1. Home -
  2. Nieruchomości -
  3. Udawała znajomą, by wyłudzić prowizję. Skandaliczne zachowanie agentki nieruchomości

Udawała znajomą, by wyłudzić prowizję. Skandaliczne zachowanie agentki nieruchomości

Nie wszyscy agenci nieruchomości działają profesjonalnie. Zdarza się, że szukają klientów na zakup mieszkania czy domu bez podpisania umowy z właścicielem.

Milcząca agentka podczas prezentacji mieszkania

Beata (imię zmienione) od dłuższego czasu planuje kupić mieszkanie. Opowiedziała mi o ciekawym zdarzeniu, jakie ją spotkało w toku długich poszukiwań. Moja rozmówczyni postanowiła umówić się na oglądanie mieszkania, gdy w jednym z biur nieruchomości pojawiła się ciekawa oferta.

Wcześniej podpisała umowę w jego siedzibie. Prezentacja została zaplanowana na dzień, kiedy w lokum od rana do wieczora przebywał właściciel.

Gdy Beata przyszła do mieszkania z agentką, zwróciła uwagę na to, że zachowuje się ona dyskretnie. Nie przeprowadziła bowiem wówczas standardowej w takich okolicznościach prezentacji.

Zamiast tego milczała, przypatrując się oglądającej mieszkanie Beacie. Bohaterka artykułu zapytała więc właściciela o szczegóły dotyczące lokalu.

W czasie rozmowy odebrał on telefon od biura nieruchomości. Powiedział wtedy, że mieszkanie sprzedaje wyłącznie bezpośrednio i nie jest zainteresowany współpracą z żadnymi agentami.

Wzbudziło to spore zaniepokojenie Beaty, która przed paroma dniami podpisała umowę z biurem mającym obsługiwać sprzedaż nieruchomości. Zażądała wówczas od agentki wyjaśnienia tej sytuacji.

Mieszkanie pojawiło się w ofercie biura bez niczyjej zgody

Jak się okazało, właściciel nie podpisał z agentką umowy. Zamierzała je ona prezentować w sposób dyskretny, pozorując bycie znajomą Beaty. W przypadku kiedy na kolejne oglądanie lokalu umówiłby się ktoś inny, na spotkanie miał pójść jej kolega.

Gdyby pojawiła się osoba zdecydowana na zakup nieruchomości, zamierzali wspólnie przekonać właściciela mieszkania do podpisania umowy z wsteczną datą, deklarując, że posiadają zdecydowanego klienta.

Przedstawiona sytuacja stanowi przykład nie tylko nieprofesjonalnego, ale i nielegalnego działania biura, które prowadzili młodzi, początkujący agenci.

Problem, w którym mieszkanie lub dom trafia do bazy ofert bez zgody właściciela, jest dobrze znany w branży

Zjawisko dotyczy zwłaszcza biur mających w swojej ofercie zbyt mało domów i mieszkań w stosunku do zapotrzebowania klientów.

Niestety, postępujący w ten sposób agenci narażają się na poważne konsekwencje. Takie praktyki stanowią bowiem oszustwo, za które grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Dodatkowo kopiowanie zdjęć i opisów to łamanie praw autorskich, a przetwarzanie danych na temat nieruchomości bez zgody właściciela jest sprzeczne z RODO. Rzecz jasna, w praktyce proceder rzadko bywa ścigany.

Zgadzanie się na współpracę z nieuczciwymi agentami oznacza ogromne ryzyko zarówno dla właścicieli, jak i kupujących.

Często zależy im bowiem na wyegzekwowaniu możliwie najwyższej prowizji od obu stron, czemu zazwyczaj nie towarzyszy czuwanie nad bezpieczeństwem transakcji. A to przecież kluczowy element, na którym zależy klientom biur nieruchomości.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi