1. Home -
  2. Finanse -
  3. Wierny klient banku od 10 lat? Nic ci za to nie dadzą. Ale jest jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę

Wierny klient banku od 10 lat? Nic ci za to nie dadzą. Ale jest jedna rzecz, na którą warto zwrócić uwagę

Polacy od dawna narzekają, że bycie lojalnym klientem zupełnie się nie opłaca, gdy mamy do czynienia z bankami albo sieciami komórkowymi. Nie da się ukryć, że te pierwsze zabiegają o nowych klientów, równocześnie traktując po macoszemu tych, którzy od lat korzystają z ich usług. Czy jest więc jakikolwiek powód, żeby trzymać się jednego banku? Okazuje się, że tak — ale wcale nie ten, którego byśmy się spodziewali.

Dlaczego banki wolą nowych klientów od lojalnych

Wbrew pozorom ma to dużo sensu, który wynika wprost z istoty działalności banków. Zarabiają one na sprzedaży kredytów i własnej działalności inwestycyjnej. W tym celu potrzebują pieniędzy, które dostarczają im klienci mający w danym banku rachunki albo depozyty.

Popyt na kredyty nie jest nieskończony, a więc zapotrzebowanie na środki pieniężne również nie jest. Nawet jeśli nasz bank potrzebuje ich więcej, to przecież nasze pieniądze już ma. Stąd właśnie bierze się szczególnie atrakcyjne oprocentowanie dla nowych środków i promocje z „nagrodami" za otworzenie rachunku albo założenie lokaty. Warto zresztą wiedzieć, że lokaty już się nie opłacają w takim stopniu jak kiedyś — porównywalne oprocentowanie można dziś uzyskać na koncie oszczędnościowym.

Skakanie między bankami — czy to optymalna strategia

Wydawać by się mogło, że częsta zmiana banku w dzisiejszych czasach to optymalna strategia. Przy odrobinie samozaparcia jesteśmy w stanie zgarnąć korzyści za zostanie nowym klientem w kilku różnych instytucjach w ciągu miesiąca. Później pozostaje nam tylko jakoś pilnować tych wszystkich zasad poszczególnych promocji, najczęściej sprowadzających się do określonego minimum wpłat w miesiącu lub konieczności wykonania określonej liczby transakcji w określony sposób. Najczęściej będzie to zapłata kartą płatniczą albo BLIK-iem.

Programy lojalnościowe niewiele zmieniają

Czy jest więc jakaś zachęta, by jednak trzymać się naszego dotychczasowego banku? Zaryzykowałbym stwierdzenie, że nie będą nią bankowe programy lojalnościowe. Są one w stanie zaoferować nam rabaty w różnych sklepach internetowych, jeśli akurat korzystamy z właściwej karty płatniczej. W grę wchodzą także udogodnienia w rodzaju szybkich przejść przez odprawę bezpieczeństwa na lotniskach. Takie benefity mogą nam się oczywiście przydać. Nie zmienią jednak naszego życia. Dobry bank da nam jednak coś dużo cenniejszego.

Rachunek codzienny — to on naprawdę się liczy

W tym momencie warto sobie odpowiedzieć na pytanie, po co właściwie korzystamy z oferty banków na co dzień. Nie chodzi mi bynajmniej o dostęp do kredytu. Ten jest nam zazwyczaj potrzebny jednorazowo, gdy akurat w naszym życiu pojawi się konieczność sfinansowania jakiejś inwestycji. Być może chcemy kupić dom albo samochód — warto wtedy wiedzieć, kto tak naprawdę jest właścicielem nieruchomości obciążonej hipoteką, bo to nie własność banku, jak wielu sądzi. Możliwe też, że pojawił się nam w życiu jakiś większy nieplanowany wydatek. Należy jednak nadmienić, że banki raczej się nie chwalą specjalną ofertą kredytową dla swoich wieloletnich klientów. Ot, bankowa aplikacja od czasu do czasu podsunie nam powiadomienie o aktualnej promocji, jeśli taka się akurat pojawi.

Do czego tak naprawdę potrzebujemy banku

Co nas tak naprawdę interesuje, to rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, a więc konto bankowe, z którego będziemy korzystać na co dzień. Jest nam potrzebne, by robić zakupy w formie bezgotówkowej, opłacać rachunki i przelewać pieniądze innym osobom. Służy nam także za kanał dostępu do cyfrowych platform administracji publicznej. Logowanie do bankowości elektronicznej jest w końcu jednym z etapów uwierzytelnienia się, z którego korzystamy, zanim ustawimy sobie dostęp w mObywatelu, albo w sytuacjach awaryjnych.

Zasady prowadzenia kont są dziś zbliżone w całej branży

Czy to oznacza, że banki oferują coś specjalnego swoim lojalnym klientom w kwestii prowadzenia zwykłych kont bankowych? Ależ skąd. Prawdę mówiąc, ogólne zasady prowadzenia rachunków są dzisiaj zbliżone w całej branży. Nie ponosimy opłat, o ile wykonamy określoną ilość operacji w określony sposób. Jeżeli tego nie zrobimy, to zapłacimy kilkanaście złotych miesięcznie. Bank weźmie też od nas prowizję za różnego rodzaju codzienne operacje w rodzaju cofnięcia błędnie wykonanego przelewu czy skorzystania z któregoś z ich szybkich wariantów. Warto przy tym pamiętać, że nieużywane konto bankowe również może generować koszty — banki za nieaktywne rachunki potrafią pobierać prowizje, o których łatwo zapomnieć.

Wygoda codziennej współpracy z bankiem — jedyny argument za lojalnością

Wspominałem już na Bezprawniku, że to właśnie wygoda codziennej współpracy z bankiem jest decydującym czynnikiem rozstrzygającym, czy warto się danej instytucji trzymać. Dokładnie to samo kryterium może przesądzać o tym, czy lojalność wobec banku się nam opłaca. Na specjalne traktowanie w tej branży nie ma co liczyć. Musimy się zadowolić prostotą oferty, brakiem ukrytych opłat za oczywiste usługi oraz wygodną aplikacją. Jeżeli nasz bank nie jest nam w stanie tego wszystkiego zapewnić, to być może czas rzeczywiście przenieść pieniądze do konkurencji.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi