Jak ZUS oblicza wysokość świadczenia?
Wysokość emerytury w obecnym systemie zależy od wyniku prostego - wbrew pozorom - dzielenia. W liczniku znajduje się suma zwaloryzowanych składek, kapitału początkowego i środków na subkoncie. W mianowniku z kolei - wyrażone w miesiącach średnie dalsze trwanie życia, publikowane co roku przez Główny Urząd Statystyczny.
Biorąc pod uwagę powyższy wzór, można wyciągnąć dwa podstawowe wnioski. Po pierwsze, im więcej składek zgromadzimy, tym wyższa będzie nasza emerytura. Po drugie, im później na nią przejdziemy, tym przez mniejszą liczbę miesięcy ZUS będzie musiał dzielić nasz kapitał, co w bezpośredni sposób podniesie wysokość miesięcznej wypłaty.
Jak to wygląda w praktyce? Zgodnie z najnowszymi wyliczeniami ZUS, każde 100 tys. zł zgromadzone na koncie emerytalnym przekłada się na 375,38 zł miesięcznej emerytury dla osoby w wieku 60 lat. Jeśli jednak ta sama osoba poczeka z przejściem na emeryturę do 65. roku życia, ta sama kwota kapitału da jej już 452,90 zł miesięcznie - czyli o ponad 20 proc. więcej.
Dlaczego późniejsze odejście na emeryturę przekłada się na tak znaczący wzrost świadczenia?
Odroczenie decyzji o przejściu na emeryturę wpływa na jej wysokość z trzech różnych powodów.
Po pierwsze, kontynuując pracę, odprowadzamy dodatkowe składki, które powiększają nasz kapitał emerytalny. Po drugie, zgromadzone już na koncie środki podlegają kolejnym, rocznym waloryzacjom, które na końcowym etapie kariery mają znacznie większy wpływ na wysokość świadczenia niż same składki. Dla przykładu, przy kapitale 450 tys. zł, roczna waloryzacja w 2025 r. podniosła jego wartość o 14,4 proc., czyli o blisko 65 tys. zł.
Wreszcie po trzecie - z każdym rokiem skraca się statystyczny okres pobierania świadczenia, co w sposób bezpośredni podnosi wysokość miesięcznej wypłaty. Sam ten czynnik, nawet bez uwzględnienia dodatkowych składek i waloryzacji, podnosi emeryturę 65-latka o 4,1 proc. za każdy dodatkowy rok pracy.
Połączenie tych trzech czynników daje imponujące rezultaty. Jak pokazuje przykład przytoczony przez ZUS, mężczyzna, który odroczył przejście na emeryturę o zaledwie jeden rok, zyskał świadczenie wyższe o 19,1 proc.. W przypadku odroczenia o 5 lat, możliwe jest nawet podwojenie wysokości emerytury.
Coraz więcej pracujących emerytów. Jest szansa na zmianę podejścia Polaków?
Te twarde dane finansowe znajdują swoje odzwierciedlenie w realnych decyzjach Polaków. Jak podaje ZUS, liczba pracujących emerytów systematycznie rośnie. Na koniec czerwca 2025 r. do ubezpieczenia zdrowotnego zgłoszonych było 1,2 miliona pracujących osób w wieku emerytalnym - czyli o 2,4 proc. więcej niż rok wcześniej. W ciągu ostatniej dekady (2015–2024) liczba aktywnych zawodowo emerytów wzrosła o ponad połowę.
Wszystko wskazuje na to, że w obliczu wydłużającego się czasu życia i rosnącej świadomości na temat mechanizmów systemu emerytalnego, późniejsze przechodzenie na emeryturę staje się nie tylko finansową koniecznością, ale również świadomym wyborem coraz większej grupy Polaków. Można traktować to jako pozytywne zaskoczenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze niedawno na dłuższą pracę zawodową decydował się niewielki odsetek obywateli.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj