RPO wskazuje, że nakaz zakrywania ust i nosa jest nielegalny. To bardzo przykry fakt, bo można go było ustanowić prawidłowo

Gorące tematy Zbrodnia i kara Zdrowie dołącz do dyskusji (529) 29.08.2020
RPO wskazuje, że nakaz zakrywania ust i nosa jest nielegalny. To bardzo przykry fakt, bo można go było ustanowić prawidłowo

Paweł Mering

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że nakaz zakrywania twarzy jest nielegalny. To z grubsza prawda, co pokazuje orzecznictwo sądów. Jeżeli tak faktycznie jest, to instytucje państwowe niejako zmuszone są do pomijania zasad zawiadujących polskim porządkiem prawnym.

Nakaz zakrywania twarzy jest nielegalny?

Rzecznik Praw Obywatelskich na swojej stronie internetowej przedstawił problem, który wyraża się w tym, że nakaz zakrywania twarzy jest nielegalny. Opracowanie opisuje to, jak policja radzi sobie z egzekwowaniem noszenia maseczek, mimo że przepisy są wadliwe.

RPO doszedł do kilku wniosków

  • przepisy zobowiązujące do noszenia maseczek są wadliwe, tj. wydane bez właściwej podstawy w ustawie
  • sądy mogą odmawiać karania za bark maseczki, mimo że zasada ich noszenia jest słuszna
  • klienci w sklepach i sprzedawcy mogą się spierać o to, czy maseczka jest konieczna

Powyższe problemy RPO przedstawił komendantowi głównemu Policji, gen. insp. dr. Jarosławowi Szymczakowi, prosząc zarazem o komentarz, a także zadając kilka pytań dot. działań policji.

Rzecznik przypomina, że aktualny obowiązek zakrywania twarzy (ust i nosa) wynika z  § 24 ust. 1 pkt 2d rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Rozporządzenie wydano na podstawie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych u ludzi. Nakaz teoretycznie związany jest z art. 46b, który w rozporządzeniu „epidemicznym” pozwala na ustanowienie

obowiązku poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie

RPO nie wyraża tego wprost, ale wydaje się, że uznanie, iż każdego podejrzewa się o zachorowanie, to istotne nadużycie. Wynika z tego, że nakaz zakrywania ust i nosa przez wszystkich obywateli wykracza poza zakres delegacji ustawowej, a – jak wiadomo – rozporządzenie nie może rozszerzać normatywnej treści ustawy, na podstawie której je wydano.

To znaczy, że nie trzeba nosić maseczek?

Pojawiły się już przypadki, że mandaty karne za niezakrywanie ust i nosa sądy uchylały, podobnie jak pojawiały się uniewinnienia obwinionych od tego rodzaju wykroczeń, wobec których zastosowano sądową drogę ukarania. Co istotne, Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że

nie kwestionuje zasadności i celowości wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy jako jednego z działań, które mogą ograniczyć rozprzestrzenianie się pandemii […]

Oczywiście Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest sądem, a jego opinia jest… no cóż, opinią. W kwestii obowiązywania prawa słowo RPO nie jest ważniejsze, niż na przykład moje w niniejszym artykule. Problem jest mimo wszystko dla większości ludzi – nawet nieprawników – oczywisty.

Konieczności zakrywania ust i nosa nie ustanowiono zatem odpowiednio. Problemu by nie było np. w wypadku wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Ten wprost pozwala na wprowadzenie:

obowiązku poddania się badaniom lekarskim, leczeniu, szczepieniom ochronnym oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów, niezbędnych do zwalczania chorób zakaźnych oraz skutków skażeń chemicznych i promieniotwórczych;

Niezależnie od powyższego zakrywanie ust i nosa powinno być obowiązkiem. Nieodpowiednie umocowanie tegoż w przepisach wynika z działań władz publicznych i wcale nie oznacza, że odmowa sprzedaży czy wykonania usługi jest bezprawna w myśl art. 135 kw.

Wydaje się zatem, że, mimo iż kary za brak maseczek mogą być bezpodstawne, to wyproszenie klienta bez maseczki wcale takie być nie musi. Inną sferą są oczywiście same kary administracyjne (w mojej opinii wątpliwe co do legalności).

529 odpowiedzi na “RPO wskazuje, że nakaz zakrywania ust i nosa jest nielegalny. To bardzo przykry fakt, bo można go było ustanowić prawidłowo”

  1. Zacznijmy od tego, że to obywatele kupieni za 500+ i inne podobne plusy glosują na tą władze.

    Władza w postaci min. Szumowskiego w lutym ten pomysł wyśmiewała, potem wprowadziła wadliwe przepisy a na końcu wczoraj Premier apeluje o zachowanie zasad po czym daje się sfotografować te zasady lekceważąc.

    Natomiast z maseczkami jest tak, że to nie władza ale specjaliści mówią o potrzebie noszenia maseczek. Co więcej, nawet jakby nie było tych przepisów to rozsądni ludzie i tak by maski nosili.

    • Taka dygresja co do przywołanych „specjalistów”, co to nakazują różne mądrości. Jak wyjaśnisz fakt, że list otwarty do Ministra Zdrowia napisany przez Prof. dr hab. Ryszarda Rutkowskiego w dniu 07.05.2020 pozostał na razie bez żadnej odpowiedzi? Jest problem z podaniem podstaw medycznych na zadane pytania?

        • Rozumiem, że nie przeczytałeś tych pytań, bo uważasz że żaden mądry lekarz z tytułem profesorskim nie może prowadzić publicznej dysputy ze specjalistą higienistą (to oczywiście sarkazm)? Zaiste, wiara covidian w uzdrawiającą moc maski i ekspertów z TV jest wielka. Ja tam lubię posłuchać, co mądrzy ludzie mają do powiedzenia, ale co kto woli.

          • Pytania przeczytałem, ale są one pytaniami obywatela. Każdy sobie mniej lub bardziej podobne stawiał i stawia.
            Natomiast rozumiem, ze Tobie specjalizacja jest obojętna i jak będzie cie bolała noga i wg Ciebie lepszą diagnozę wystawi stomatolog a nie ortopeda to posłuchasz się rad tego pierwszego.

            I tak na koniec – zawodowo nie odpowiem Tobie jaki sobie wybrać komputer, choć w branży komputerowej pracuję lata. Nie jestem specjalistą od sprzętu, ba nie znam się na 99,9999% oprogramowania choć z tego dobrze żyję.

          • Opadły mi ręce. Pozdrawiam mimo wszystko serdecznie. Mam wiarę w ludzi, pewne sprawy porządkują się z czasem / wiekiem.

          • Czyli rozumiem ze z bolącym zębem chodzisz do specjalisty – ortopedy, a ze złamaną ręką szukasz ginekologa.
            Ja rozumiem że wielu ulega magii tytułów i uważa że jak prof. przed nazwiskiem to musi sie znać na wszystkim i jest ekspertem od wszystkiego. Ale tak nie jest. Jestem przekonany, że pan Prof. wymieniony przez Ciebie jest wybitnym alergologiem, ale tutaj nie mamy do czynienia z alergiami, ale wirusami i naprawdę mamy specjalistów. Co więcej mamy tez specjalistów od epidemii i to dobrych specjalistów, mamy też specjalistów od modelowania matematycznego bo to jest istotna metoda panowania nad pandemią.
            I to ich trzeba słuchać, a nie wyszukiwać w internecie listów pasujących do naszych wyobrażeń.

          • Rozumiem. To poproszę pełną listę tych najlepszych z najlepszych, którzy doradzają decydentom 38 milionowego narodu. Chcę zapoznać się z ich dorobkiem zawodowym.

          • Nie wiem kto doradza decydentom, wiem kogo opinie ja czytam. I wiem, kogo opinii słucham. I noszę maseczkę pomimo obaw które miałem, a które w maju rozwiał mój lekarz prowadzący.

          • uuuuuu, z bolącym zębem przyszła dziś kobieta do zakladu chorób przyzębia, spuchnięta cała, mówi że nie może pić z bólu, wdała się infekcja powodująca gorączke, i zonk, odmowa przyjęcia bo brak zaświadczenia że nie ma covid, przez tą korona ściemę wiele osób z różnymi innymi chorobami nie uzyskuje pomocy, niektóre z tych chorób mogą się skończyć śmiercią

          • Zależy od miejsca i tych co tam pracują – jak do tej pory nie miałem problemu z medycyna dot. innych schorzeń, wręcz jestem pozytywnie zaskoczony

          • maska ma spełnić określone zadanie – ochronić użytkownika. W przypadku przenoszenia drogą kropelkową musi być szczelna i zezwalać na przepływ powietrza tylko jedną drogą – do przez filtr i zawór wlotowy, od przez zawór wylotowy. Powszechnie stosowane maski i maseczki to oszustwo mające na celu uspokoić społeczeństwo że jest w ten sposób zabezpieczone. A nie jest. Dlatego używanie maseczek materiałowych czy chirurgicznych w celu zabezpieczenia przed wirusem przenoszonym drogą kropelkową POWINNO BYĆ KARALNE.

          • To noś maskę, wiadro czy co Ci tam pasuje. I tak z tego wiadra musi się wydostać aerozol z Twego oddechu (ten drobny najdłużej zostaje w powietrzu), chyba że masz strój kosmity z obiegiem zamkniętym. Covidowcy to taka sekta, że chcą całemu światu narzucić swoje fobie, nie straszne im donosicielstwo i najbardziej absurdalne zalecenia i teorie rodem z psychiatryka (choroby bezobjawowe, zakażający ozdrowieńcy, itd.). Jest chyba kilkadziesiąt tysięcy różnych wirusów, coście sobie tego SARS-CoV-2 tak upodobali. Przecież były w prasie doniesienia, że w próbkach ścieków we Włoszech oraz w Hiszpanii tego wirusa znaleziono w okresie od marca 2019 do grudnia 2019! Wasz święty zarazek był w Europie już w 2019 roku i jakoś Europa nie wyginęła pandemicznie (pewnie kwalifikowali jako objawy grypy).

          • Koronawirusów jest wiele, ale niedawno pojawił się nowy, wyjątkowo zaraźliwy szczep. Niewiele o nim wiadomo, stąd zaczęła się panika, którą podsyciły rządy swoimi, nieudolnymi działaniami.

            Większość ludzi choruje co roku na grypę, ale co roku mamy do czynienia z praktycznie innym typem wirusa, bo grypa szybko mutuje. Z tego powodu szczepionki na grypę mają co roku inny skład.
            Ten wirus powoduje zmiany w płucach nawet u ludzi, którzy przechodzą go niemal bezobjawowo. Nie wiadomo czy są one trwałe. Inne choroby np. „grypa żołądkowa” rozwijają się przez kilka dni zanim dadzą objawy. Przez ten czas możemy zarażać innych – to właśnie jest „bezobjawowa” postać choroby.

            Zgadzam się z tym, że panika była i jest przesadzona. Zamknięcie wszystkiego na początku było dobrą reakcją, gdy nie wiedzieliśmy z czym mamy do czynienia (mogło być znacznie gorzej). Natomiast dalsze, siłowe trzymanie wszystkiego w zamknięciu, w połączeniu z chaotycznymi, nieudolnymi działaniami rządzących jest karygodne. Można żyć w miarę normalnie, przestrzegając podstawowych zasad higieny.

          • To, że co roku szczepionka ma inny skład, dowodzi, ze to oszustwo. Wyprodukowanie szczepionki zabiera sporo czasu (nie jest to tydzień czy dwa). Potem MUSI nastąpic etap badań klinicznych,niezbędny by spradzic, czy szczepionka nie wywołuje skutków ubocznych. Standardowy okres to 5 lat.

          • Tak długie badania dotyczą wprowadzenia nowego leku – to nie to samo co szczepionka. Przy testowaniu szczepionek okres badań to 1-2 lata.

            Wprowadzenie szczepionki z nowym szczepem wirusa czy bakterii trwa kilka miesięcy, bo zmienia się tylko wirus/bakteria a nie cała szczepionka – baza jest ta sama.

            Szczepionki ze znanymi odmianami wirusów mają ustalone skutki uboczne – inna odmiana grypy nie wywoła niespodziewanych skutków. Badania są dość krótkie.

            Jest wiele odmian każdego wirusa, bo te dość szybko mutują. Epidemiolodzy próbują określić te najbardziej groźne w danym sezonie i one właśnie trafiają do „nowej” szczepionki.

          • Sam sobie przeczysz. Wirus grypy mutuje szybko, co roku jest nowy szczep. Jakim cudem szczepionka na wirusa sprzed półtora czy sprzed dwóch i pół roku może być skuteczna?

          • Przecież pojawienie się nowych odmian wirusa nie powoduje, że poprzednie znikają. Nowy szczep potrzebuje nieco czasu, żeby się rozprzestrzenić.

            Szczepionki zawierają szczepy najbardziej rozpowszechnione w danym sezonie, albo takie które prawdopodobnie będą najbardziej rozpowszechnione – to już oceniają wirusolodzy.

            Mimo wszystko wirusy grypy są do siebie podobne i wyrobienie odporności na kilka odmian dzięki szczepionce, pomaga w znacznie łagodniejszym przebyciu infekcji innym szczepem.

            To nie jest tak, że szczepionka na wirus A nic nie daje przy zakażeniu wirusem B.

          • Twój ogląd C19 jest bardzo płytki. Skoro dotąd nie chciało ci się zebrać info na jego temat to żyj sobie dalej w błogiej nieświadomości.

          • Maseczki chronią innych a nie osoby, która je nosi. Chirurg podczas operacji nie nosi maseczki, żeby chronić siebie, tylko operowanego pacjenta. Dlatego pojawiają się zarzuty o bezprawny nakaz, bo traktuje wszystkich jak chorych.

            Dobrym argumentem za noszeniem masek jest przykład Japonii oraz Chin, w których noszenie masek w miejscach publicznych jest standardem i elementem kultury społecznej. Dzięki temu ogranicza się rozprzestrzenianie wielu chorób, co ma szczególne znaczenie w zatłoczonych miejscach jak np. sklepy czy centra dużych miast.

          • A może byś tak zaczął myśleć zanim coś napiszesz? Maseczka chirurgiczna tak jak i maseczki materiałowe nie chronią przed przenoszeniem kropelkowym. To oszustwo i obłuda że toleruje się je jako zabezpieczenia, tak samo jak przyłbice, chusty czy rękawy. Tylko szczelne maski z filtrami P3. Takie jakie mają załogi karetek i wojsko. Gdyby szmaty noszone przez ludzi mogły pomagać to w karetkach też by je używano. Nie będę pisał po próżnicy, bo jak tu porównałem koszt półroczny noszenia maseczki chirurgicznej 3000 pln z kosztem porządnej maski 200 pln to zaraz usunięto mój post. Każdy funduje sobie komplikacje zdrowotne po C19 na własne życzenie.

          • Dlaczego zaczynasz post od obrażania?
            Rozumiem, że nie chciałbyś, żeby chirurg albo stomatolog podczas zabiegu u ciebie nosił maseczkę, skoro nic ona nie daje?

            Maseczki nie zapobiegają całkowicie zachorowaniu. Zmniejszają tylko prawdopodobieństwo przeniesienia choroby. Materiałowe maseczki zmniejszają prędkość cząstek aerozoli opuszczających nasze ciało oraz zatrzymują część z nich, dzięki temu skutecznie zmniejszają zasięg przenoszenia drobnoustrojów.

            Kichnięcie w rękach jest mniej groźne dla postronnych niż kichanie im w twarz. Różnica jest bardzo wyraźna.

            Załogi karetek noszą szczelne maski i kombinezony, bo w ich przypadku ryzyko jest dużo większe niż u przeciętnej osoby, ze względu na ich częsty kontakt z chorymi. Filtry w tych maskach trzeba wymieniać co kilka godzin, co finansowo i logistycznie jest niewykonalne w przypadku przeciętnych obywateli.

            Co do komplikacji – zgoda. Najważniejsza jest higiena i zdrowe odżywianie. Ludzie często zapominają, że maseczki należy prać, bo można sobie zaszkodzić. Narażają się na infekcje, podobnie jak w przypadku zbyt długo noszonej bielizny ;)

          • Czlowiecze. Te szmaty jakie noszą ludzie na twarzach, to naprawdę nie uchronią Cię w żaden sposób przed wirusem, ponieważ wieus jest tak malusieńki, że nawet przejdzie przez te oczka w materiale. Z resztą sam Szumowski powiedział, że one nie uchronią Cię przed zachorowaniem, więc….? Jak Ma Cię coś dorwać, to i tak Cię dorwie.

          • Oczadziałeś? Po co zdrowy człowiek ma nosić jakąkolwiek maskę? I za co go karać? Że oddychając z nosa i ust dodatkowo wydostaje się para wodna? To jeszcze dołóż kary za CO2. Wpadamy w absurd, jako społeczeństwo. Higieniści będą i tak kręcić nosem i wymazywać cokolwiek, ale oni są skrzywieni.

          • masz absolutną rację. Równie skutecznie można łapać pchły za pomocą sieci rybackiej. Pominę już fakt, że ta cała glupodemia to po prostu pandemia głupoty. Idiotyzm rządów sięgnął już orbity Syriusza

    • Rozsądni ludzie nie noszą szmat na twarzy, bo pomagają one w tej „pandemii histerii” jak umarłemu kadzidło. Chcesz to noś, nawet taką z koca.

    • Robienie obywatelom zarzutów z tego, że popierają partie poprawiające ich los jest trochę słabe. Uczciwe postawienie sprawy nakazuje powiedzieć, że kupowane jest poparcie wszystkich obywateli. Bogaci mają swoje furtki w przepisach umożliwiające krycie majątku, mają degresywny system podatkowy, przedsiębiorcy mają swój liniowy PIT i możliwość wliczania kompletów wypoczynkowych w koszta działalności, emeryci mają, cóż, emerytury, mendy mają hajs. Czy jest ktoś nie-kupiony?

      • Gdzie masz degresywną skalę podatkową? I dlaczego podatek liniowy – najbardziej sprawiedliwy ze sposobu opodatkowania jest wg Ciebie jakimś przywilejem?

      • Poparcie jednych jest kupowane kosztem innych. Przecież ktoś musi to sfinansować. Rząd nie ma swoich pieniędzy, więc musi komuś zabrać.

        System podatkowy jest progresywny. Na tyle, że niedługo większość polaków wpadnie w 2. próg podatkowy (32% podatku). „Furtki” w przepisach są często iluzoryczne, zwykle są pułapkami, żeby skorzystać z możliwości płacenia niższego podatku, bez narażania się na surowe konsekwencje musisz mieć prawnika i doradcę podatkowego.
        Podatek liniowy jest najbardziej uczciwy i powinien obowiązywać wszystkich.

        Nie wiem skąd wziąłeś możliwość wliczania wypoczynku w koszta działalności. Zapewniam, że jeśli próbowałbyś wliczyć urlop w koszta firmy, to KAS szybko cię „dojedzie”. Kontrole potrafią być na tyle drobiazgowe, że potrafią sparaliżować pracę uczciwych firm. Urzędnicy wręcz mają nakazane wystawianie kar za cokolwiek. Często kwestionują wydatki, które faktycznie są potrzebne firmie (np. zakup kolejnej drukarki), bo urzędnik ma taki kaprys. Wtedy albo płacisz karę, albo składasz odwołanie do sądu.

        Emeryci też niezbyt mogą poszaleć ze swoimi emeryturami. To są pieniądze jedynie na przeżycie. Nie dziwię się ludziom, że głosują za krótkoterminowymi benefitami, ale dziwię się, że niewiele osób zauważa zbytnią ingerencję państwa w nasze życia. W latach 90. kwitł drobny handel. Było znacznie więcej ludzi, którzy zarabiali na targowiskach. Dzisiaj nie wolno nawet postawić straganu przed własnym domem bez spełnienia szeregu przepisów i bez opłacenia haraczu państwu.

        • Informacja o komplecie wypoczynkowym była w arcie na Bezprawniku :)

          O degresywnym systemie podatkowym wiadomo od lat. Oczywiście jak patrzy się na stawki to faktycznie łatwo dać się nabrać. Dla przykładu- 100000 zł przychodu rocznie można opodatkować stawką 8,5% zamiast 28% jak w drugim progu podatkowym.

          Ale do takiej możliwości trzeba być bogatym.

          • To już specyfika konkretnej branży – nie każdy wrzuci coś takiego w koszty. Poza tym to patologia rynku. Jestem pewien, że większość ludzi wpisujących coś takiego w koszty ma problemy podczas kontroli skarbowej. Tak naprawdę to kontrola skarbówki dopiero potwierdza co wolno wpisać w koszty a czego nie. Na forach okołoprzedsiębiorczych jest sporo przykładów postępowań, w których urząd każe udowodnić słuszność wpisania danych rzeczy w koszty, mimo, że wcześniej na to pozwolił innej firmie.

            Mylisz kilka systemów. Podatek jest od dochodu a nie od przychodu. W drugim progu stawka wynosi 32% a nie 28.
            8,5% podatku można stosować w niektórych branżach – to tzw. ryczałt. Jednak większość JDG działa w oparciu o podatek liniowy – stałe 19%. Prawo podatkowe w tym kraju jest bardzo zawiłe – mamy wiele stawek a każda z nich ma liczne obostrzenia. Do prowadzenia nawet małej firmy potrzebujesz księgowej, doradcy podatkowego i prawnika.

            Nawet takie stawki nie są degresywne. Degresywny podatek byłby, gdyby wraz ze wzrostem dochodu, podatek ulegał zmniejszeniu. Tymczasem jest odwrotnie – im więcej zarabiasz, tym większa stawka cię obowiązuje.

            100k przychodu rocznie to niewiele. Dużo większy przychód osiągasz prowadząc nieduży sklep. 100k dochodu to też niewiele – można tyle osiągnąć niemal w każdej branży, zatrudniając 1-2 osoby. Oczywiście wtedy o emeryturze i zasiłkach od państwa możesz zapomnieć.

            Gdyby było to takie proste, to większość ludzi prowadziłoby firmy zamiast pracować na etacie ;)

          • Fakt- mój błąd. Niemniej jednak nie zmienia on kontekstu. Ale pozwolę sobie pokazać, że 100000 zł DOCHODU ROCZNIE TO DUŻO. Otóż taki dochód roczny w Polsce to top 5% najlepiej zarabiających podatników w Polsce (dane za 2016 r. na podstawie zeznań podatkowych; próg dochodu dla top 4% to 108521zł; nowszego raportu MF nie przygotowało). Należy też podkreślić, że podatek z najmu po przekroczeniu 100000zł limitu dochodu rośnie do poziomu 12,5% i jest to mniej niż 17% jakie obowiązuje znakomitą większość podatników.

            Z mojej strony EOT, bo dalej nie warto. Przytaczasz argumenty nierealne (jakoby do prowadzenia małej firmy potrzeba było doradcę podatkowego i prawnika) i nieładnie grasz w dyskusji (twierdziłem, że oprocentowanie 8,5% od 100 tys. zł dochodu to mało, po czym mnie poprawiłeś, skądinąd słusznie, i płynnie przeszedłeś do 100 tys. przychodu; nieładne zagranie).

    • Aha, mówią. O maskach atestowanych, profesjonalnych. Ilu ludzi ma taką? Szmata czy lignina, noszona dłużej niż kilkanaście minut jest niebezpieczna, za to w niczym nie pomaga. Jedyną metodą walki z wirusami jest zwiększanie odporności. To lekarze mówią. Off record.

  2. odmowa sprzedaży czy wykonania usługi jest bezprawna w myśl art. 135 kw.

    Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny.

    Odmowa sprzedaży ma umocowane w prawie i to właśnie w tym zapisie Ustawy – otóż jest UZASADNIONA przyczyna odmowy sprzedaży jaką są zalecenia GIS, MZ oraz obowiązujący stan zagrożenia epidemiologicznego. Kropka.

    • Prawdopodobnie tak. Z drugiej strony zalecenia (opinia) PARPA są według Lidla odpowiednim powodem, by nie sprzedawać piw bezalkoholowych osobom niepełnoletnim. Bardzo ogólny przepis, a doktryna niewyraźnie stawia granice.

      • Tutaj akurat występuje nadinterpretacja bo nie ma czegoś takiego jak piwo bezalkoholowe. To jest po prostu napój smakowy – a że niektórzy próbują go nazywać piwo… no cóż.

    • „Odmowa sprzedaży ma umocowane w prawie” – bardzo śmiała teza, bo Policja np. zaleca aby nie łamać prawa (chodzi o kierowców, złodziejaszków, chuliganów itd.). Zatem jak wjadę na parking sklepowy łamiąc np. prawo drogowe, to już sprzedawczyni też ma prawo odmowy sprzedaży? A względem chuligana, który zdeptał trawnik przed sklepem także? Przecież to słuszne, że sprzedawczyni ukarze takie osoby, prawda? Przypomnę jeszcze, że w imię takiej „wyższej potrzeby ze względu na covid-19” bezkarni mieli być urzędnicy. Zatem zróbmy prawo, że jeżeli ktoś (jakaś grupa społeczna, nie musi to być większość) działa ich zdaniem w słusznej sprawie, to nie łamie prawa i nie można ich ukarać. Podsumowanie: SARS-CoV-2 to wirus, który najbardziej atakuje zdrowe myślenie, a rodząca się nowa klasa covidian ZAWSZE i WSZĘDZIE będzie miała rację, bo działają w słusznej sprawie. Co tam konstytucja, demokracja, społeczeństwo, covidianie idą po nowy ustrój higieniczny i nic im na drodze nie może przeszkodzić. Wszyscy przeciwnicy to oszołomy, płaskoziemcy, element radykalny, który należy tępić i zwalczać w imię WYŻSZEJ sprawy, jaką jest czystość od koronawirusa.

      • Chyba nie załapałeś. A ponoć myślący…

        To nie jest prawo nakazowe rządu, to jest prawo sklepu do przeciwdziałania niepożądanym skutkom epidemiologicznym i prawo do ochrony swoich pracowników, towarów oraz innych klientów.

        • „prawo sklepu do przeciwdziałania niepożądanym skutkom epidemiologicznym” ??? Czyli co, każdy wchodzący ma mieć zaświadczenie z sanepidu czy od lekarza czy weterynarza? Stąpasz po bardzo cienkiej linii, nasze prawo opiera się na domniemaniu dobrej wiary – łac. praesumptio boni viri. Ponadto art. 6 ust. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka potwierdza, że: Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą. I wracając do naszego tematu: jak można oskarżać KAŻDEGO klienta o wywoływanie epidemii, bo do tego się to sprowadza? A jak to był ozdrowieniec bez maski, to też roznosi chorobę covid-19, jakim medycznym cudem? Stwierdzam jedno: SARS-CoV-2 najmocniej atakuje mózg, a nie płuca, obserwuję u części społeczeństwa zbiorową histerię, panikę i wręcz wiarę w uzdrawiającą moc maski (prawo dopuszcza zwykłą szmatkę, żadnych atestów, żadnych wymagań, może być ośliniona po 3 godzinach użytkowania!!!!). Zdrowe myślenie zastąpiła koronopanika, psychoza i traktowanie obywatela jak „półmózga”, jak nie ma szmatki na twarzy, to już nieczysty jest. Jeżeli ta pani sprzedawczyni tak bardzo obawia się o swoje zdrowie, to powinna nosić atestowaną maskę min. N99 lub FFP3 (99% filtracji). A pewnie sprzedawczyni miała zwykłą szmatkę, będąc otumaniona propagandą TV. Śmiechu warte!!!!

          • Co ty pierdzielisz.
            Nadinterpretujesz każdy fakt, naginasz i demonizujesz. Sklep przeciwdziała oczekując maseczek. Kropka. Śmiechu warte jest twoje, uwaga, PIERDOLENIE.

            Na razie piszesz że bezprawie bo nie ma stanu nadzwyczajnego – a jakby był, to byś pisał dokładnie to samo – że maseczki, ogłoszone w orędziu prezydenta o stanie nadzwyczajnym, wymagane przez sklepy oskarżają każdego klienta o wywoływanie epidemii.

            Czyli wg ciebie pieprzyć wszystkich ważne że TY myślisz że nie jesteś chory. Problem w tym że nie wiesz tego i nigdy nie będziesz wiedział – dopóki nie będziesz przechodził covida ciężej niż bezobjawowo.

          • Polecam znalezione na TT: „W pociągu do Czech pani czeka obok każdego, kto nie ma maseczki, aż ją włoży. 10 minut później mówi, że można zdjąć, bo jesteśmy w Czechach. Nic się nie zmieniło, ten sam pociąg.” Więc mówisz, ze straszna epidemia przyszła… A czym ta epidemia różni się od zeszłorocznej epidemii grypy? Ogłupienie narodu sięga nieznanych dotychczas granic. Panika, absurdy i lęki – oto obraz pandemii.

          • No źródło informacji porównywalne z REUTERS, PAP, itd.
            Natomiast masz rację co do ogłupienia – zgadzam się. A najbardziej ogłupieni są ci którzy myślą że COVID ich nie dotyczy bo są młodzi. To zupełnie jak ci co mieli pierwszeństwo – pełno ich na cmentarzu.

          • Polecam na dobranoc poczytać baśń „Nowe szaty króla” To bardzo pomoże zrozumieć obecną sytuację i się wyciszyć, bo widzę strach i panikę w Twoich wpisach.

          • A, i jeszcze jedna odpowiedź na temat atakowania mózgu:

            Ja widzę i mówię jedno – i jest to udowodnione liczbowo: Polacy masowo zastosowali się do zaleceń (przynajmniej do maja), skutkiem czego mieliśmy kilkanaście tysięcy zakażeń i kilkaset zgonów – w tym samym czasie kraje które zlewały zalecenia odnotowały grube kilkadziesiąt tysięcy przypadków i kilka/kilkanaście tysięcy zgonów. Włochy, UK, Hiszpania, Francja oczywistymi przykładami – co najmniej 10 razy gorzej niż u nas.

            Ty widzisz coś innego. I gówno masz – bo żadne ministerstwo zdrowia żadnego kraju, ani żadne służby epidemiologiczne żadnego kraju nie potwierdzają że maseczki są nieskuteczne, jak im się trupy zaścieliły to zaraz wprowadzono to co u nas od początku. Czyli co masz? Chorobę mózgu powodującą głupote, zwidy oraz roszczeniowość.
            Niestety to nieuleczalne.

          • „żadne ministerstwo zdrowia żadnego kraju […]” – proszę, zweryfikuj swoją listę krajów, bo ja mam inną.

          • Podaj źródło informacji – tylko nie zapomnij aby data tej informacji była PO TYM jak się zesrali liczbą zgonów (czyli zignoruj styczeń do maja).

          • W Europie nakazu noszenia maseczek nie ma w Norwegii, Szwecji, Finlandii i na Białorusi. Zresztą sam pomyśl – czy problemem Białorusi jest covid-19? Po ich protestach na ulicach, pacyfikowaniu więźniów do samochodów, trzymaniu po kilkadziesiąt osób w ciasnych pomieszczeniach, ten kraj powinien kopać masowe groby z powodu pandemii. Jakoś świat nie lamentuje, że obywatele tego narodu nie przeżyją powyżej miesiąca, bo pandemia wybije wszystkich. W Holandii jest kagańcowy luz, a w Belgii zamordyzm – czy Holandia wymiera, a Belgia jest covid-free?

          • Już są potwierdzone informacje, ze ozdrowieńcy mogą się znów zarazić. Co więcej – nikt nie wie, czy zaraża czy nie. Ot taka cecha tego (ale nie tylko tego wirusa).
            Stąd maseczki nosić trzeba profilaktycznie. Ale to jest tak trudne do zrozumienia.
            Ale cóż – zaczyna sie powoli sezon przeziębień i grypy. Zobaczymy panikę tych antymaseckowców jak ktoś bez maseczki im kichnie w twarz, albo jak termometr pokaże te 37.5C.

          • Skończyłeś straszyć? Jakoś dziwnie spokojny jestem, pewnie bardziej odporny na manipulacje socjotechniczne.

          • „Skończyłeś straszyć? ” – no tak, informacje nie pasujące do tezy to straszenie. Jakie to dziecinne. Notabene wielu porównując wirusa do grypy zapomina, ze na grypę chorują też grypowi ozdrowieńcy.
            Ale cóż, to pewnie kolejne straszenie….

    • Ale wiesz, że można stosować się do nakazu zakrywania ust i nosa nie stosując przy tym żadnej maseczki ? :) Na upartego- zasłonięcie dłonią ust oraz nosa jest zasłonięciem. Pomijam fakt, iż wszelkiego rodzaju chusteczki czy kominy medycznie także nie spełniają żadnej roli a mimo to w nakaz się wpisują.

      • Piszę „maseczki” w znaczeniu zakrywanie ust i nosa. To chyba oczywiste.
        Jeszcze bardziej oczywiste że ktoś z MZ i GIS powinien to uściślić aby wyeliminować metody zasłaniania które kompletnie nic nie dają – a nawet są szkodliwe. No bo zasłanianie ust i nosa ręką, którą się później sięga po towary, odkłada etc.; to raczej rozprzestrzenianie zarazków a nie przeciwdziałanie ;-)

    • Będzie czepialstwo, ale tak trochę przez przekorę.
      Zalecenia GIS, czy MZ czyli jest zalecane ale nie obowiązujące , jak wypowiedział się pan Premier przyłapany przez media na nie noszeniu maseczki i nie trzymaniu dystansu przez media.
      Zalecenie to nie obowiązek, co ciekawe nawet RPO wypowiada się co do kwestii nielegalności wprowadzenia nakazu noszenia maseczek (zasłaniania usty i nosa).
      Realnie jak napisał @TomaszL pod artykułem o ukaraniu ekspedientki winny jest rząd działający tak a nie inaczej i niebaczący na spójność prawa nie tylko w tej kwestii.

      • Spoko, przeżyję.

        Natomiast uważam, że kierowanie się bieżącymi zaleceniami Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego w trakcie stanu zagrożenia epidemiologicznego jest bardzo porządnym wypełnieniem zasadności odmowy obsługi – tym bardziej że prawo ustawowe może nie nadążać za wydarzeniami.

        Coby nikt nie przeoczył, pogrubiłem znaczące słowa.

        • Najciemniej pod latarnią – takiego syfu, jak narobiło MZ to dawno nie było. Zalecenia dla choroby grypopodobnej, dobre sobie.

          • Zainteresuj się trochę patologią – tak chociaż w stopniu minimalnym. Wtedy się dowiesz że covid jest bardziej przeziębieniem – a z grypą nie ma nic wspólnego.

            No ale lepiej pieprzyć farmazony i powtarzać brednie z filmików na youtube – których nawet nie rozumiesz.

        • Ależ nie neguję, podobnie jak RPO, sam mam podobny pogląd , niemniej czy nie powinno być tak że osoby publiczne, a już na pewno rząd i Premier i Minister Zdrowia i przedstawiciele Inspekcji Sanitarnej nie przestrzegają tych zaleceń jak sami mówią bo dają zły przykład. Podobnie księża i szafarze komunii św, rozumiem podczas mszy, jak wielu wykonuje „zawodowe obowiązki” i zasadniczo trzyma dystans społeczny, ale podczas wydawania komunii de facto bezpośrednio obsługuje klienta, a sam charakter komunii do ust jest wręcz zaprzeczeniem tych zaleceń i stanowi znaczące ułatwienie ewentualnej transmisji z jednej osoby na inne .

          • Zgadzam się, dodatkowo uważam że te niechęci do maseczek to właśnie przez oficjeli którzy jawnie i publicznie zlewali obostrzenia które sami wprowadzili / radzili (jako rząd).

  3. Systemowy problem z podejściem obecnej władzy do tworzenia prawa. Kaczyński nazwał konieczność przestrzegania zasad tworzenia prawa „imposybilizmem prawnym”. I jego podwładni konsekwentnie pokazują że ich ta „wada” nie dotyczy. No i potem mamy taki … jak w archeo ;)

  4. Szanowni Państwo, problem (także maseczkowy) zasadza się w tym że od czasu tzw. okrągłego stołu tzw. Państwo Polskie działa tylko teoretycznie. Bo gdyby działało praktycznie, jak powinno działać każde cywilizowane państwo, to miałoby na względzie dobro swoich obywateli. Traktowałoby obywateli podmiotowo a nie przedmiotowo. W temacie maseczkowym, teoretyczne działanie PP polega m.inn. na tym że kompletnie nie było przygotowane do takich zawirowań jak pandemia i związane z nią konieczności i potrzeby. Stąd takie durne wypowiedzi różnych oficjeli, także p. Ministra, co do noszenia lub nie maseczek. A co innego mieli mówić skoro nieudolne rządy nie zadbały o to aby zgromadzić odpowiednie środki w ilościach jak nie dla wszystkich obywateli to choć dla wrażliwych służb. Dlatego zaczęło się noszenie maseczek chirurgicznych, materiałowych, wszelkiego rodzaju szmat, szalików a nawet zarostu udającego maseczkę. A wszystko mimo tego że już od czasów „hiszpanki” wiadomo że te konstrukcje kompletnie są nic nie warte w przypadku tzw. przenoszenia kropelkowego. Jedynie pełne maski (zakrywające usta, nos i oczy) ew. półmaski (zakrywające usta i nos) plus gogle, z zamontowanymi odpowiednimi filtrami (filtry klasy P3) mogą zabezpieczyć użytkownika. Cala reszta stosowanych obecnie środków to oszustwo. A wynika to z braków rzeczonych pełnych masek i półmasek na magazynach rezerw w celu rozdawnictwa dla obywateli. Tak, rozdawnictwa, bo po to obywatel płaci podatki w czasach normalnych aby w czasie kryzysu państwo o niego zadbało. Niestety, oszukańcze i nieudolne państwo o swoich obywateli nie jest w stanie zadbać.
    Co do cen – przyjmijmy cenę 1 szt. maseczki chirurgicznej za 2 pln. Powinno się ją zmieniać co 1 godzinę. Dziennie to 10 godzin (8 pracy i 2 dojazdy) czyli 20 pln. x25 dni roboczych = 500 pln miesięcznie. 6 miesięcy = 3000 zł. koszt maseczek chirurgicznych tylko na potrzeby życia zawodowego, bez realizacji spraw prywatnych. Koszt półmaski fmy MSA – to przed pandemią ok. 150 pln, koszt filtra P3 ( firmy Scott) starczającego na 6 miesięcy to 36 pln = 186 pln na 6 miesięcy. Dochodzą ew. gogle medyczne za 26 pln. (przy maseczce chirurgicznej ich nie liczyliśmy). Czyli 212 pln na pół roku (a 248 na rok) starcza aby mieć pewność zabezpieczenia się przed wirusem a przy masce chirurgicznej te 3000 to wyrzucenie w błoto.
    To jedna strona medalu. Inna to …. selekcja naturalna. 30% mężczyzn po wyzdrowieniu z C19 jest bezpłodnych bo ma zniszczone nasieniowody. Wolna wola – nie chcesz nosić maseczki to nie noś, może nawet znajdziesz się w tych 30% …. :))))

  5. dzisiaj byłem w szpitalu świadkiem niby zabawnej sytuacji, sanitariusz zakładał maseczkę, której gumka natychmiast pękała, po kilku podejsciach maski mu się skończyły i musiał iść bez

  6. o, jaka urokliwa cenzura. Najbardziej obszerny wpis o zasadności stosowania ODPOWIEDNICH masek wykasowany. Znaczy, szmatławiec a nie witryna.

  7. wszystkim sceptykom…nienoszenie maseczki to jak zamach terrorystyczny…po co bać się terrorystów…bójmy się…ludzi bez maseczek…oni zabijają skuteczniej (bo terrorystów u nas niema)…od zamachów 11 września świat bał się terrorystów aby nie zapodali nam brudnej bomby…teraz mamy ją u siebie…przez nie muzułmańskich fundamentalistów lecz naszych braci Polaków bez maseczek…”NIE DLA TERRORYSTÓW BEZ MASECZEK!!!”…my Polacy mamy naturalną skłonność do buntu gdy ktoś nam coś każe…wystarczy spojrzeć na naszą historię…ile za naszych władców było „ROKOSZY”…i jak to nam się opłaciło???…zawsze byliśmy na skraju przetrwania „narodu”…DLACZEGO!!!????…Polak polakowi wrogiem?!?!?!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *