W niektórych sytuacjach za brak biletu w autobusie nie powinno wystawiać się mandatu. Potwierdza to sąd

Codzienne Prawo dołącz do dyskusji (100) 02.12.2021
W niektórych sytuacjach za brak biletu w autobusie nie powinno wystawiać się mandatu. Potwierdza to sąd

Rafał Chabasiński

W podróży komunikacją miejską mogą się zdarzyć różne przypadki. Niekiedy musimy kupić bilet już w autobusie. Co jednak, jeśli biletomat akurat nie działa? Zdaniem wrocławskiego sądu rejonowego, w takiej sytuacji mandat za brak biletu nie powinien zostać wystawiony.

Wrocławski pasażer skutecznie odwołał się od kary nałożonej pomimo awarii biletomatu

Sąd Rejonowy we Wrocławiu wydał wyrok dotyczący pewnego pasażera tamtejszej komunikacji miejskiej, któremu przydarzył się mandat za brak biletu. Problem w tym, że ten jak najbardziej chciał takowy nabyć już w autobusie. Niestety, nie miał takiej możliwości. Znajdujący się w pojeździe biletomat akurat był zepsuty. Pech chciał, że akurat trafili się kontrolerzy, którzy ukarali mężczyznę karą 150 zł.

Ten odwołał się od decyzji nakładającej na niego mandat za brak biletu. W tej sytuacji sprawę do sądu skierowała Gmina Wrocław, oraz wrocławskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Podnoszono argument, że pasażer mógł przecież w takiej sytuacji zakupić bilet za pomocą specjalnej aplikacji mobilnej. Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieście uznał jednak, że pasażer powinien zwrócić MPK jedynie cenę biletu.

Sąd zwrócił uwagę na fakt, iż przewoźnik wraz z operatorem systemu płatniczego nie przewidzieli w ogóle możliwości uzyskania potwierdzenia samej próby nabycia biletu. Tym samym, w razie awarii, pasażer traci możliwość udowodnienia przed kontrolerem, że wywiązał się z ciążącego na nim obowiązku. Nie sposób również ustalić, czy w takiej sytuacji wina nie leży po stronie awarii biletomatu. Zdaniem sądu, pasażer został pozbawiony możliwości uzyskania trwałego potwierdzenia w formie papierowej w sposób świadomy i celowy. Nie ma on także obowiązku korzystania z aplikacji mobilnej.

Mandat za brak biletu nie przysługuje także wtedy, gdy zepsuty okazał się kasownik

Czego wrocławski sąd nie uwzględnił, to zwyczajowej praktyki większości przedsiębiorstw komunikacji zbiorowej. W wielu miastach bilety można przecież w nagłych sytuacjach kupić bezpośrednio u kierowcy. Informacji o takiej formie sprzedaży nie znajdziemy w każdym razie na stronie wrocławskiego MKP. Wygląda jednak na to, że we Wrocławiu postawiono na w pełni zautomatyzowaną formę ich dystrybucji, obsługiwaną przez przedsiębiorstwo Mennica Polska SA. To zaś oznacza, że pasażer w razie awarii biletomatu w autobusie rzeczywiście traci ostatnią możliwość nabycia biletu.

Mandat za brak biletu z powodu zepsutego biletomatu to niejedyna przykra niespodzianka, jaka może się nam przytrafić w komunikacji miejskiej. W grę wchodzi przecież także awaria kasownika. Za stan tego typu urządzeń, podobnie jak w przypadku biletomatów, odpowiada przewoźnik. To oznacza, że karanie pasażera w razie awarii jest niedopuszczalne. Przynajmniej wówczas, gdy biletu nie możemy kupić u kierowcy. Także karanie osób czekających w kolejce do zakupu biletu nie powinno mieć miejsca.

W praktyce jednak często się zdarza, że kontrolerzy pozostają niewzruszeni i wystawiają mandat za brak biletu. Wówczas najlepszym rozwiązaniem wydaje się odmówienie jego przyjęcia, lub odwołanie się od decyzji kontrolera w sposób przewidziany przez regulamin przewoźnika. Sprawa może jednak znaleźć swój finał w sądzie, jak to było w przypadku wrocławskiego pasażera ukaranego pomimo awarii biletomatu. Na szczęście, sądy – a także coraz częściej sami przewoźnicy – często stają w takich sytuacjach po stronie pasażera.