Kolejne już zmiany w programie Czyste Powietrze. Tym razem ich wprowadzenie jest nieco bardziej skomplikowane
Program jest realizowany przy znaczącym udziale środków z Funduszu Modernizacyjnego, zarządzanego przez EBI. To jednak ma swoje konsekwencje – mowa o harmonogramie prac legislacyjnych ze względu na fakt, że część zmian wymaga zgody EBI.
Wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta zapowiedział wczoraj, że wnioski o zmiany wymagające akceptacji banku zostaną złożone we wrześniu, a decyzja zapadnie w ciągu kilku kolejnych miesięcy. Jednak te korekty, o których mogą samodzielnie decydować rządzący, mają zostać wdrożone szybciej – tak, aby usprawnić nabór wniosków. Przypomnijmy, że zreformowany program ruszył 31 marca 2025 r. z budżetem 10 mld zł z Funduszu Modernizacyjnego, wyższymi progami dochodowymi i obowiązkowym audytem energetycznym.
Jedną z propozycji, która nie wymaga zgody EBI i może wejść w życie latem, jest zmiana zasad dotyczących własności nieruchomości. Po ostatniej reformie, mającej na celu wyeliminowanie nadużyć, o dotację mogli ubiegać się tylko ci, którzy są właścicielami domu od co najmniej trzech lat. Przepis ten miał ograniczyć sztuczne dzielenie nieruchomości dla wyłudzania wielu dotacji, ale jednocześnie wykluczył z programu osoby, które niedawno kupiły dom lub otrzymały go w darowiźnie. Ministerstwo planuje złagodzenie tego wymogu, co ma przełożyć się na wzrost liczby składanych wniosków.
Ograniczenie zakresu obowiązkowych prac
Istotną zmianą, która z kolei będzie wymagać zgody EBI, jest modyfikacja podejścia do audytu energetycznego. Obecnie beneficjenci są często zobligowani do wykonania pełnej termomodernizacji wynikającej z audytu, co generuje wysokie koszty inwestycji.
Resort proponuje, aby beneficjent nie musiał realizować całego zakresu wskazanego w dokumencie, lecz jedynie określone minimum, które zapewni wymaganą efektywność energetyczną. Celem jest uniknięcie sytuacji, w której wnioskodawca rezygnuje z udziału w programie z powodu zbyt wysokich kosztów początkowych.
Umowy trójstronne i dłuższy czas na rozliczenie
Wiceminister Bolesta wskazuje również na plany wprowadzenia umów trójstronnych, w których stroną – obok beneficjenta i wojewódzkiego funduszu – byłby także wykonawca prac. Ma to rozwiązać problemy komunikacyjne i proceduralne na linii beneficjent–wykonawca, które obecnie wydłużają proces rozliczania dotacji. To reakcja na szerszy problem – zawieszenie programu pod koniec 2024 r. ujawniło skalę nadużyć ze strony nieuczciwych wykonawców, którzy zawyżali rachunki i wymuszali pełnomocnictwa do dysponowania dotacją.
Dodatkowo projekt zakłada wydłużenie czasu na rozliczenie prefinansowania przy wypłacie zaliczki ze 120 do 180 dni. Planowane jest także wprowadzenie bonu na audyt energetyczny, który będzie można zrealizować za pośrednictwem operatorów gminnych. W praktyce bon ma odwrócić dotychczasowy model, w którym beneficjent musiał najpierw zapłacić za audyt z własnej kieszeni i dopiero potem czekać na zwrot – co dla najuboższych gospodarstw domowych stanowiło barierę nie do przejścia.
Konieczność korekt wynika ze spadku dynamiki programu. Od początku 2025 r., zgodnie z wymogami UE, zlikwidowano dopłaty do kotłów gazowych, które wcześniej stanowiły ponad 40 proc. wniosków. Zreformowany po serii nadużyć program ruszył w marcu, a do tej pory złożono w nim 55 tys. pełnych wniosków.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj