Skrócenie czasu pracy z 8 do 7 godzin oznaczałoby tylko tyle, że w pracy obijalibyśmy się o godzinę krócej. Na co tracimy czas w pracy?

Codzienne Praca dołącz do dyskusji (59) 13.05.2018
Skrócenie czasu pracy z 8 do 7 godzin oznaczałoby tylko tyle, że w pracy obijalibyśmy się o godzinę krócej. Na co tracimy czas w pracy?

Tomasz Laba

Partia Razem proponuje całkiem poważnie, aby wprowadzić 7-godzinny czas pracy. Niestety dyskusja w głównej mierze sprowadza się do wyśmiewania tego pomysłu. To głównie jest nie w smak głównie przedstawicielom polskiej szkoły biznesu, którzy najchętniej trzymaliby pracowników w biurze przez 24 godziny. Tymczasem są badania, które wskazują, że w ciągu dnia pracujemy efektywnie jedynie 3 godziny. Na co tracimy czas w pracy?

Według wszelkich badań i statystyk Polska jest na szarym końcu każdego rankingu mierzącego wydajność pracy w krajach Unii Europejskiej. Oczywiście w ostatnich latach sporo się w tej kwestii zmieniło, to jednak zbyt wolno gonimy zachód Europy. Według badań Conference Board w tym samym czasie pracy Polacy wytwarzają zaledwie 46% tego, co Amerykanie. Jeżeli chodzi o kraje Europejskie, zdecydowany prym wiodą Norwegowie, którzy wytwarzają 98% tego, co my. Na drugim miejscu są Francuzi, którzy w tym samym czasie potrafią wytworzyć 80% więcej niż Polacy. Gazeta Prawna przywołała analizy datapax.

Na co tracimy czas w pracy?

Dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem to, że dużą część winy za niską wydajność ponoszą sami pracownicy. Przede wszystkim marnują czas i energię na aktywności, które nie są związane z wykonywaniem swoich obowiązków. Przeglądanie portali internetowych, mediów społecznościowych czy załatwianie swoich prywatnych spraw. Praca a Facebook zdecydowanie nie idą w parze. Równie często tracimy czas na poszukiwanie nowej pracy i czytanie poradników, które mówią czego nie wpisywać do CV. Leniwi pracownicy to jedno. Ogromne znaczenie ma też środowisko pracy, a tu pracodawcy mają sporo za uszami.

Na co tracimy czas w pracy? Głównie na walkę z bezsensowną organizacją

Niska produktywność wynika w dużej mierze ze złego środowiska pracy. Nie chodzi jedynie o ociekające splendorem biurowce, pokoje relaksu z konsolami do gier czy placami zabaw. To oczywiście działa na plus, jednak nie każda firma może sobie pozwolić na funkcjonowanie w tak nowoczesnym biurowcu. Środowisko pracy to również dobra atmosfera, przyjacielskie stosunki między pracownikami, dobra komunikacja i otwarte relacje to klucz do większego zaangażowania pracowników.

Mnóstwo czasu tracimy na funkcjonowanie w natłoku danych. O ile nowoczesne narzędzia znacznie ułatwiają zarządzanie ogromną ilością informacji, to ciągle tracimy czas na ręczne ich wprowadzanie. To również tworzenie, często zbędnej, dokumentacji administracyjnej, drukowanie, skanowanie, wysyłanie maili. To również interesujące pole do obserwacji konfliktu pokoleń. Widok pani w urzędzie, która po odebraniu maila drukuje go, stawia na nim mnóstwo pieczątek i wpina do papierowych akt to ciągle nic dziwnego. Tak ogromna ilość danych to konieczność ich merytorycznego opracowania, a to już bezpośrednio angażuje zasoby naszego mózgu. Ten nie jest w stanie pracować z taką samą intensywnością przez okrągłe 8 godzin.

Wysoka awaryjność urządzeń, kontrola jakości i zła organizacja

Awaryjność urządzeń to nie tylko problem dużych zakładów produkcyjnych, lecz istotny problem praktycznie każdego biura. Problemy z telefonami, niedziałające drukarki czy wieczne kłopoty z dowolną elektroniką, a o komputerach nie wspominając. Informatycy w administracji publicznej z pewnością to potwierdzą, że pojawienie się takiego incydentu skutecznie może wytrącić z rytmu. Skomplikowane trasy i problemy organizacyjne to kolejny grzech. Widoczne to jest zarówno w ogromnych magazynach, gdzie niektóre towary mogą być bezsensownie przerzucane z miejsca na miejsce, jak i małych biurach. Tu obieg dokumentów może być równie mało przemyślany. W konsekwencji pracownicy tracą mnóstwo czasu na poszukiwanie, układanie i organizowanie dokumentacji, zamiast skupić się na jej merytorycznym opracowaniu.

Niska wydajność pracowników to bardzo skomplikowany problem, którego rozwiązania należy szukać na wielu płaszczyznach. Nie wystarczy jedynie skrócić czas pracy do 7 godzin dziennie, tłumacząc to po prostu rozwojem techniki. Przy obecnym nastawieniu zarówno pracowników, jak i pracodawców oznaczałoby to wyłącznie tyle, że obijalibyśmy się w pracy godzinę krócej. Chyba jednak nie o to chodzi w dobrej organizacji pracy.