji Nicejskiej jako systemu podstawowego bądź pomocniczego. W treści zgłoszenia konieczne jest wskazanie numeru oraz klasy, w których towar lub usługa zostały zarejestrowane.
Klasyfikacja nicejska
Międzynarodowa Klasyfikacja Towarów i Usług, jest oparta na klasyfikacji opracowanej w 1935 r. przez Międzynarodowe Biuro Ochrony Własności Intelektualnej. Równocześnie, to właśnie Klasyfikacja Nicejska, zawierająca 34 klasy i alfabetyczną listę towarów, została oficjalnie uznana przez Porozumienie Nicejskie, i do niej w analogiczny sposób dodano 11 klas usług oraz alfabetyczną listę usług. W ramach Porozumienia ustalono też, że Komitet Ekspertów powołany przez kraje w nim uczestniczące, będzie decydować o wszystkich zmianach w klasyfikacji, zwłaszcza dotyczących przeniesienia towaru lub usługi z jednej klasy do drugiej, uaktualnienia listy alfabetycznej oraz redagowanie uwag wyjaśniających.
Podwójnie chroniony znak towarowy
Jednak francuski dom mody posiada ochronę przyznaną na dwa podobne do siebie znaki towarowe. Graficzny znak towarowy podniesiony w stosunku do znaku Huawei przedstawia słynne 2 splecione ze sobą litery C - bez koła. Ponadto, Chanel wykorzystuje również nieco inny znak towarowy (dwie splecione ze sobą litery C wpisane w obręb koła), którym od 1985 roku oznaczane są perfumy oraz kosmetyki produkowane przez markę.
Dlatego też Sąd UE uznał, że w przedmiotowej sprawie należy porównać wcześniejszy znak towarowy w postaci, w jakiej został zarejestrowany, ze zgłoszonym znakiem towarowym w chwili jego zgłoszenia, niezależnie od rotacji ich używania na rynku. .
Brak podobieństwa koncepcyjnego
Szczególnie ciekawe są ustalenia Sądu w zakresie koncepcyjnego podobieństwa obydwu znaków towarowych, które składają się z koła oraz z umieszczonymi w jego obrębie stylizowanymi literami.
Sąd uznał, że sam fakt, że oba znaki mają geometryczny kształt koła, nie czyni znaków towarowych podobnymi koncepcyjnie. Ponadto, w uzasadnieniu dodano, że stylizowane litery (litera „H” w znaku Huawei oraz „U” we wcześniejszym znaku towarowym) mogą być postrzegane jako takie, w związku z czym oba znaki są koncepcyjnie różne.
Brak podobieństwa wizualnego
W treści orzeczenia Sąd wskazał, że oba znaki towarowe są podobne w typie, jednakże występują pomiędzy nimi znaczne różnice. Za kluczową Sąd uznał fakt, że koncept znaku towarowego Chanel został zaplanowany w orientacji poziomej, zupełnie odwrotnie niż znak towarowy zgłaszany przez chiński koncern. Sąd wskazał również, że półpierścienie występujące w znaku Huawei zostały stworzone ze znacznie cieńszych linii niż te, które zostały użyte w wypadku Chanel.
Sąd uznał również, że oba znaki są wizualnie różne, pomimo pewnych cech wspólnych. Oba znaki posiadają bowiem łączące je przymioty, w szczególności są nimi dwie czarne splecione krzywe, które przecinają się w lustrzanym odbiciu oraz centralną elipsę wynikającą z przecięcia się krzywych. Natomiast - z uwagi na brak wpisania znaku w obręb koła w znaku Chanel oraz odpowiadający mu układ zdaniem Sądu wykluczają jakiekolwiek wizualne podobieństwo.
Wyrok na korzyść chińskiego giganta
Ponadto, Sąd zaniechał również badania różnic fonetycznych znaku, gdyż zakres sprzeciwu wniesionego przez Chanel nie obejmował tej płaszczyzny, z uwagi na oczywiste różnice. Tym samym, ostatecznie Sąd uznał, że znaki nie są do siebie podobne. Uznano bowiem, że - zgodnie z orzecznictwem ogólnym nie istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd konsumentów bez wyraźnego podobieństwa między znakami. Sąd podkreślił również, że inne czynniki istotne przy ocenie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w żaden sposób nie mogą zrównoważyć i zrekompensować odmienności obydwu znaków towarowych.
Azjatycka ekspansja rynku dóbr luksusowych
Należy podkreślić, iż na miano swoistych motorów napędowych rynku dóbr luksusowych od lat zasługują chiński konsumenci. Od wielu lat europejskie miasta m.in. Rzym, Paryż, czy Florencja, w których pełno jest butików największych światowych marek tj. Chanel, Dior czy Gucci oblegają azjatyccy turyści, którzy zwiedzanie łączą z możliwością zrobienia zakupów w najlepszych butikach.
Nie powinno zatem budzić wątpliwości dlaczego chiński koncern starał się o tak podobny logotyp dla swoich produktów, skoro od lat towary oznaczane logiem Chanel nie tylko w Chinach, lecz również w całej Azji należą do najbardziej luksusowych i pożądanych.
zobacz więcej:
14.03.2026 15:22, Joanna Świba

Gmina płaci za prywatne przedszkole, choć w publicznym są wolne miejsca. A prywatne na jednym dziecku mają sporą przebitkę
14.03.2026 13:12, Joanna Świba
14.03.2026 12:12, Aleksandra Smusz

VeloBank kusi przedsiębiorców premią do 3000 zł za konto firmowe. Warunki są przystępne, ale jest haczyk
14.03.2026 11:18, Filip Dąbrowski
14.03.2026 10:22, Miłosz Magrzyk
14.03.2026 9:56, Mateusz Krakowski

Pracodawca kazał ci udowodnić, że karmisz piersią. Nie miał do tego prawa. Grozi mu nawet 30 tys. zł kary
14.03.2026 8:40, Joanna Świba
14.03.2026 7:42, Piotr Janus
13.03.2026 19:43, Marcin Szermański
13.03.2026 15:33, Filip Dąbrowski
13.03.2026 14:28, Miłosz Magrzyk
13.03.2026 14:15, Aleksandra Smusz
13.03.2026 13:25, Marcin Szermański
13.03.2026 12:41, Piotr Janus

335 mln zł rocznie na bezdomne zwierzęta, a gminy nie kontrolują schronisk. 3/4 spraw o znęcanie kończy się umorzeniem
13.03.2026 11:22, Miłosz Magrzyk
13.03.2026 10:27, Aleksandra Smusz
13.03.2026 9:39, Rafał Chabasiński
13.03.2026 8:44, Aleksandra Smusz
13.03.2026 8:32, Mariusz Lewandowski

Ostatnia szansa, żeby otworzyć konto firmowe w Santanderze. Niedługo tej marki już nie będzie, a do zgarnięcia 3600 zł
13.03.2026 8:11, Filip Dąbrowski
13.03.2026 7:57, Jakub Bilski
13.03.2026 7:17, Joanna Świba
13.03.2026 6:29, Marcin Szermański
12.03.2026 17:50, Filip Dąbrowski

Kupują tonę książek za 500 zł i zarabiają na nich tysiące. Oto jak działa biznes z makulatury na Allegro
12.03.2026 15:35, Aleksandra Smusz
12.03.2026 13:03, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 12:19, Miłosz Magrzyk
























