1. Home -
  2. Moto -
  3. To samo wykroczenie, a różne kary. W zależności od tego, czy będzie karać policja, czy GITD

To samo wykroczenie, a różne kary. W zależności od tego, czy będzie karać policja, czy GITD

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek podjął interwencję w sprawie nierównego traktowania kierowców niezatrzymujących się przed tzw. zieloną strzałką. Z opinii obywateli wynikało, że chociaż przepis jest jeden, konsekwencje mogą być skrajnie różne – w zależności od tego, czy wykroczenie zostanie wychwycone przez policjanta, czy przez Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym CANARD, nadzorowane przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego.

Miłosz Magrzyk02.06.2025 7:51
Moto

W przypadku kontroli przez policję kierowca otrzymuje 100 zł mandatu i 6 punktów karnych. Z kolei jeśli zdarzenie zostanie wykryte przez GITD, kara wzrasta do 500 zł i 15 punktów karnych. Jak to możliwe, że kara za wykroczenie jest inna, skoro w jednym i drugim przypadku sytuacja wydaje się identyczna?

Niby policja wie swoje, a Główny Inspektor Transportu Drogowego uważa inaczej. Dlaczego kara za wykroczenie jest inna?

Problem nie wynika z błędu technicznego, lecz z różnic w interpretacji prawa sygnalizowanych Rzecznikowi Praw Obywatelskich przez obywateli. Według zgłaszających policja kwalifikuje nieprzestrzeganie sygnalizacji świetlnej jako „niezatrzymanie pojazdu we właściwym miejscu przed sygnałem S-2”. Jest to zgodne z taryfikatorem. Stąd niższa kara. Tymczasem GITD traktuje ten sam czyn jako „niedostosowanie się do sygnału świetlnego”.

Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim wystąpieniu do Głównego Inspektora Transportu Drogowego zwrócił uwagę na naruszenie zasady równości wobec prawa. Jak podkreśla RPO, dzisiaj jedynym czynnikiem wpływającym na wysokość mandatu i liczbę punktów karnych jest to, kto wykroczenie ujawnił. Tymczasem charakter czy stopień zagrożenia wykroczenia nie mają wpływu na wartość grzywny.

Zdaniem RPO zróżnicowanie kar jest nie tylko niesprawiedliwe, ale także sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami państwa prawa. Rzecznik poprosił GITD o wyjaśnienie przyjętej kwalifikacji prawnej i ewentualne rozważenie zmiany praktyki, która doprowadza do niejednolitego traktowania obywateli w identycznych sytuacjach.

Najprostszym rozwiązaniem problemu byłoby ujednolicenie systemu, ale okazało się, że problemu nie ma

Sprawa poruszona przez Rzecznika Praw Obywatelskich nieoczekiwany finał znalazła w odpowiedzi udzielonej przez GITD. Jak się okazało, afera dotycząca niesprawiedliwego karania kierowców tak naprawdę aferą nie jest. Doszło jedynie do nieporozumienia.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi