1. Home -
  2. Moto -
  3. Wziął auto znajomego „na 10 minut". Teraz grozi mu 5 lat więzienia

Wziął auto znajomego „na 10 minut". Teraz grozi mu 5 lat więzienia

W znajomościach granica między zaufaniem a lekkomyślnością potrafi się niebezpiecznie zacierać. Szczególnie gdy w grę wchodzi drogi samochód. Krzywe sytuacje często zaczynają się w zupełnie zwyczajnych relacjach między znajomymi czy członkami rodziny. Zaufanie i poczucie swobody powodują, że ktoś uznaje krótkie użycie czyjegoś samochodu nawet bez zgody za coś naturalnego. Problem pojawia się w momencie, gdy właściciel pojazdu nie akceptuje takiej decyzji. Wtedy przejażdżka przeradza się w konflikt, a ten kończy się na policji lub w sądzie.

Miłosz Magrzyk17.03.2026 13:34
Moto

Auto jest własnością i podlega ochronie. Bezprawne korzystanie z pojazdów jest karalne, podobnie jak cofanie licznika w samochodzie. Ale nie zawsze chodzi o klasyczne kradzieże.

Krótkotrwałe użycie cudzego auta bez zgody jest przestępstwem

Samochód jest pełnoprawnym składnikiem majątku i dysponować nim może wyłącznie właściciel wskazany w dokumentach rejestracyjnych lub osoba, której wyraźnie udzielono zgody. Brak zgody właściciela automatycznie zmienia sytuację w problem prawny. Prawo chroni bowiem nie tylko rzecz, ale również swobodę właściciela do decydowania o tym, kto i kiedy może z tej rzeczy korzystać.

Na mocy art. 289 Kodeksu karnego osoba, która bez zgody właściciela zabiera pojazd mechaniczny w celu krótkotrwałego użycia, naraża się na karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W przypadku tzw. krótkotrwałego użycia pojazdu chodzi o sytuacje, gdy ktoś bez zgody bierze nasze auto i oddaje je – powiedzmy – za kilka czy kilkadziesiąt minut. Nie ma znaczenia, czy w grę wchodzą samochody spalinowe, czy samochody elektryczne. Czyn ten różni się od klasycznej kradzieży samochodu przede wszystkim zamiarem – sprawca nie chce pojazdu przywłaszczyć na stałe, lecz jedynie z niego chwilowo skorzystać.

Zabrał samochód i go porzucił? Sprawcy grozi do 8 lat więzienia

Surowsze konsekwencje – od 6 miesięcy do 8 lat więzienia – grożą, gdy sprawca pokona zabezpieczenia pojazdu, zabierze samochód o znacznej wartości albo po użyciu porzuci go uszkodzonego lub w okolicznościach grożących jego zniszczeniem czy utratą części.

Najpoważniejszą odpowiedzialność ponosi sprawca, który zabiera pojazd, używając przemocy, grożąc jej natychmiastowym użyciem lub doprowadzając inną osobę do stanu bezbronności albo nieprzytomności. Wówczas grozi mu kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Niezależnie od tych sankcji sąd może dodatkowo nałożyć grzywnę. Warto też pamiętać, że jeśli sprawca dopuści się takiego czynu na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Za kilka minut przyjemności za kierownicą trafisz do sądu

Jeśli w trakcie nieautoryzowanej jazdy dojdzie do uszkodzenia samochodu lub powstania innych strat, osoba korzystająca z pojazdu może zostać zobowiązana do pokrycia szkód. W takiej sytuacji właścicielowi przysługuje rękojmia na samochód używany jedynie wtedy, gdy kupił wadliwy pojazd – natomiast po bezprawnym zabraniu auta odpowiedzialność cywilna sprawcy opiera się na przepisach o czynach niedozwolonych.

Naprawa poważniejszej kolizji przekracza kilkanaście tysięcy złotych, a w przypadku nowszych samochodów nawet kilkadziesiąt. Do tego dochodzą koszty postępowań sądowych oraz ewentualnych innych roszczeń właściciela pojazdu. Tak wysokie koszty spokojnie pokryłyby kupno używanego samochodu.

Zanim wsiądziesz do cudzego auta – zapytaj o zgodę

Nawet najbardziej niewinna jazda cudzym autem powinna zawsze zaczynać się od jednego pytania – o zgodę właściciela. Nie warto działać na zasadzie: kolega ma nowy samochód i nie chce dać się przejechać, więc jak odejdzie na 10 minut, wsiądę i pojeżdżę. Lepiej nie „pożyczać", lecz upewnić się, że właściciel wyraża zgodę. W przeciwnym razie sporo ryzykujesz.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi