Wypuszczenie kota z domu wydaje się całkowicie legalne, a nie powinno takim być
Właściciele kotów mają swobodę i święty spokój, dla psiarzy ustawodawca ma podatki, zakazy i obowiązkowe czipy. Zastanawiając się, czy chcemy kupić psa czy kota, rzadko kiedy myślimy o konsekwencjach prawnych. Pod tym względem różnica jest wręcz porażająca.

Kociarze bez podatku i czipa, psiarze z daniną z czasów zaborów
Właściciele kotów nie muszą zaprzątać sobie głowy żadnym specjalnym podatkiem od posiadania swoich zwierzaków, którego ustawodawca "zapomina" zlikwidować od czasu zaboru pruskiego. Nie istnieje bowiem podatek od posiadania kota, choć z logicznego punktu widzenia miałby on tyle samo sensu, co opłata za psa. Trwają też prace nad likwidacją opłaty za psa, ale na razie to właśnie psiarze wciąż muszą sięgać do kieszeni. Nowomodne wynalazki w rodzaju obowiązkowego czipowania najprawdopodobniej ominą koty — obowiązek czipowania psów ma objąć wszystkie czworonogi, ale koty domowe zostaną z niego wyłączone. Istnieje też poważna różnica w stopniu czepliwości państwa, gdy popełnimy jakiś błąd w obchodzeniu się ze zwierzęciem.
Psa nie wolno spuścić ze smyczy w lesie, kotu zaś wolno polować na wszystko
Jeżeli mamy psa, to pod żadnym pozorem nie wolno nam go spuścić ze smyczy w lesie. Nie ma znaczenia, czy w pobliżu jest ktokolwiek inny, ani nawet to, o jakim zwierzęciu mówimy. Kary za wyprowadzanie psów bez smyczy zostały w ostatnich latach znacząco zaostrzone. Art. 166 kodeksu wykroczeń zawiera jedynie dwa wyjątki:
Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi:
podlega karze grzywny albo karze nagany.
Tymczasem wypuszczanie kota z domu samopas jest w naszym społeczeństwie czymś absolutnie normalnym. Zwierzę może zawędrować do lasu, a organów ścigania zupełnie to nie obchodzi. Prawdę mówiąc, taka wycieczka nie należy do najbardziej problematycznych zdarzeń z udziałem kotów wychodzących.
Koty wychodzące bez opieki pustoszą ekosystem na masową skalę
Zwierzęta te są drapieżnikami. Wychodząc z domu polują. Wcale nie musi chodzić o głód. Rezultat jest łatwy do przewidzenia: ogromne szkody w bioróżnorodności. Koty wybijają ptaki, małe ssaki, gady, płazy. W grę wchodzą także gatunki chronione. Niektóre szacunki sugerują, że każdego roku koty wychodzące i tzw. wolno żyjące zabijają w Polsce około 631 milionów ssaków i 144 milionów ptaków. Szkodliwość tej praktyki jest dużo większa, niż puszczony samopas pies w lesie, który może coś spłoszy.
Nie da się ukryć, że w naszym społeczeństwie pokutuje przeświadczenie, że kot po prostu musi wychodzić z domu, by zaspokoić swój instynkt łowiecki. W rzeczywistości jednak jest to właśnie ten rezultat, którego chcemy uniknąć. Już dawno minęły czasy, gdy koty domowe stanowiły jedno z kluczowych zabezpieczeń miast przed szczurami.
Zakaz wypuszczania kotów to także troska o ich życie i zdrowie ludzi
Koty wychodzące mogą nie tylko narobić szkód w środowisku naturalnym, ale także ludziom. Wystarczy, że na przykład załatwiają się pod świerkiem sąsiada, by ten mógł mieć pretensje do właściciela. Może też coś strącić, zniszczyć, albo obsikać drzwi.
Siłą rzeczy odwet ze strony poirytowanego człowieka to niejedyne zagrożenie, które czyha na kota poza bezpiecznym domem. Wiele zwierząt wypuszczanych przez właścicieli na zewnątrz kończy rozjechanych przez samochody. Może też ucierpieć w wyniku kontaktu z pasożytami albo chorobami, które przyniesie do domu. W grę wchodzi także starcie z innymi kotami, albo przedstawicielami innego gatunku. Mogą to być na przykład ogrodowe psy.
Dwa przepisy, które można by zastosować do kotów wychodzących
Jak już wspomniałem, właścicielom kotów wychodzących w teorii nie grożą żadne konsekwencje prawne. W ustawie o ochronie zwierząt oraz w kodeksie wykroczeń nie znajdziemy przepisu, który bezsprzecznie można by zastosować w takim przypadku. Są jednak dwa, które moglibyśmy przy odrobinie złej woli do niego dopasować. Pierwszym z nich jest art. 6 ust. 2 pkt 17) ustawy o ochronie zwierząt:
Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: [...] 17) wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu;
Element zagrożenia zdrowia i życia bezsprzecznie jest spełniony. Pozostaje jednak wątpliwość, czy wypuszczanie kota na zewnątrz i narażanie go na wszelkie możliwe niebezpieczeństwa to wystawianie go akurat na działanie warunków atmosferycznych. Jeśli jednak kota złapie w trakcie wycieczki ulewa, gradobicie albo śnieżyca, to przesłanki zastosowania tego przepisu będą spełnione. Warto pamiętać, że kara za znęcanie się nad zwierzętami to nawet do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku szczególnego okrucieństwa — do 5 lat.
Art. 77 kodeksu wykroczeń — niezachowanie środków ostrożności
Jest także art. 77 §1 kodeksu wykroczeń:
Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.
Jeżeli ktoś nie potrafi zająć się kotem, to nie powinien go mieć
Niestety w tym przypadku zdrowy rozsądek musi ustąpić zwyczajowi. Skoro nie ma przepisu, który zabraniałby wypuszczania kota z domu, a społeczeństwo uważa, że nie ma w tym nic niewłaściwego, to tego przepisu również nie zastosujemy.
Taki zakaz jak najbardziej by się przydał. Jeżeli właścicielom nie chce się zajmować kotami w taki sposób, by te się nie nudziły w domu, to być może powinien zastanowić się nad mniej wymagającym pupilem. Na przykład kamieniem z domalowanymi oczkami.
Niestety, ustanowienie zakazu wypuszczania kotów samopas trudno sobie wyobrazić. Jest to praktyka tak zakorzeniona w naszym społeczeństwie, że politycy prawdopodobnie nawet nie dostrzegają istnienia problemu. Tym bardziej nie będą skłonni narażać się własnym wyborcom.
zobacz więcej:
28.03.2026 9:24, Marcin Szermański
28.03.2026 8:26, Rafał Chabasiński
28.03.2026 8:16, Mariusz Lewandowski

„Proszę zatrzymać zepsuty produkt". Sklep tylko udaje, że jest miły i tak naprawdę wpuszcza cię w pułapkę
28.03.2026 7:20, Piotr Janus

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz
27.03.2026 19:12, Marcin Szermański
27.03.2026 18:00, Rafał Chabasiński
27.03.2026 16:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański
27.03.2026 12:42, Aleksandra Smusz
27.03.2026 12:03, Mateusz Krakowski
27.03.2026 11:09, Edyta Wara-Wąsowska

Inspekcja Handlowa ma dla nas smutne dane. Nieprawidłowości w blisko 50 proc. skontrolowanych punktów handlowych
27.03.2026 10:11, Marcin Szermański
27.03.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
27.03.2026 8:53, Marcin Szermański
27.03.2026 7:35, Jakub Kralka
27.03.2026 6:25, Aleksandra Smusz
27.03.2026 5:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 4:14, Marcin Szermański
26.03.2026 19:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 18:14, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:28, Jerzy Wilczek


























