1. Home -
  2. Państwo -
  3. Abonament RTV miał zniknąć. Rząd właśnie znalazł sposób, żeby tak się nie stało

Abonament RTV miał zniknąć. Rząd właśnie znalazł sposób, żeby tak się nie stało

Polacy czekają na likwidację abonamentu RTV od co najmniej 2007 r. Teraz rząd Donalda Tuska wypracowuje konkretną propozycję. Cóż jednak z tego, skoro najwyraźniej chcą ją wcisnąć w obszerną ustawę medialną? To praktycznie gwarancja prezydenckiego weta.

Prawie dwadzieścia lat abonamentowych obiecanek

Jakby się zastanowić, sam fakt istnienia abonamentu RTV jest czymś wyjątkowo dziwnym. Politycy różnych opcji od dawna obiecują, że wkrótce zlikwidują ten de facto podatek od posiadania radia lub telewizora. Warto przy tym dodać, że robią to od prawie dwudziestu lat.

Pierwszą głośną zapowiedź zniesienia abonamentu RTV wygłosił w październiku 2007 r. dzisiejszy premier Donald Tusk. Niedługo później został premierem po raz pierwszy i pełnił tę funkcję przez osiem lat. Teraz ma okazję wreszcie zrealizować swoje obietnice z tamtych czasów.

Dwa kierunki reformy finansowania mediów publicznych

Rząd rzeczywiście głowi się nad tym, co zrobić z abonamentem. Wygląda na to, że cały czas ścierają się dwie główne koncepcje. Pierwsza z nich to zastąpienie obecnej daniny opłatą audiowizualną. Byłby to swego rodzaju podatek w podatku – ok. 9 zł pobieranych miesięcznie od wszystkich podatników PIT oraz CIT. Ten potencjalny następca abonamentu budzi jednak wiele kontrowersji.

Alternatywę stanowi rezygnacja z zawracania Polakom głowy i finansowanie mediów publicznych bezpośrednio z budżetu państwa. W grę wchodziłoby wpisanie do niego sztywnej kwoty w okolicach 2,5 mld zł, którą można by ewentualnie później zwaloryzować.

Gdzieś na peryferiach dyskursu przewija się też skopiowanie rozwiązań rodem z Niemiec i pobieranie opłaty razem z podatkiem od nieruchomości. Nie wydaje się jednak, by miało się ono przyjąć w Polsce. Rzadko też słyszymy o nim w kontekście planów rządu dotyczących abonamentu RTV.

Opłata audiowizualna czy finansowanie z budżetu – oba warianty mają sens

W tym momencie można by się zastanawiać, który z dwóch głównych pomysłów na finansowanie mediów publicznych jest lepszy. Zaryzykowałbym jednak stwierdzenie, że oba są całkiem niezłe.

Zarówno opłata audiowizualna, jak i finansowanie TVP oraz Polskiego Radia z budżetu – z punktu widzenia dzisiejszych abonentów – są proste. Nie wymagają od nich większego wysiłku w postaci rejestrowania odbiorników czy skrupulatnego odprowadzania opłat na poczcie.

Mankamenty opłaty audiowizualnej

Trudno będzie społeczeństwu przeoczyć nową opłatę na media publiczne, gdy nagle zmniejszą się coroczne zwroty nadpłaconego podatku albo – co gorsza – wzrośnie wysokość zobowiązania. Do tego płacić będą ją także osoby, które z telewizją i radiofonią nie mają absolutnie nic wspólnego.

Mankamenty finansowania z budżetu

Finansowanie mediów publicznych z budżetu wiąże się z dwoma problemami. Mniej istotne jest to, że pozbawimy się w ten sposób iluzji partycypacji społeczeństwa w finansowaniu państwowych mediów. O wiele większym kłopotem jest to, że wyczarowanie dodatkowych kilku miliardów złotych w budżecie na 2027 r. może graniczyć z cudem przy obecnym rekordowym deficycie.

Likwidacja abonamentu RTV a ryzyko prezydenckiego weta

Nie ma powodu do większych narzekań co do sugerowanych kierunków zmian. Najważniejsze jest to, że pozbędziemy się w końcu jednej z najbardziej bezsensownych i zarazem uciążliwych danin obowiązujących w Polsce. Tylko czy aby na pewno?

Nawet nie chodzi o to, że naszym politykom po prostu nie da się zaufać. W tym wypadku ważne jest nie tyle to, co rządzący chcą zrobić, ile to, w jaki sposób chcą tego dokonać.

Ostatnie relacje medialne na temat likwidacji abonamentu sugerują, że będzie ona częścią większej ustawy medialnej. Zawierać ona będzie także np. likwidację Rady Mediów Narodowych i przekazanie jej kompetencji Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.

Należy zaznaczyć, że taka zmiana stanowiłaby przywrócenie stanu zgodnego z Konstytucją RP. Rada Mediów Narodowych to organ zbędny, dublujący kompetencje KRRiT, a do tego na wskroś upolityczniony i służący dokładnie po to, by poprzednia ekipa rządząca mogła kontrolować media publiczne nawet po utracie władzy. Rozwiązanie to jest więc słuszne. Tylko co z tego?

Nawrocki i ustawa medialna – weto niemal pewne

Likwidacja Rady Mediów Narodowych wydaje się dość oczywistym powodem, by prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę medialną. Jeżeli szukałby bardziej zawoalowanego powodu, to do projektu zgłoszono ponad 270 opinii i stanowisk. Niektóre są krytyczne. Na pewno coś się znajdzie.

Prezydent Nawrocki pokazał już, że jest w stanie wyrzucić do kosza całą obszerną ustawę z powodu jednego czy dwóch przepisów, które mu się nie podobają. Wystarczy przypomnieć reformę wymiaru sprawiedliwości – weto Nawrockiego zablokowało kompleksową nowelizację KPK. Obecna większość sejmowa nie ma zaś dość posłów, by skorzystać z prawa weta i je przełamać.

Utrącenie ustawy medialnej przez prezydenta oznaczałoby, że likwidacji abonamentu RTV również nie będzie. Oczywiście może tkwić w tym jakaś „sprytna" polityczna taktyka – użycie kwestii finansowania mediów publicznych jako formy nacisku na głowę państwa, by ta zechciała podpisać całą ustawę. Już teraz możemy jednak z całą pewnością stwierdzić, że to nie działa.

Abonament RTV zasługuje na osobną ustawę, a nie polityczne gierki

Rozwiązanie problemu wydaje się proste. Potrzebna nam jest ustawa, która zajmuje się wyłącznie likwidacją abonamentu RTV. Tego nie da się obronić przed społeczeństwem niezależnie od sympatii politycznych poszczególnych wyborców. Pieniądze mediom publicznym i tak wydziela KRRiT. Rada Mediów Narodowych służy wyłącznie pilnowaniu kluczowych stanowisk dla swoich politycznych mocodawców. Jej istnienie albo nieistnienie nie ma w tej sprawie większego znaczenia.

Prawdę mówiąc, nie rozumiem obsesji rządzących na punkcie wielkich ustaw próbujących załatwić wiele spraw naraz i naszpikowanych różnymi „wrzutkami". Chyba że właśnie o to chodzi, by przygotowywać projekty w nieskończoność, a koniec końców niczego skutecznie nie uchwalić. Tymczasem coraz silniejsze stają się zakusy, by rozszerzyć abonament RTV także na smartfony, komputery i inne urządzenia potencjalnie nadające się do odbioru sygnału. Obyśmy więc nie musieli czekać na jego likwidację kolejnych dwudziestu lat.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi