1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Mieszkania za złotówkę. To może czekać również Polskę

Mieszkania za złotówkę. To może czekać również Polskę

Polski rynek mieszkaniowy obecnie zmaga się z deficytem lokali szacowanym na 1,3 miliona. W perspektywie najbliższych dwóch dekad może stanąć jednak w obliczu zupełnie odwrotnego problemu - czyli fali pustostanów i gwałtownego spadku wartości nieruchomości poza największymi aglomeracjami. Może nawet dojść do scenariusza, który znamy z południa Europy - m.in. z Włoch czy Grecji, gdzie nieruchomości są sprzedawane po symbolicznej złotówce.

Miliony pustostanów. Prognoza na 2045 r. nie napawa optymizmem

Jak wynika z raportu banku Credit Agricole, na który powołuje się "Rzeczpospolita", do 2045 r. liczba pustostanów w Polsce może wzrosnąć ponad dwukrotnie - z obecnych 1,7 miliona do niemal 3,6 miliona.

Źródłem tej ogromnej zmiany (jak łatwo się zresztą domyślić) jest demografia. Prognozy Głównego Urzędu Statystycznego są jednoznaczne i wskazują, że w tym samym okresie liczba gospodarstw domowych w Polsce spadnie nawet o 2 miliony. Już teraz w skali kraju liczba zgonów przewyższa liczbę urodzeń o 170 tys. rocznie, co wprost przekłada się na kurczenie się społeczeństwa.

Konsekwencje tego zjawiska będą niewątpliwie poważne - choć nierównomiernie rozłożone geograficznie. Problem w największym stopniu dotknie wsie i małe miasta oraz regiony zmagające się z problemami strukturalnymi, takie jak aglomeracja górnośląska.

Jak komentuje dla "Rz" główny ekonomista Credit Agricole dr Jakub Borowski, możemy stać się świadkami powstawania „miast widma”, podobnych do tych znanych z Sycylii, „gdzie nieruchomości sprzedaje się za symboliczne euro”. W wyludniających się miejscowościach, oprócz spadku cen nieruchomości, dojdzie również do gwałtownego pogorszenia jakości życia oraz ograniczenia dostępu do podstawowych usług, takich jak opieka zdrowotna czy edukacja.

Łódź na czele niechlubnego rankingu. Inne metropolie jednak też tracą

Problem wyludniania nie dotyczy jednak wyłącznie małych ośrodków. Jak pokazują dane GUS, miastem, które od lat najszybciej traci mieszkańców w Polsce, jest Łódź. Liczba ludności w tym mieście spadła z ponad 785 tys. w 2002 r. do około 655 tys. w 2023 r., co oznacza spadek o blisko 16 proc. Główną przyczyną jest migracja młodych ludzi w poszukiwaniu lepszej pracy do innych, dynamiczniej rozwijających się metropolii, takich jak Warszawa, Wrocław czy Kraków, a także emigracja zagraniczna.

Wszystko wskazuje na to, że w perspektywie najbliższych dwóch dekad polski rynek mieszkaniowy ulegnie głębokiej polaryzacji. Podczas gdy największe i najbogatsze aglomeracje mogą liczyć na stabilizację cen, to znaczna część kraju będzie musiała zmierzyć się z nadpodażą mieszkań, spadkiem ich wartości i postępującą degradacją infrastruktury społecznej. Może się zatem okazać, że zamiast nieustannego wzrostu cen nieruchomości, będziemy mieć w końcu do czynienia z odwrotnym scenariuszem.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi