
Praca w jednej firmie od początku do końca kariery zawodowej jest już przeżytkiem nawet w Japonii, słynącej z lojalnych pracowników. W praktyce pracę zmieniamy obecnie co kilka lat. Powody odejścia z firmy bywają różne. A to ktoś zaoferuje nam lepsze wynagrodzenie, a to zmieniamy miejsce zamieszkania, a to decydujemy się na otwarcie własnego biznesu. Czasami głównym powodem odejścia z obecnej pracy są złe relacje z przełożonym.
Niekoniecznie oznacza to, że my podpadliśmy szefowi, albo szef jest z piekła rodem - czasami dwojgu ludziom po prostu nie jest dane ze sobą pracować. Ale jak to powiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej? Czy powinniśmy ze szczegółami opisywać wredne cechy charakteru naszych byłych przełożonych, czy wręcz przeciwnie: wychwalać ich pod niebiosa, wyrażając swoje zdziwienie, że mimo wszystko nie możemy dalej razem pracować?
Jak mówić o byłym szefie? Otóż: dyplomatycznie
Mówienie o swojej poprzedniej pracy (nie tylko w zakresie opisu relacji szef-podwładny) to, wbrew pozorom, umiejętność mająca wiele wspólnego z dyplomacją. Chodzi bowiem o to, by trudny dla nas temat przekuć w spektakl na temat naszych zalet.
Ale zacząć należy od tego - na co zwraca uwagę redakcja portalu Pracuj.pl - żeby być szczerym. Jeśli nasze relacje z szefem były złe, a rekruter chciałby co nieco o tej relacji się dowiedzieć: nie unikajcie tematu. Istotne jednak jest to, aby nie opowiadać z detalami o głupich pomysłach menedżera z piekła rodem czy paskudnym charakterze przełożonego. Ogólnikowa informacja powinna być wystarczająca. Mało kto zreszta oczekuje bluzgów pod adresem byłego szefa, bo to mogłoby zostać odebrane jako przejaw nielojalności - cechy bardzo niemile widzianej przez dowolnego pracodawcę. Nie wspominając o tym, że skupianie się na konfliktach w poprzedniej pracy może zasiać niepewność co do naszych umiejętności współpracy w grupie.
Dobrym pomysłem jest przedstawienie, dlaczego w tamtej relacji źle się czuliśmy, jednocześnie prezentując nasze zalety. Jeśli poprzedni szef był złym organizatorem, to zaprezentujmy nasz zmysł koordynatorski. Przełożony notorycznie się spóźniał? Wspomnijmy o naszej legendarnej punktualności. Nie zaszkodzi okrasić to (prawdziwymi, oczywiście) zabawnymi anegdotami pokazującymi nasze zalety w praktycznym zastosowaniu.
Pozytywny entuzjazm będzie na rozmowie kwalifikacyjnej dużo lepiej widziany niż malkontenctwo. Wtedy nasza odpowiedź na pytanie „jak dostać pracę?” będzie brzmieć: „łatwo”.
zobacz więcej:

Złoto po 5100 dolarów, benzyna po 10 złotych. Różne są scenariusze zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej
31.03.2026 17:56, Filip Dąbrowski
31.03.2026 16:29, Rafał Chabasiński
31.03.2026 15:41, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:52, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:01, Rafał Chabasiński
31.03.2026 13:15, Aleksandra Smusz
31.03.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 11:46, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 11:05, Marcin Szermański
31.03.2026 10:13, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 9:30, Rafał Chabasiński

Nest Bank to prawdziwa kruszynka polskiej bankowości. Niesamowite jak bardzo powyżej swojego potencjału grają
31.03.2026 9:23, Jakub Kralka
31.03.2026 8:36, Rafał Chabasiński
31.03.2026 7:45, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 7:02, Filip Dąbrowski
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski
30.03.2026 10:45, Mateusz Krakowski
30.03.2026 9:59, Aleksandra Smusz
30.03.2026 9:04, Marcin Szermański
30.03.2026 8:14, Rafał Chabasiński


























