1. Home -
  2. Gospodarka -
  3. Mercosur. Czy naprawdę stanowi tak poważne zagrożenie dla polskiego rolnictwa?

Mercosur. Czy naprawdę stanowi tak poważne zagrożenie dla polskiego rolnictwa?

Zawsze fascynowało mnie, jak polski rolnik potrafi w jednym zdaniu narzekać na brak pieniędzy, stojąc przy ciągniku wartym 800 tysięcy złotych. To nie kpina - to obserwacja ekonomicznego paradoksu, który właśnie ujawnił się w całej okazałości przy okazji protestów przeciwko umowie z Mercosur.

Igor Czabaj11.01.2026 13:23
Gospodarka

Pozwólcie, że zanim przejdę do sedna, czyli do tego, co Mercosur naprawdę oznacza dla Polski przypomnę kilka niewygodnych faktów o dochodach polskich rolników.

Matematyka szczęścia

Weźmy przykładowe gospodarstwo o powierzchni 30 hektarów, w Polsce to już przyzwoity areał. Taki rolnik dostaje rocznie około 14 650 złotych podstawowego wsparcia dochodów (488,55 zł/ha), plus dodatkowe 5 305 złotych z płatności redystrybucyjnej (176,84 zł/ha), plus ewentualne ekoschematy. Sumując najskromniej: około 20-25 tysięcy złotych czystych dopłat rocznie. Do tego dochodzi produkcja, która przy rozsądnym zarządzaniu przynosi kolejne dziesiątki tysięcy przychodu.

Ale prawdziwa magia dzieje się w systemie ubezpieczeń. Podczas gdy normalny śmiertelnik prowadzący działalność gospodarczą płaci do ZUS-u minimum 1774 złote miesięcznie (czyli ponad 21 tysięcy rocznie!), rolnik w KRUS odprowadza... 169 złotych miesięcznie. To 2028 złotych rocznie. Matematyka jest prosta, rolnik oszczędza rocznie około 19 tysięcy złotych na samych składkach.

Dodajmy do tego ulgi podatkowe, preferencyjne stawki za prąd, dopłaty do paliwa rolniczego i szereg innych przywilejów i nagle okazuje się, że ten "biedny rolnik" ma faktycznie znacznie lepszą sytuację finansową niż przedsiębiorca prowadzący małą firmę w mieście. A te same osoby, które korzystają z tego systemu przywilejów i ogromnych dopłat, blokują drogi, krzycząc o "niesprawiedliwej konkurencji" ze strony Mercosur.

Ile naprawdę dostaje rolnik? Pełne wyliczenie dla gospodarstwa 30 ha

Kategoria wsparcia/ulgiWarunki/UwagiKwota roczna
I. DOPŁATY BEZPOŚREDNIE (gwarantowane)
Płatność podstawowaKażde gospodarstwo, 488,55 zł/ha14 657 zł
Płatność redystrybucyjnaDo 30 ha, 176,84 zł/ha5 305 zł
Płatność dla młodych rolnikówJeśli rolnik ma <40 lat, do 30 ha, 258 zł/ha+7 740 zł
II. EKOSCHEMATY (dobrowolne, ale popularne)
Uproszczone systemy uprawyPunkty 3, 1 pkt = 87,18 zł/ha7 846 zł
Międzyplony ozimePunkty 5, na części gruntów ornych2 500-5 000 zł
Inne ekoschematyIntegrowana produkcja, rośliny miododajne, itp.0-8 000 zł
III. DOPŁATY OBSZAROWE (zależne od lokalizacji)
ONW – obszary nizinne (strefa I)Jeśli gospodarstwo na ONW, 179 zł/ha+5 370 zł
ONW – obszary nizinne (strefa II)Jeśli gospodarstwo na ONW, 264 zł/ha+7 920 zł
ONW – obszary podgórskieZ hodowlą zwierząt (min. 0,5 DJP/ha), 550 zł/ha+16 500 zł
ONW – obszary górskieZ hodowlą zwierząt (min. 0,5 DJP/ha), 750 zł/ha+22 500 zł
IV. DOPŁATY DO PRODUKCJI ZWIERZĘCEJ (opcjonalne)
Dobrostan zwierzątJeśli hodowla (lochy, krowy, tuczniki), max 87,18 zł/pkt3 000-15 000 zł
Płatność do bydła/owiec/kózJeśli hodowla, 58,40 zł/DJP2 000-10 000 zł
V. ZWROTY I DOPŁATY DO KOSZTÓW
Zwrot akcyzy za paliwo rolnicze110 l/ha × 1,46 zł + 40 l/DJP × 1,46 zł4 818 zł
Preferencyjne taryfy energii elektrycznejTaryfa G (grupa taryfowa dla rolników)~1 500-3 000 zł
VI. OSZCZĘDNOŚCI NA SKŁADKACH SPOŁECZNYCH
Składka KRUS (rolnik)169 zł/m-c = 2 028 zł rocznie-2 028 zł
Składka ZUS (porównanie)Przedsiębiorca: 1 774 zł/m-c = 21 288 zł rocznie-21 288 zł
OSZCZĘDNOŚĆ (KRUS vs ZUS)Różnica w kosztach ubezpieczenia+19 260 zł
VII. OSZCZĘDNOŚCI PODATKOWE
Podatek rolny30 ha × 215,85 zł/ha przeliczeniowy-6 476 zł
Brak podatku dochodowego (PIT)Dochód rolniczy zwolniony z PIT0 zł
Podatek dochodowy (porównanie)Przedsiębiorca z dochodem 150 tys. zł (skala 12% + 32%)~30 000 zł
OSZCZĘDNOŚĆ PODATKOWABrak PIT + niski podatek rolny vs. normalny PIT+23 524 zł
Zwolnienie z VATSprzedaż produktów rolnych bez VAT (uproszczona księgowość)Uproszczenia admin.
SCENARIUSZ MINIMALNY (bez młodych, bez ONW, bez zwierząt)~55 000 zł
SCENARIUSZ ŚREDNI (młody rolnik + ekoschematy + ONW strefa II)~75 000 zł
SCENARIUSZ MAKSYMALNY (młody + ONW górskie + hodowla + dobrostan)~110 000 zł

METODOLOGIA WYLICZEŃ:

  • Scenariusz minimalny: Dopłaty podstawowe (14 657 zł) + redystrybucyjne (5 305 zł) + ekoschematy minimum (7 846 zł) + paliwo (4 818 zł) + oszczędności KRUS (19 260 zł) + oszczędności podatkowe (23 524 zł) - podatek rolny (6 476 zł) = ~69 000 zł
  • Scenariusz średni: Minimalny + młody rolnik (7 740 zł) + ONW strefa II (7 920 zł) = ~85 000 zł
  • Scenariusz maksymalny: Średni + ONW górskie zamiast II (22 500 zł zamiast 7 920 zł) + dobrostan zwierząt (10 000 zł) + płatność do zwierząt (5 000 zł) = ~115 000 zł

Uwaga: Kwoty nie uwzględniają kosztów prowadzenia gospodarstwa (nasiona, nawozy, paliwo, sprzęt), ale pokazują skalę wsparcia publicznego i przywilejów podatkowych dostępnych dla rolników.

Rozwiń

Mit o polskiej jakości

Oczywiście, kluczowym argumentem rolników jest jakość. "Polska żywność jest najlepsza", "Nasze standardy są wyższe", "To my karmimy Europę". Piękne hasła, szkoda tylko, że rzeczywistość niespecjalnie to potwierdza.

W 2023 roku brytyjskie władze sanitarne zgłaszały case po case'ie zakażenia salmonellą związane z polskimi produktami, szczepami opornymi na antybiotyki. W jednym z udokumentowanych przypadków co najmniej 65 osób zachorowało po spożyciu polskich jaj w restauracji. The Bureau of Investigative Journalism (TBIJ) przeprowadziło śledztwo, które wykazało, że problem leży w masowym nadużywaniu antybiotyków w polskich hodowlach. Dane Europejskiej Agencji Leków pokazują skalę problemu: 38% całkowitego europejskiego użycia fluorochinolonów w hodowli oraz 26% kolistyny - antybiotyków krytycznych dla ludzkiego zdrowia według WHO - przypada na Polskę. Skutek? Bakterie wyewoluowały i stały się praktycznie niezniszczalne, a lekarze w UK mają coraz większy problem z leczeniem zatruć pokarmowych.

Sam wzrost zakażeń salmonellą w Polsce mówi wszystko: z 6575 przypadków w 2022 roku do ponad 10 000 w 2023. To niemal 60-procentowy skok. Państwowa Inspekcja Sanitarna regularnie wycofuje z rynku kolejne partie produktów, od jaj, przez mięso, po przetwory. Polski "brand" okazuje się być bardziej marketingową fikcją niż realną przewagą jakościową.

A przecież to tylko wierzchołek góry lodowej. Przekroczenia norm pestycydów w owocach i warzywach, fałszywe oznaczenia pochodzenia, problemy z higieną w zakładach przetwórczych, o tym polskie media wolą nie pisać za głośno, bo psuje się narracja o "naszej zdrowej, tradycyjnej żywności". Tymczasem europejski system RASFF (Rapid Alert System for Food and Feed) regularnie notuje polskie produkty jako źródło problemów.

Prawdziwy problem: kokainy będzie więcej

Ale właściwy dramat związany z Mercosur nie dotyczy ani dopłat, ani konkurencji cenowej. Prawdziwy problem to coś, o czym rolnicze lobby konsekwentnie milczy. Umowa otworzy szeroką furtkę dla karteli narkotykowych z Ameryki Południowej.

Już dziś morskie transporty żywności z Brazylii, Argentyny i Kolumbii służą do przemytu kokainy na skalę przemysłową. Metody są różnorodne i coraz bardziej wyrafinowane, narkotyki ukrywa się w kontenerach z mrożonym mięsem, wśród palet z owocami (lub też w samych owocach), w beczkach z sokiem pomarańczowym, a nawet w specjalnie przygotowanych przegrodach na statkach transportujących żywe zwierzęta. W 2023 roku hiszpańska policja przechwyciła statek Orion V płynący z Kolumbii, na pokładzie znaleziono 4,5 tony kokainy. Centrum Analiz i Operacji Morskich ds. Narkotyków alarmuje, że co tydzień z Ameryki Południowej wypływa co najmniej jeden taki podejrzany transport. A ile udaje się zatrzymać? Przypadki takie jak Orion V z 2023 roku należą do rzadkości. Skuteczność wykrywania tego typu transportów pozostaje skrajnie niska.

Mercosur oznacza radykalny wzrost liczby transportów żywności, wołowiny, drobiu, cukru, etanolu. Dla karteli to petarda. Więcej statków to możliwość dzielenia ładunków na mniejsze partie, trudniejsze do wykrycia. Zamiast jednego kontenera z dwiema tonami, będzie dziesięć przesyłek po 200 kilogramów każda. Porty w Antwerpii i Rotterdamie, które już teraz są głównymi bramami dla południowoamerykańskiej kokainy do Europy, staną się jeszcze bardziej zakorkowane towarami, a służby celne nie mają szans nadążyć. Rolnicy krzyczą o tym, że stracą na taniej wołowinie, ale prawda jest taka, że Europa straci znacznie więcej bo stanie się eldorado dla narkotyków, a my wszyscy zapłacimy za to przestępczością, uzależnieniami i zdewastowanymi miastami.

Mercosur i kokaina: dane i fakty

KategoriaDaneŹródło
Europa jako rynek kokainyNajwiększy na świecieInSight Crime 2025
Kokaina skonfiskowana w UE (2023)419 ton (rekord)EUDA 2024
Wzrost przemytu (2013-2023)+300%EUDA, Europol
Główna metoda przemytu70% porty morskieEurojust 2023
Ukrycie narkotykówKontenery z żywnościąTBIJ, Telegraph
Pochodzenie kokainy w UE90%+ kraje MercosurUNODC 2024
Główni producenciKolumbia, Peru, Boliwia, BrazyliaUNODC 2024
Kontrola kontenerów w portach UE<2%WCO 2023
Eksport żywności Mercosur do UE~8 mld EUR/rokKE 2024
Wzrost handlu po umowie+30-50%KE, analitycy
Zabójstwa związane z narkotykami~50% w UEEuropol 2023
Zgony przedawkowania (2022)~1 100EUDA 2024
Użytkownicy kokainy w Europie~3,5 mlnEUDA 2024
MERCOSUR: WIĘCEJ HANDLU = WIĘCEJ MOŻLIWOŚCI
Wzrost transportu o 30-50% → Więcej kontenerów → Mniejsze partie narkotyków → Trudniejsze wykrycie → Niższe ryzyko dla karteli

InSight Crime (2025): "W miarę jak UE i Mercosur finalizują umowę, można oczekiwać że więcej narkotyków znajdzie drogę przez Atlantyk."

Rozwiń

Co wygramy na Mercosur (jeśli w ogóle)

Nie wszystko oczywiście jest całkowicie czarne. Mercosur przynosi też realne korzyści, tyle że nie dla rolników, tylko dla przemysłu. Zniesienie 35-procentowych ceł na europejskie samochody eksportowane do Brazylii i Argentyny to ogromna ulga dla motoryzacji. Polski przemysł chemiczny, farmaceutyczny, maszynowy, wszystkie te branże mogą zyskać na dostępie do 260-milionowego rynku. Nawet polskie przetwórstwo spożywcze, o ile jest konkurencyjne, może sprzedawać swoje produkty w Ameryce Południowej bez absurdalnych taryf celnych.

Problem w tym, że te korzyści są rozłożone szeroko i nierównomiernie, podczas gdy koszt (przynajmniej te jawnie widoczne) spadają na jedną, dobrze zorganizowaną grupę zawodową. A rolnicy, jak wiemy, potrafią głośno narzekać i skutecznie blokować. Tym razem jednak zabrakło im głosów do zablokowania umowy, Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria głosowały przeciw, ale to nie wystarczyło.

Rolnik narzeka, kartel zarabia

Mercosur to umowa, która pokazuje hipokryzję europejskiego rolnictwa w pełnej krasie. Mamy sektor, który żyje z publicznych dotacji, korzysta z ogromnych ulg i przywilejów, a jednocześnie krzyczy, że nie może konkurować z tanimi produktami z południa. Tyle że problem nie leży w konkurencji, leży w tym, że europejscy rolnicy przyzwyczaili się do życia w bańce ochronnej, gdzie każdy problem załatwia się dotacją, a każdą niewygodę protestem na drodze.

A najsmutniejsze w całej tej historii? Nikt poważnie nie rozmawia o rzeczywistym zagrożeniu, jakie niesie umowa, o narkotykach, które zaleją Europę pod przykrywką handlu żywnością. Rolnicy narzekają na wołowinę, politycy mówią o wzroście gospodarczym, a kartele z Medellín i Cali szykują już większe statki.

Taka jest prawda o Mercosur, tańsze mięso w sklepach i zarazem tańszy towar na ulicach.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi