1. Home -
  2. Finanse -
  3. Kursy walut – 3 mity, które mogą cię sporo cię kosztować

Kursy walut – 3 mity, które mogą cię sporo cię kosztować

W świecie finansów wiara w mity sporo kosztuje. Ludzie uwielbiają anegdoty i przypowieści, ale rzadko są one równie przydatne jak liczby, dane i statystyki. Pora zmierzyć się z trzema błędami, z którymi często mamy do czynienia przy wymianie walut.

Mit 1: Kurs na pewno wróci do poprzedniego poziomu

Przekonanie, że waluta ma wartość, do której zawsze powraca, jest błędem poznawczym, który bardzo często pojawia się szczególnie u osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę na rynku walutowym. Wykresy nie mają sentymentów – liczy się stan faktyczny, a nie to, co podpowiada nam przeczucie. Ceny walut odzwierciedlają obecną sytuację i ignorują sentymenty sprzed lat. Czynników, które na nie wpływają jest mnóstwo: inflacja, przemiany strukturalne w gospodarce, zadłużenie państwa, decyzje rządu czy ceny surowców, zwłaszcza w krajach, których gospodarki opierają się właśnie na surowcach. Np. jeśli ceny ropy spadną, prawdopodobnie spadnie także wartość norweskiej korony. Warto więc zastanowić się czy czekanie na magiczny powrót do kursu sprzed tygodni czy miesięcy ma uzasadnienie w gospodarczych fundamentach czy jest tylko pobożnym życzeniem.

Mit 2: Mocna waluta to oznaka silnej gospodarki

Wysokie kursy walut często mylimy z potęgą ekonomiczną. Gdyby faktycznie działało to w ten sposób, najsilniejszą gospodarką świata byłby… Kuwejt. 1 dinar kuwejcki kosztuje ponad 12 złotych (aktualny kurs tej waluty można sprawdzić tutaj https://internetowykantor.pl/kursy-walut/). Co więcej, silna waluta ma także całkiem szeroką gamę wad. W takich sytuacjach cierpią przede wszystkim firmy, które zajmują się eksportem. Towary produkowane w kraju są wtedy znacznie droższe niż ich zagraniczne odpowiedniki. W Szwajcarii tamtejszy bank centralny od lat stara się obniżyć wartość własnej waluty, by pomóc eksporterom. Z kolei Chiny są regularnie oskarżane o sztuczne zaniżanie kursu juana, co ułatwia zalewanie zagranicznych rynków produktami made in China. Silny kraj potrzebuje więc przede wszystkim waluty stabilnej, a kluczowa jest raczej siła nabywcza, a niekoniecznie sama wartość nominalna waluty. Gdyby polski rząd zdecydował dziś, że przeprowadzi denominację i odetnie dwa zera, to złotówka kosztowałaby ponad 25 dolarów, ale realnie, poza ogólnym zamieszaniem w kraju, nie zmieniłoby się nic.

Mit 3: Zakup obcej waluty to inwestycja

Zakup obcej waluty to przede wszystkim sposób na uniezależnienie się od kondycji gospodarki własnego kraju. Jednak samo posiadanie obcej waluty trudno nazwać inwestycją. Waluta nie generuje zysku i nie wypłaca dywidend, w przeciwieństwie do akcji giełdowych czy też wynajmu nieruchomości. Nie można też zapominać o inflacji. Czy to oznacza, że zakup obcej waluty to zła decyzja? Zdecydowanie nie. Co więcej, trzymanie wszystkich oszczędności w złotówkach może się okazać sporym ryzykiem w przypadku nagłego załamania kursu PLN. Jednak, gdy podzielisz środki na kilka walut krajów z różnych części świata i na różnych etapach rozwoju, znacznie zwiększysz dywersyfikację portfela. Tylko tyle i aż tyle. Jeśli jednak chcesz, żeby te pieniądze realnie rosły, potrzebujesz aktywów denominowanych w tych walutach.

Materiał komercyjny partnera: Currency One

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi