Przedsiębiorcom często bardziej opłaca się „wypożyczyć” pracownika niż zatrudnić go na stałe

Firma Praca dołącz do dyskusji (37) 14.11.2019
Przedsiębiorcom często bardziej opłaca się „wypożyczyć” pracownika niż zatrudnić go na stałe

Udostępnij

Joanna Majkowska

Choć leasing kojarzy się przede wszystkim z samochodami czy sprzętem, to może dotyczyć również pracowników. Na zachodzie jest dość popularną praktyką, a i przedsiębiorcy w Polsce coraz częściej decydują się na to rozwiązanie. Leasing pracowniczy sprawdza się przede wszystkim przy chwilowych niedoborach kadr, jako dodatkowe wsparcie przy projektach wymagających pomocy specjalistów czy w przypadku pracy sezonowej. Dla przedsiębiorcy „wypożyczającego” pracownika często okazuje się bardziej wygodny, a przede wszystkim bardziej opłacalny niż zawarcie standardowej umowy o pracę.

Podstawa prawna leasingu pracowniczego

Leasing pracowniczy swoją podstawę znajduje w art. 1741 § 1 Kodeksu pracy, zgodnie z którym:

Za zgodą pracownika, wyrażoną na piśmie, pracodawca może udzielić pracownikowi urlopu bezpłatnego w celu wykonywania pracy u innego pracodawcy przez okres ustalony w zawartym w tej sprawie porozumieniu między pracodawcami.

Aby leasing pracowniczy przebiegał prawidłowo i był zgodny z prawem, konieczne jest więc dokonanie trzech czynności:

  1. zawarcie porozumienia między pracodawcami;
  2. zawarcie porozumienia między pracodawcą przekazującym a wynajmowanym pracownikiem
  3. zawarcie umowy o pracę pracownika z pracodawcą przyjmującym.

W pierwszym z wymienionych porozumień pracodawca przekazujący zobowiązuje się udzielić pracownikowi bezpłatnego urlopu na określony czas, a pracodawca przyjmujący – zatrudnić tego pracownika. Powinno ono także określać rodzaj wykonywanej przez delegowanego pracownika pracy oraz przysługujące mu z tego tytułu wynagrodzenie. Umowa o pracę, którą pracownik zawrze z pracodawcą przyjmującym, jest natomiast zwykle umową terminową.

Leasing pracowniczy a praca tymczasowa

Firmą użyczającą pracownika może być także agencja pracy tymczasowej. Choć zwrot „leasing pracowniczy” jest czasem stosowany jako synonim, to oba pojęcia nie powinny być ze sobą utożsamiane. W przypadku leasingu wynagrodzenie pracownikowi wypłaci firma „wypożyczająca”, natomiast przy pracy tymczasowej obowiązek ten spoczywa na agencji. Zgodnie z ustawą regulującą kwestię tymczasowego zatrudnienia pracownik będzie mógł być zatrudniony nie dłużej niż na 18 miesięcy i to na takich samych warunkach pracy i wynagrodzenia jak osoby pracujące w zakładzie na etat.

Po co przedsiębiorcy leasing pracowniczy?

Leasing pracowniczy ma kilka podstawowych zalet. Wśród tych najbardziej oczywistych należy wymienić możliwość zyskania dodatkowej pomocy na przykład przy dużym projekcie. Pozwoli to zapewnić wsparcie stałym pracownikom bez konieczności zawierania długoterminowych umów czy ponoszenia wydatków związanych z rekrutacją i późniejszym zatrudnieniem pracownika na podstawie umowy o pracę. Dla przedsiębiorcy to także duża elastyczność – decyduje się na leasing pracowniczy i korzysta z niego tylko w takim okresie czasu, w jakim naprawdę potrzebuje wsparcia, może więc w ten sposób chociażby zastąpić pracowników przebywających na urlopie rodzicielskim. Dla drugiej strony to natomiast możliwość uniknięcia konieczności zwalniania pracownika w trakcie przejściowego obniżenia zapotrzebowania na pracę i zmniejszenia kosztów zatrudnienia przy utrzymaniu stałej liczby kadrowiczów.

Leasing pracowniczy ma jednak także wady

Wypożyczonego pracownika trzeba jednak wdrożyć w działalność. A to oznacza, że inny z pracowników będzie musiał w pierwszych dniach pomóc „wypożyczonej” osobie w zapoznaniu się z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa. Pracownik zatrudniony przejściowo może być także mniej zmotywowany do pracy. Niektóre firmy obawiają się ponadto dopuszczenia do danych czy know-how osoby, która w firmie pobędzie przez krótki czas, a potem wróci do pierwotnego pracodawcy.