1. Home -
  2. Praca -
  3. Programistów po szybkich kursach online już nie ma. I dobrze, bo byli irytujący

Programistów po szybkich kursach online już nie ma. I dobrze, bo byli irytujący

Eldorado wśród programistów się skończyło – przynajmniej dla początkujących. Czas więc spojrzeć krytycznie na przedstawicieli tego zawodu. A właściwie na niektórych z nich.

Aleksandra Smusz10.01.2026 9:00
Praca

Czy w czasach prosperity młody człowiek mógł być kimś innym niż programistą?

Gdy kilkanaście lat temu kończyłam szkołę średnią, kierunek dla wielu moich kolegów i koleżanek był oczywisty. Często szli oni w stronę programowania, a studia miały z tym luźny związek.

Gros moich znajomych rzeczywiście sporo w tym osiągnęło. Ale niemało z nich zostało przeciętnymi przedstawicielami zawodu, przez lata na stanowiskach juniorskich. Jak na tamte czasy mieli jednak całkiem dobrą pracę, bo taka była wtedy koniunktura.

Pamiętam poczucie wyższości niektórych z nich – chwalenie się zarobkami, ale też uśmieszki politowania towarzyszące im w kontakcie z osobami po studiach humanistycznych.

Część moich znajomych programistów nie mogła wręcz zrozumieć, że ich koledzy robią w życiu co innego. Dziwili się np. temu, że oto ktoś chce zostać prawnikiem albo geodetą i latami zdobywać kwalifikacje. Niemało z nich już po kilku kursach zaczynało bowiem utrzymywanie się z programowania. Ale to za nami.

Ci, którzy 10-15 lat temu patrzyli na rzeczywistość szerzej, wiedzieli, że raj dla szeregowych programistów nie będzie trwać wiecznie

Warto dodać, że nawet w czasach hossy na ponadprzeciętne zarobki mogli liczyć tylko wybrani z nich, a opowieści na ich temat w indywidualnych przypadkach często były przekłamane.

Jeszcze kilka lat temu złoty standard czy wręcz wymóg wśród wielu młodych programistów stanowiło miesięczne wynagrodzenie rzędu 10 tys. zł.

Opowiadając o nim z dumą, gros z nich nie wspominało jednak o tym, że mowa o kontrakcie B2B - i z kwoty tej muszą odprowadzić składki ZUS, podatki, opłacić księgowość, nie mając przy tym przywilejów etatowców. Efektywnie oznaczało to wypracowywanie mniej więcej połowy tej sumy.

Zderzenie z AI dla programistów, którzy się nie rozwijali, okazało się bolesne

Wielu z nich straciło pracę, znajdując zatrudnienie w innych zawodach. Brak pogłębionego specjalistycznego wykształcenia sprawia, że często nie są to ciekawe zajęcia. Problem pogłębiają kłopoty komunikacyjne i nawyki związane ze stylem życia na miarę wysokich zarobków.

Dziś aura prestiżu zawodu programisty odchodzi w przeszłość, a ściśle rzecz biorąc, staje się zarezerwowana dla wąskiego grona specjalistów (którzy z przedstawionym zjawiskiem nie mają nic wspólnego).

Szeregowi przedstawiciele branży IT stracili uprzywilejowany status. Jeśli zachowali zatrudnienie, to są zwykłymi pracownikami, których zarozumiałość nie jest tolerowana. A tę namiastkę stabilizacji mogą wkrótce stracić.

Za dłuższy czas z pewnością będziemy mogli mówić o nowym standardzie: programistach z wysoką kulturą, którzy wykonują skomplikowane technicznie zadania, a nie pracują w IT jako absolwenci krótkiego kursu online.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi