Specjalne jednostki prokuratorów
Pomysł ministra Żurka polega na wyznaczeniu poprzez rozporządzenie 16 prokuratur - głównie rejonowych do ścigania przestępstw motywowanych nienawiścią narodowościową, religijną czy etniczną. W każdej z nich powstaną zespoły prokuratorów specjalizujących się w hejcie, którzy obok tego będą zajmować się innymi sprawami. Jak podaje OKO.press, inicjatywa ma ruszyć w lutym 2026 roku po konsultacjach. Minister podkreśla:
Stosowne rozporządzenie jest przygotowywane. Wyznaczone jednostki będą mieć specjalizację w ściganiu hejtu. To będzie dotyczyło szeroko pojętego hejtu. Bez znaczenia czy ofiarami są Ukraińcy, Żydzi, Romowie, czy polski obywatel, który ma inne poglądy
Brzmi ambitnie, ale czy nie jest to przerost formy nad treścią? W Polsce rocznie wszczyna się około 1500-1700 spraw o mowę nienawiści, z których większość kończy się umorzeniem. Specjalizacja ma to zmienić, inspirując się modelami z UE, jak w Francji albo spoza UE, Wielkiej Brytanii. Jednak w naszym kontekście, gdzie memy o Ukraińcach zabierających pracę krążą po forach jak wirus, tropienie ich przez wyspecjalizowanych śledczych przypomina strzelanie z armaty do wróbla. Przykładem niech będzie sprawa Katarzyny S., skazanej za znieważanie Ukraińców poprzez agresywne i wulgarne komentarze w mediach społecznościowych (używała określeń jak np. zboczone umysłowo plemię ukraińskie) i faktycznie słusznie poniosła konsekwencje, ale czy potrzeba do tego całej armii prokuratorów? Zamiast edukować społeczeństwo, budujemy aparat represji, który może stłumić nie tylko hejt, ale i satyrę lub merytoryczną krytykę.
Lekcja z przeszłości
A propos represji, warto przypomnieć czasy, gdy ster wymiaru sprawiedliwości trzymał Zbigniew Ziobro. Za rządów PiS priorytet w walce z mową nienawiści spadł do kompletnego minimum, szkolenia dla prokuratorów zniesiono, a z specjalizacji, wprowadzonych wcześniej przez Andrzeja Seremeta w 2014 roku, po 2023 roku po prostu zrezygnowano. Zamiast ścigać realny hejt, ministerstwo Ziobry skupiało się na finansowaniu zwalczania chrystianofobii zjawiska marginalnego w porównaniu z atakami na mniejszości. Jak podaje OKO.press w raporcie z 2023 roku:
Polska (jest) jedynym krajem w UE, gdzie ministerstwo sprawiedliwości finansuje zwalczanie przypadków chrystianofobii, jednego z najmniej licznych rodzajów przestępstwa z nienawiści w Polsce [...]
Działania Ziobry często budziły kontrowersje, szykanowanie prokuratorów za krytykę dobrej zmiany, co zostało szczegółowo udokumentowane przez Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia blokowało wszelkie próby zwrócenia uwagi na problem związany z mową nienawiści. Pod jego rządami śledztwa w sprawach hejtu, np. wobec Dariusza Mateckiego, kończyły się umorzeniem. Żurek próbuje to naprawić, ale jego entuzjazm do tworzenia spec zespołów przypomina leczenie dżumy cholerą i zamiast systemowych zmian, dostajemy biurokratyczną i wątpliwą machinę.
Deepfake'i i memy
Nie da się zaprzeczyć, że problem istnieje. Hejt wobec Ukraińców nasilił się po 2022 roku, podsycany przez prorosyjską propagandę. Prokurator Maciej Młynarczyk, który ma kierować kluczowym zespołem w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, podkreśla:
Brak skutecznej reakcji państwa na agresję, nawet tylko werbalną, motywowaną czyjąś narodowością, religią, kolorem skóry czy orientacją seksualną szkodzi całemu społeczeństwu. Zwiększa tolerancję dla przemocy, obniża szacunek dla prawa, burzy stabilność społeczną, godzi w bezpieczeństwo państwa [...]
Młynarczyk poniekąd ma racje bo badania naukowe od lat pokazują, że niekontrolowany hejt prowadzi do realnej przemocy. Przykłady? Śledztwa wobec prorosyjskich Kamratów znanych jako "Jaszczur" i "Ludwiczek", z 154 zarzutami proces aktualnie trwa gdy tymczasem za Ziobry takie sprawy często tonęły w biurokracji lub były celowo tuszowane. Dziś przede wszystkim wyzwaniem są deepfake'i, które komplikują dowody. Ale czy 16 prokuratur to rozwiązanie? Raczej ryzykujemy, że satyryczne treści lub niewygodne wpisy trafią pod lupę, podczas gdy prawdziwi hejterzy schowają się w dark webie. Jak już wcześniej wspomniałem, znacznie lepiej jest inwestować w edukację niż w armię tropicieli.
Od hejtu do absurdu
W finale tej farsy pozostaje aktualne pytanie, czy tropiąc memy, nie staniemy się memem sami? Inicjatywa Żurka, choć dobra z intencji, grozi nadmierną ingerencją w wolność słowa, przypominając czasy Ziobry, gdy prawo służył polityce. Zamiast budować prokuratorskie fortece, budujmy społeczeństwo odporne na nienawiść bo inaczej hejt zwycięży, a my zostaniemy z armią śledczych bez wrogów.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj