Obowiązkowa kaucja za butelki? Prawie każdy Polak jest „za”

Biznes Środowisko dołącz do dyskusji (88) 09.09.2020
Obowiązkowa kaucja za butelki? Prawie każdy Polak jest „za”

Jerzy Wilczek

W tej chwili często butelki czy puszki lądują w śmietnikach – a przecież mogłyby być bez problemu recyklingowane. To może wyjściem jest obowiązkowa kaucja za butelki? Dyskusja trwa, choć żadnych decyzji się jeszcze nie doczekaliśmy. Tymczasem jak się okazuje, takiego systemu chce aż 95 proc. Polaków.

Za granicą obowiązkowa kaucja za butelki czy puszki jest już właściwie standardem. Ba, niektórzy chcą wprowadzać nawet kaucje za… opakowania po pizzy.

My w Polsce natomiast ciągle nie możemy się doczekać jednolitego systemu kaucji. Tymczasem z badania Federacji Polskich Przedsiębiorców i Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej wynika, że takiego systemu chciałby niemal każdy Polak, a konkretnie – 95 proc. z nich.

Kaucja za butelki. Chęci są, ale czy wystarczą?

W tej chwili szacuje się, że w Polsce recyklinguje się tylko nieco ponad 26 proc. odpadów. Nowy system kaucji mógłby znacząco poprawić ten wynik.

Oczywiście jednak diabeł tkwi w szczegółach. W niedużych sklepach pewnie system kaucji mógłby zadziałać stosunkowo prosto. W najprostszym scenariuszu klient mógłby po prostu przynosić do sklepu pustą puszkę czy butelkę i odzyskałby za nią pieniądze.

Bardziej skomplikowana sprawa byłaby jednak w dużych sieciach. Trudno sobie wyobrażać np. kasjerów w Biedronce czy Lidlu, którzy biorą od klientów butelki. Niby gdzie mieliby je przechowywać? W Niemczech problem rozwiązano to tak, że funkcjonują specjalne recyklomaty. Klient wrzuca do nich puste butelki i dostaje specjalny kupon. Kupon może zrealizować przy kasie – na przykład odejmując kaucję od rachunku za nowe zakupy.

System działa nie najgorzej. Problem? Aby mógł zafunkcjonować, potrzebne były gigantyczne inwestycje. Sam jeden automat kosztuje ok. 100 tys. zł. Taka Biedronka tymczasem musiałaby kupić automatów tysiące. Nietrudno obliczyć, jak wielkie pieniądze musiałaby wydać. A to tylko początek. Ktoś przecież musiałby te butelki zbierać i przewozić w odpowiednie miejsca…

Kto poniósłby koszty inwestycji wielkich sieci w automaty i stworzenie całej „kaucyjnej” infrastruktury? Jak łatwo się domyślić, na pewno częściowo klienci. Pewnie więc koszty zakupów wzrosłyby jeszcze bardziej. Pytanie, czy Polacy, którzy są takimi entuzjastami kaucji za butelki, zdają sobie do końca z tego sprawę…