- Bezprawnik -
- Finanse -
- Zapytali ChatGPT i Gemini o opłaty w bankach. Ta sama karta kosztowała 12 zł albo 8 zł
Zapytali ChatGPT i Gemini o opłaty w bankach. Ta sama karta kosztowała 12 zł albo 8 zł
Coraz więcej osób, zanim otworzy konto albo weźmie kartę, pyta o radę czatbota. Kłopot w tym, że ChatGPT, Gemini i Google AI Overviews potrafią podać różne kwoty za ten sam produkt, a lista „najlepszych banków” zmienia się z dnia na dzień. Za taką pomyłkę nikt klientowi nie zapłaci, bo wiążące są wyłącznie dokumenty banku.
Jaki bank wybrać według AI? Zależy, kogo i kiedy się zapyta
Pytanie „jaki bank wybrać” od lat należy do najpopularniejszych finansowych zapytań w sieci. Teraz zamiast porównywarki coraz częściej pada ono w okienku czatu. Jak bardzo różne mogą być odpowiedzi, pokazuje zestawienie przygotowane przez BeTheAnswer.pl. Firma przeanalizowała 580 odpowiedzi ChatGPT, Gemini i Google AI Overviews na 20 pytań o produkty bankowe, od kont osobistych przez karty kredytowe po kredyty hipoteczne. Odpowiedzi zbierano we wrześniu 2026 r., a pod lupę trafiło dziesięć banków, m.in. Pekao, ING, mBank i PKO BP.
Warto od razu zaznaczyć, kto liczył. BeTheAnswer zarabia na tym, że pomaga markom lepiej wypadać w odpowiedziach sztucznej inteligencji, więc wniosek o niestabilnej widoczności banków w AI jest dla niej także argumentem sprzedażowym. Autorzy przyznają jednak, że nie oceniali jakości banków i nie sprawdzali, czy podawane ceny zgadzają się z cennikami.
Najciekawsze są różnice między narzędziami. Według raportu PKO BP pojawiało się w 76,5 proc. odpowiedzi ChatGPT, ale już tylko w 27,2 proc. odpowiedzi Google AI Overviews. ING wymieniał ChatGPT w 84 proc. przypadków, Google w 47,2 proc. Ten sam klient, zadając to samo pytanie w dwóch miejscach, może więc dostać zupełnie inny obraz rynku.
Opłata za kartę według czatbota. Raz 12 zł, raz 8 zł
Dla konsumenta ważniejsze od rankingów są jednak konkretne kwoty. Tu rozjazd bywa wyraźny. Przy Koncie Biznes z Żubrem w Banku Pekao ChatGPT podawał 12 zł opłaty za kartę, a Google AI Overviews 8 zł. Przy ING Koncie Direct dla Firmy odpowiednio 10 zł i 7 zł. Autorzy zestawienia nie rozstrzygali, która wersja jest prawdziwa.
Osobny problem to mieszanie pojęć. W raporcie pada zdanie, które dobrze streszcza ten kłopot: „Kwota wpisana do zestawienia opłat nie zawsze jest opłatą.” Chodzi o sytuacje, w których model traktował jako cenę coś, co w rzeczywistości jest np. progiem transakcji kartą, od którego zależy zwolnienie z opłaty.
To zresztą nie jest nowe zjawisko. Od kiedy duże modele językowe trafiły pod strzechy, wiadomo, że ChatGPT zmyśla. W przypadku cen usług bankowych dochodzi do tego jeszcze jeden czynnik: banki regularnie zmieniają tabele opłat, a model może opierać się na nieaktualnych stronach, rankingach albo artykułach sprzed miesięcy. Wystarczy przypomnieć sobie, jak często Citi Handlowy podnosi opłaty czy inne banki zmieniają cenniki dla obecnych klientów.
Ponad połowa odpowiedzi bez ostrzeżenia, by sprawdzić warunki w banku
Z punktu widzenia ochrony konsumenta najbardziej niepokojąca jest inna liczba. Według BeTheAnswer w 56,3 proc. z 572 przeanalizowanych odpowiedzi AI nie zasugerowała, by warunki zweryfikować bezpośrednio w banku.
Do tego dochodzi zmienność. W raporcie czytamy: „W 78,5% porównań skład pierwszej trójki się zmienił.” Chodzi o porównania kolejnych odpowiedzi na to samo pytanie. Identyczne podium pojawiło się tylko w 21,5 proc. przypadków. Dwa pytania zadane w odstępie kilku dni mogą więc dać dwie różne rekomendacje i nie musi to wynikać ze zmian w ofertach banków.
Kto odpowiada za błędną informację od AI o kredycie lub koncie
Prawnie sprawa jest dość prosta, choć mało przyjemna dla klienta. Bank odpowiada za swoją ofertę, za to, co zapisał w umowie, regulaminie i tabeli opłat i prowizji, a także za informacje przekazywane przez własne kanały. Ogólnodostępny czatbot nie jest jednak ani pośrednikiem, ani doradcą banku. Jeśli ChatGPT podał niższą opłatę niż ta z cennika, nie da się na tej podstawie żądać od banku obniżki. Liczy się to, co bank przedstawił klientowi i co ten zaakceptował.
Przepisy dają przy tym kilka twardych punktów odniesienia. Ustawa o usługach płatniczych zobowiązuje banki do przekazania konsumentowi przed zawarciem umowy o konto dokumentu dotyczącego opłat, czyli ujednoliconego zestawienia najważniejszych kosztów. Raz w roku klient powinien też dostać zestawienie opłat faktycznie pobranych. Przy kredycie konsumenckim kredytodawca musi z kolei przed podpisaniem umowy wręczyć formularz informacyjny z kosztami i RRSO. To właśnie te dokumenty, a nie odpowiedź czatbota, pozwalają porównywać oferty, a później ewentualnie dochodzić swoich praw. Warto też pamiętać, że umowa o kredyt konsumencki daje 14 dni na odstąpienie bez podawania przyczyny, co bywa ratunkiem, gdy dopiero po podpisaniu wychodzi, że koszty są inne, niż się wydawało.
AI Act nie każe czatbotom mówić prawdy o cenach
Unijne rozporządzenie o sztucznej inteligencji też niewiele tu zmienia. Od 2 sierpnia 2026 r. zaczęły obowiązywać nowe obowiązki AI Act, w tym wymogi przejrzystości. Użytkownik ma wiedzieć, że rozmawia z maszyną, a treści generowane przez AI powinny być odpowiednio oznaczone. Nie ma tam jednak przepisu, który nakładałby na dostawcę ogólnego czatbota obowiązek podawania aktualnych cen produktów bankowych. Inaczej wygląda sytuacja, gdy to sam bank wdraża asystenta AI na swojej stronie lub w aplikacji. Wtedy wprowadzająca w błąd odpowiedź jest jego komunikatem i może zostać oceniona jak każda inna informacja handlowa, łącznie z przepisami o nieuczciwych praktykach rynkowych.
Czatbot jako punkt wyjścia, a nie źródło decyzji
Branża idzie przy tym w stronę jeszcze głębszego wejścia AI w domowe finanse. W Stanach Zjednoczonych OpenAI testuje funkcję, dzięki której ChatGPT połączy się z bankiem użytkownika i przeanalizuje jego rzeczywiste wydatki.
Na razie najrozsądniejsze podejście jest dość oczywiste. Odpowiedź AI może pomóc zawęzić listę banków i podpowiedzieć, o co dopytać. Kwoty, progi zwolnień z opłat czy oprocentowanie trzeba jednak sprawdzić w aktualnej tabeli opłat i prowizji oraz w dokumencie dotyczącym opłat, a przy kredycie w formularzu informacyjnym. Kilka złotych różnicy w opłacie za kartę to jeszcze niewielka strata. Przy kredycie hipotecznym pomyłka w oprocentowaniu czy prowizji kosztuje znacznie więcej.










