Francuz chce 1,5 mln złotych odszkodowania, bo nudna praca wpędziła go w depresję

Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (45) 07.05.2016
Francuz chce 1,5 mln złotych odszkodowania, bo nudna praca wpędziła go w depresję

Maciej Lewczuk

Francuski pracownik pozwał firmę na 360 000 euro i twierdzi, że skłoniła go do tego nudna praca.

Wielu z nas pracuje. Spora część może powiedzieć, że robi to, co lubi i praca przynosi satysfakcję. Część jednak powie, że zajęcie, którego podejmują się co dzień, przyprawia ich o mdłości, gdyż jest ono nudne i niezbyt kreatywne. Mając podobne odczucia, pewien francuski pracownik pozwał firmę na 360 000 euro i twierdzi, że skłoniła go do tego nudna praca.

Nudna praca jako dobra przyczyna pozwu?

Czy któryś z czytelników mógłby potwierdzić, że zajmuje się sprawami, które wykonuje mechanicznie i nie przykłada się do tego zajęcia z zaangażowaniem, gdyż nie ma odpowiedniej motywacji lub pracodawca nie wymaga od niego zbytniej kreatywności? Jeśli tak, to zapewne czujecie się podobnie jak Frederic Desnard, którego praca po prostu nudziła.

Frederic pracował w firmie zajmującej się perfumami, ale gdy straciła ona kluczowego klienta, to szefostwo nie wpłynęło na niego motywująco do dalszej pracy, a wręcz jak twierdzi Desnard, zaczęto go traktować jak powietrze. Pozywając swojego pracodawcę, argumentował, że czuł się poniżony, depresyjnie obojętny, a także odczuwał wstyd za to, że otrzymuje wynagrodzenie, a nie wnosi niczego konstruktywnego do działania firmy.

Zwolnił się on z pracy, lecz dodatkowo poczuł się niezbyt dobrze i twierdzi, że doznał rozstroju nerwowego, depresji, a także doświadczył ataków epileptycznych drgawek. W związku z tym, że nudna praca doprowadziła go do takiego stanu, wyliczył, że powinien od pracodawcy otrzymać w ramach rekompensaty 360 000 euro.

Czy nudna praca faktycznie powinna być powodem, dla którego pracodawca będzie musiał wypłacić pracownikowi odszkodowanie (w polskich warunkach bardziej właściwe byłoby chyba jednak zadośćuczynienie)? Czy może jednak pracownik powinien sam wykazać się inicjatywą i porozmawiać z przełożonym o zakresie swoich obowiązków, możliwości zmiany stanowiska, lub zajęciem się czymś zupełnie innym od dotychczasowo wykonywanych działań?

Na to i inne pytania zapewne niedługo odpowie francuski sąd, ale do tego czasu pozostają nam jedynie spekulacje. Prawnicy firmy twierdzą, że to pracownik powinien zgłosić przełożonemu, że nudzi go wykonywane zajęcie i chciałby otrzymać nowe wyzwania lub propozycję zmiany stanowiska.

W każdej sprawie, dotyczącej problemów związanych z warunkami pracy, płacy, a także wszelkimi innymi, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

45 odpowiedzi na “Francuz chce 1,5 mln złotych odszkodowania, bo nudna praca wpędziła go w depresję”

  1. Rzucam mu wyzwanie : sprzedać do ISIS wszystkie zalegające zapachy w firmie. Może również wzorem Johna McCleana ubrać koszulkę z karykaturą Mahometa z Charlie i chodzić w niej po arabskiej dzielnicy Paryża .
    Firma powinna wysłać go razem z Gerardem D. do Moskwy celem wypromowania nowych zapachów : Maczeta o poranku i Wieczorny Miecz .

  2. „Francuz chce 1,5 mln złotych odszkodowania” – czyżby? Z tego co piszesz dalej, to wygląda to na 360tys. euro. A to nie to samo – to jest równowartość. W takim stylu mógłbyś napisać, że Francuz chce 100tys. kg schabu, albo pół miliona kg ziemniaków. No weź mi wyjaśnij jaki cel przyświecałby Francuzowi, żeby brać kasę w złotówkach (nie od polskiego pracodawcy)? Dlaczego nie napisałeś „Francuz chce równowartość 1,5 mln złotych odszkodowania”? Kurna… dziennikarz, który bierze się za prawo a pisze jak do Faktu. Żal.

      • Nie ma co dawać spokoju, bo nie można pozwolić, by takie myślenie się szerzyło ;)
        Tak samo jak przeliczanie cen amerykańskich w stosunku 1$ – 4zł

      • Gdybyśmy uważali, że takie portale są na fatalnym poziomie, to byśmy ich nie czytali.
        Ale każdy człowiek ma w sobie coś z masochisty… :)

    • To nie Maciek, tylko ja ustawiłem taki nagłówek. Ustawiam 90% nagłówków na łamach Bezprawnika. Masz oczywiście rację, że lepiej by było, by w nagłówku znalazło się słowo „równowartość”, ale i bez tego jest on już w sumie za długi. Nagłówek jest dla czytelnika i dla wyszukiwarki internetowej, musi spełniać pewne standardy techniczne. Nagłówek ma zainteresować czytelnika swoją treścią starając się możliwie blisko ujawniać zawartość artykułu. Tutaj wszystko jest w porządku, już pierwszy akapit wyjaśnia gdzie dzieje się akcja wydarzenia i jaka jest docelowa waluta sporu – ale polski czytelnik, a opieram to na 15-letnim doświadczeniu w mediach internetowych – ignoruje artykuły zasypane m.in. walutami, które go nie dotyczą.

      Także jest mi bardzo przykro jeśli poczułeś się oszukany, masz sporo racji w tym co mówisz, ale radzę się przyzwyczaić, bo tak już po prostu niestety będzie. Jeśli Ci się to nie podoba, odsyłam do konkurencji, chociaż spora część konkurencji robi nagłówki w stylu „Szok, ten Francuz chyba upadł na głowę!” albo w ogóle jakieś dyrdymały kompletnie niezwiązane z tekstem.

      • Jakubie, ja – jak i pewnie wielu innych siedzących w „internetach” – rozumiem skąd takie a nie inne tytuły – fajnie zresztą, że tak to ładnie wyłożyłeś.
        Ale tego typu praktyki, które mają się na kliki przekładać psują już i tak słabej jakości „darmowe” dziennikarstwo w internecie. Już abstrahuję od zdjęcia, które z perfumami nic wspólnego mnie ma. Zresztą przez takie tytuły zawsze znajdzie się jakaś Nimda, która się przyczepi. :)
        Niestety to co robisz Ty, robią też takie gazety jak The Washington Post (a nawet gorzej, bo nie napisali ile w Euro gość zażądał) – najwyraźniej wychodzą z takiego samego założenia – napisanie „równowartość” jest bez sensu, bo czy ktoś żąda złotówki, dolary, czy euro to żadna różnica dla czytającego. Pytanie tylko, czy to czytający są tacy głupi i dziennikarz musi do nich dostosować poziom, czy może dziennikarze są tacy, że traktują ludzi jak głupków, którzy mają kliknąć…

        Wiem, że łatwo krytykować, dlatego rzucam propozycję tytułu:
        1.5mln zł – taką równowartość odszkodowania zażądał Francuz za nudną pracę

        • „rzucam propozycję tytułu:
          1.5mln zł – taką równowartość odszkodowania zażądał Francuz za nudną pracę”

          Odpada, że Francuz nie żądał żadnej równowartości odszkodowania, tylko żądał odszkodowania w kwocie 360 tys. euro.
          Kombinuj dalej ;P

  3. To tylko mówi jak daleko Polacy dali z siebie zrobić niewolników we własnym kraju. Francuz pozywa pracodawce że było za nudno a Polak cicho siedzi nawet jak go poniżają i traktują jak śmiecia. Ot cała różnica w mentalności. I to nie ważne czy roszczenia gościa są uzasadnione czy nie, ważne że ma odwagę walczyć a nie siedzi jak mysz pod miotłą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *