Napisał w internecie, że Boga nie ma – czeka go nawet rok więzienia

Codzienne Gorące tematy Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (45) 04.03.2016
Napisał w internecie, że Boga nie ma – czeka go nawet rok więzienia

Maja Werner

Trudno być ateistą w polskiej sieci. Tysiące tyrad o tym jak bardzo nie wierzymy w Boga, a nikt specjalnie nie chce tego czytać i ludzi dookoła wcale to nie obchodzi. Ale jeszcze trudniej, być ateistą w rosyjskiej sieci, gdzie takie wyznania jednak kogoś interesują – prokuraturę. Obraza uczuć religijnych a prawo.

Mieszkaniec niespełna półmilionowego Stawropola czeka właśnie na proces w związku z możliwym obrażeniem uczuć religijnych.

Viktor Krasnov jest użytkownikiem serwisu VKontakte. To takie połączenie Naszej Klasy (NK.pl) i Facebooka, najpopularniejszy serwis społecznościowy w Rosji. Zasady jego korzystania są zbliżone do witryn, z których i my korzystamy na co dzień. Ich użytkownicy występują między innymi pod swoimi rzeczywistymi (przynajmniej w teorii) imionami i nazwiskami.

Sytuację opisuje organizacja Humans Right Watch. W październiku 2014 roku bohater niniejszego wpisu dołączył do czegoś, co można by nazwać odpowiednikiem facebookowej „grupy”, swego rodzaju forum dyskusyjnego na VKontakte zatytułowanej „Zasłyszane w Stawropolu”. Jak to w internecie, długo nie trwało, by z entuzjazmem zaangażował się w dyskusję o wartościach rodzinnych, religijnych, prawosławia.

Poszukując coraz bardziej przekonujących argumentów, Krasnov nazwał Biblię m.in. „zbiorem żydowskich bajek” i „całkowitą bzdurą”. Poproszony o przytemperowanie swojego języka, podsumował całość dyskusji stwierdzeniem, że „Bóg nie istnieje”.

Trudno mi oczekiwać wzburzenia z Waszej strony, gdyż tylko w czasie picia porannej kawy natrafiłam na przynajmniej trzy takie awantury w polskim internecie. Jednakże urażeni VKontaktowicze zdecydowali się złożyć do prokuratury zawiadomienie w związku z obrazą ich uczuć religijnych przez Krasnova. Proces Rosjanina rozpoczął się w lutym 2016 roku.

Co ciekawe, postępowanie odbywa się w oparciu o przepis, który w rosyjskim kodeksie karnym pojawił się dopiero w 2013 roku. Prawnik Krasnova podnosi, iż przepis wymaga działań o charakterze publicznym polegających na wyrażeniu jawnego braku szacunku dla społeczeństwa, zaś powyższe wypowiedzi nie spełniają tego typu przesłanek. Niewykluczone, że mężczyźnie by się w normalnych okolicznościach „upiekło”, jednak stał się przypadkową ofiarą putinowskiego reżimu, który od kilku lat zmienia prawo w taki sposób, by ograniczyć wolność wypowiedzi w sieci.

Obraza uczuć religijnych a polskie prawo

W polskim prawie karnym znajdujemy art. 196, który głosi:

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Natomiast należy pamiętać, że sądy w przypadku respektowania tego typu prawa starają się być dość powściągliwe, starając się znaleźć granicę pomiędzy wolnością wypowiedzi, dyskusji, krytyki, a rzeczywistym zamiarem radykalnej obrazy uczuć religijnych. W ostatnich latach art. 196 coraz częściej stawał się narzędziem w rękach fanatycznych działaczy społecznych, niż sprawiedliwości. Natomiast należy również mieć świadomość tego, że i wolność słowa ma swoje granice, o czym na własnej skórze przekonała się znana piosenkarka Doda – została ukarana.

Teoretycznie więc można sobie podobną sprawę wyobrazić w Polsce i choć tego typu sytuacje budzą rozbawienie wśród krajów Europy Zachodniej, uwzględniając warunki kulturowe w Polsce, nie należy nawet wykluczyć skazania.

Fot. tytułowa obraza uczuć religijnych pochodzi z Shutterstock

45 odpowiedzi na “Napisał w internecie, że Boga nie ma – czeka go nawet rok więzienia”

  1. Chyba trochę nie zostało sprecyzowane o którego Boga chodzi…. czy o mówimy o scjentologach, protestantach, Buddzie, czy o którym właściwie…. czy może chodzi o potwora spaghetti :D
    Trochę tych religii jest, a pisanie o Bogu to objaw delikatnej ignoracji i nieświadomości mnogości wierzeń….

  2. „Trudno być ateistą w polskiej sieci. Tysiące tyrad o tym jak bardzo nie wierzymy w Boga, a nikt specjalnie nie chce tego czytać i ludzi dookoła wcale to nie obchodzi.” – Idealne podsumowanie wojujących ateistów w sieci. Ot, taki bezradny, zapluty i ignorowany fanatyk ideologiczny, który więcej czasu dziennie marnuje na opowieściach jak to Boga nie ma, niż przeciętny wierzący na chodzeniu do kościoła przez miesiąc. Ale, żeby nie było że się czepami osób niewierzących, to takie zachowanie jest typowe dla dla każdego fanatyka, nie zależnie czy politycznego, czy wyznaniowego czy nawet dietowego który czuje potrzebę zmuszenia wszystkich dookoła do przerzucenia się na jego ideę, bo jak nie – to wiadomo, jest kretynem i kilka innych paskudnych epitetów.

    • Czasem mam wrażenie że ateiści są bardziej fanatyczni w swoich wierzeniach niż ci z ISIS i całą rzeczywistość próbują nagiąć aby potwierdzała ich wiarę w niewiarę.

      • A niech sobie robią co tam chcą, o ile mnie to nie dotyczy. Problem w tym, że często i gęsto próbują „nawracać”, a to już mi się nie podoba. Swoją drogą słowo „ateiści” tu nie pasuje. Bardziej „atole” albo „wojujący/fanatyczni ateiści:. Przeciętny ateista ma gdzieś czy ktoś wierzy, w co ktoś wierzy. Ot, go to nie interesuje. I mieszanie go do tych fanatyków jest jednak krzywdzące.

        • Przeciętny katolik też ma to gdzieś. Cały PR robią skrajne grupy Katoli i Atoli. Dwie drużyny rzucające gównem, tyle że to gówno trafia właśnie w te gr które się dogadują.

          • Ależ oczywiście. Z resztą nie tylko w kwestii wiary to działa. Wystarczy spojrzeć na „wyznawców” Korwina, albo na „ultrapoprawnych politycznie lewicowców”. Jedni i drudzy rzucają gównem, a Ci „poprawni” poprawni są tylko wtedy kiedy bezkrytycznie się z nimi zgadzasz. Czasem człowiek oberwie od lewaków i od prawicowych nazioli od różnych osób za ten sam komentarz, bo odniesie się krytycznie do jednej skrajności jak i do drugiej. Albo ta sprawa z Tefalem i atakiem wegan, za to że powstała reklama w stylu: „Nie zostanę weganinem, bo uwielbiam jeść mięso”, za co dowiedzieli się pracownicy tej firmy kilku pikantnych szczegółów na temat zawodu wykonywanego przez ich matki. To chyba znak czasów, brakuje realnych zagrożeń to ludzie szukają wrogów na siłę i zakładają bzdurne wręcz obozy.

          • Jednak kiedyś, nie aż tak dawno temu, znachorki palono na stosie za sprzeciwianie się wyrokom boskim. Opóźniło to nieco rozwój medycyny. Parę osób skazano na stos, bo twierdzili że ziemia kręci się wokół słońca. Itd, itp.

          • Nazwiska tych osób poproszę. A znachorki palono za „wypalanie” chorób w piecach. Rozwój medycyny i wpływ higieny na zdrowie to głównie badania osob duchownych.

          • To może w drugą strone?
            Galileusz też wypalał choroby w piecach? Kopernik też? Kepler? Pascal? Całe stado wybitnych nazwisk bez których nie byłoby dzisiejszej nauki i techniki? Oni wszyscy byli prześladowani przez kościół a byli naukowcami (dzisiaj byśmy napisali: astronomami, fizykami, matematykami).
            A Hypatia? Czarownica liczyła wzór na przyjście szatana?

            Z litości nie wspomnę o filozofach i teologach wyrżniętych razem z księgami.

            Co? Zapomniało się? Sądzę że nie chcesz dalej rozmawiać o „wmawaniu” czegokolwiek przez kogokolwiek i kto komu więcej wmawiał ;) ;) ;)

          • I właśnie o tym kolega wyżej pisał. Najgorsze jest to, że tacy fanatyczni ateiści wierzą w te bzdury. Tylko plucie jadem i ignorancja. Weź do ręki jakąś książkę, tylko nie pisaną przez jakiegoś protestanta bo oni robili czarny PR katolikom, oczywiście „dzieła” Dawkinsa z oczywistych powodów również odpadają. I poczytaj jak wyglądało więzienie Galileusza. Swoją drogą wymieniłeś sporo księży ciekawe czy świadomie? Chociaż wątpię aby w internetowym ośrodku szkoleniowym dla „dżichadu ateistycznego” wspominali o takich rzeczach jak np to, że Kopernik był duchownym. Także o wmawianu czegokolwiek i komukolwiek chętnie bym pogadał, ale nie z Tobą. Jeśli już to z kimś, kto posiada jakąś wiedzę. I nie twierdzę, że Kościół jest czysty jak łza. Twierdzę, że gdyby nie duchowni bylibyśmy kilkaset lat opóźnieni w rozwoju w porównaniu do stanu obecnego, o ile inna cywilizacja by nas nie wyrżnęła do tego czasu. Bo tak: kto ocalił wiedzę starożytną w wiekach ciemnych? Duchowni. Jakby nie oni to np o takim Sokratesie byś nawet nie słyszał, bo barbażyńcy kochali palić książki. Kto zakładał szkoły, pisał kroniki, zajmował się medycyną? Duchowni. Kto stworzył podwaliny chemii, średniowiecznej astronomii, biologii, geologii, botaniki czy zoologii? No cóż…. Duchowni. Nawet sądy Inkwizycyjne były w swoim czasie najsprawiedliwsze, bo jako jedne z niewielu wzorowane na tych rzymskich. Masz coś może do dodania?

          • Tak – mam. Bo ja nie z dżihadu.

            Wiem że większość uczonych w tamtych czasach była księżmi lub bardziej dokładnie duchownymi. Mam nadzieję że Ty wiesz że praktycznie oni musieli być duchownymi – inaczej nie mieliby dostępu do kształcenia się w takim zakresie – w tym do ksiąg pisanych. Prawda? Bo kościół przechowywał i rezerwował sobie nazbyt wiele…

            I zgadzam się z Tobą, że gdyby nie kościół to bylibyśmy „1000 lat za murzynami”. Ale Ty musisz przyznać że z winy kościoła jesteśmy „100 lat za murzynami”. Jako cywilizacja. Czy to dobrze czy źle – nie wiadomo. Może dobrze? Może zbyt szybko też by było źle? Nie wiadomo. Ale fakt pozostaje.

            Kościół, tak, był ośrodkiem nauki ale był też ośrodkiem hamującym naukę jeśli ona nie była po myśli kościoła – typu jak powstało życie, że ziemia nie jest centrum, z czego jest człowiek. To kościół nie dopuszczał dowodów matematycznych potwierdzających że ziemia jest kulą, to kościół groził Kopernikowi, Galileuszowi itd. gdy próbowali mówić że Ziemia nie jest centrum świata. To także kościół aż do XIX wieku zabraniał przeprowadzania sekcji ludzi w celu poznania anatomii. itd. itp.

            Ja widzę dwie strony – Ty tylko jedną. To który z nas jest bardziej obiektywny?

            ps. I pisanie że inkwizycja była w owym czasie najsprawiedliwsza to jakby napisać że NSDAP i NKWD były organizacjami mającymi cel statutowy heroiczną walkę z przeludnieniem planety. Przesadziłeś.

          • Przesadziłem w sprawie inkwizycji? Chyba nie dociera do Ciebie prosta prawda, że najwyższy wśród karłów nadal jest karłem. To nie jest tak, że Kościół sobie „zagarnął wiedzę”. Ona w nim była bo tylko ludzie z nim związani byli nią zainteresowani. Na prawdę polecam jednak poczytać o Galileuszu. A kto jest bardziej obiektywny? Ja, bo widzę trzy strony. Albo i dwadzieścia, a co się będę ograniczał…

          • „Chyba nie dociera do Ciebie prosta prawda, że najwyższy wśród karłów nadal jest karłem.”

            A do ciebie że ludobójstwo, nawet „najsprawiedliwsze” jak inkwizycji, ciągle jest ludobójstwem.

            Amen.

          • Ale nie wciskaj mi nie moich poglądów bo to prostacka zagrywka… Ja o tym, że inkwizycja miała najsprawiedliwszą formę sądownictwa w tamtych czasach a Ty mi wmawiasz, że jestem za ludobójstwem. Poziom dyskusji powoli sięga dna skoro do takich rzeczy się uciekasz. Jak mamy dajmy na to pięciu gwałcicieli, czterech okalecza ofiary, torturuje a na koniec morduje w paskudny sposób, piąty natomiast ogranicza się jedynie do gwałtui ktoś powie, że tamci czterej są od niego znacznie gorsi nie oznacza, że sympatyzuje z tym piątym.

          • Jak nie oznacza? Oznacza bo to właśnie ty piszesz że inkwizycja była najsprawiedliwsza pośród ówczesnych „sądów”. Bredzisz.

            To byli najbardziej chorzy na głowe ludzie którzy aby nie utonąć we krwi mordowanych, zatrudniali najgorszych popapranych posrańców którzy torturowali ludzi w sposób w który nie możesz sobie nawet wyobrazić. Ale spróbuj, ile trzeba żeby ludzie przyznawali się dosłownie do wszystkiego oskarżając o jeszcze gorsze rzeczy innych np. ojca, matke, dzieci – wiedząc że wydają na nich wyrok śmierci w równie straszny sposób. Umiesz sobie to wyobrazić? Te tortury? Bo mnie ciężko.

            I ty będziesz pisał że oni byli sprawiedliwsi niż inni w tamtych czasach? To kto był bardziej niesprawiedliwy od nich. I co robił takiego co było bardziej niesprawiedliwe i bardziej podłe? Potrafisz?

            Dzisiaj coś takiego się nazywa zbrodnia ze szczególnym okrucieństwem i to jest najgorsza z możliwych zbrodni.

          • Nie aż tak dawno leczono lobotomią i elektrowstrząsami. Robili to cenieni lekarze, w tym ateiści. Czy to dowód na to, że lekarze są źli?

            Cofasz się do średniowiecza żeby tylko mieć argument przeciw religii. Umknęło co gdzie te kilkaset lat i fakt, że ludzka mentalność się zmienia. Udowodnione naukowo. Zaprzeczasz temu, więc zaprzeczasz nauce.

          • kościół całe wieki opóźniał rozwój nauki i humanizmu, wynalazł antysemityzm i jako pierwszy oznaczał żydów i zamukał w gettach, poczytaj historię kościoła – coś starsznego. religia zresztą to coś innego niż kościół katolicki. przez jego podejście wiele osób dinaczej myślących do tej pory jesy przesladowanych (inne orirntacje , wiara), pedofilia chowana i pedofile przenoszeni z parafii na parafie etc. W polsce cie zjedza i twoje dziecko jak chcesz byc z boku i nei brac u dzialuy w imprezach komunia czy slub czy chrzest. To jesty przymus, znecanie sie psychiczne nad dziecmi i doroslumi, sznataz emocjonalny i finansowy w rodzianch – byle tylko slub klepnac.etc etc Brak kontroli finansowej w parafiach. psuychologicznej nad ksiezami. Szkoda nawet rozmawiac nie wiem jak ludzie uczciwie i z czystym smieniem moga nie tulko wspierac te instytucje ale i odwracac sie od wsz innych. Zero szacunku i zrozumeinia a co dopiero o milosci mowic. Zreszta w twich wypowiedziach tez slychac jakie masz podejscie do innych

  3. Skoro prawo pozwala na pozywanie ludzi o obrazę uczuć religijnych bez względu na reżim putinowski, europejski czy amerykański to dlaczego mieliby ludzie z tego nie korzystać. Jednak mam wrażenie że ten artykuł to próba przyrównania ludzi upominających się o prawa do obrony swoich przekonań religijnych do reżimu putinowskiego. Z resztą wstęp tego artykułu odkrywa intencję. To jest takie naginanie rzeczywistości do własnych wierzeń- niewierzeń.

    • @disqus_UEdwN1ZHgW:disqus nie wszędzie prawo pozwala pozywać „za obrazę uczuć religijnych”, nie wszędzie w ogóle istnieje takie pojęcie jak „obraza uczuć religijnych”.
      Tutaj nie znamy pełnego kontekstu, ale jeśli obrazą uczuć było stwierdzenie w dyskusji „nie wierzę w boga” to jest to przeginka nawet gdy patrzy się na to z Polski, czy kraju gdzie obrazą uczuć religijnych było nawet wyrażenie opinii o osobach piszących Stary Testament.
      W taki sposób każdy obraża czyjeś uczucia religijne.

  4. Mógł nazwać Biblię „zbiorem chrześcijańskich bajek” i może nawet zostałby lokalnym autorytetem.

  5. „Natomiast należy pamiętać, że sądy w przypadku respektowania tego typu prawa starają się być dość powściągliwe, starając się znaleźć granicę pomiędzy wolnością wypowiedzi, dyskusji, krytyki, a rzeczywistym zamiarem radykalnej obrazy uczuć religijnych.”

    Z jednej strony współczuję takiej odpowiedzialności, bo niestety nie ma co liczyć na zaakceptowanie wyroku sądu przez jakąkolwiek ze stron, przy jakimkolwiek wyroku.

  6. „Mieszkaniec niespełna półmilionowego Stawropola czeka właśnie na proces w związku z możliwym obrażeniem uczuć religijnych.” Ciekawe, bo Polska jest jednym z ośmiu krajów w Europie, w których karze się obrażanie uczuć religijnych, ale nie ma tam Rosji. Zasadniczo tylko w Polsce sprawa traktowana jest tak skrajnie, a pozostałe siedem państw nie umywa się do nas. W żadnym państwie, nawet w Polsce, natomiast stwierdzenie, że boga nie ma nie podlega karze. W Danii np. ostatnio ukarano z tego paragrafu winnego w 1938 roku, a w Niemczech można zostać ukaranym za obrażanie uczuć religijnych mniejszości wyznaniowych. W pozostałych państwach paragraf pozostaje martwym, gdyż najczęściej trudno jest udowodnić, ze uczucia zostały obrażone, albo ze to zostało zrobione celowo. Kopiąc krowę w Polsce w obecności Hindusa, nie musimy wiedzieć, że obrażamy jego uczucia. W Polsce artykuł 196 wspiera wyłącznie katolicki reżim w tym kraju, a nie chroni szeroko pojęte rzesze ludzi wierzących. Podobnie jest z Parlamentarnym Zespołem do Przeciwdziałania Ateizacji Polski, stworzonym przez PiS, którego cele, wynikające z nazwy zespołu, zgadzają się z ideologia ISIS. Ten zespół stawia sobie za cel jedynie kryptoewangelizację Polski. Autorowi proponowałbym zajęcie się sprawą „Klątwy”, która na tyle obraziła uczucia, że nie musiał ich obrażania nawet nikt zgłaszać, bo prokuratura wszczęła dochodzenie z urzędu. Innymi słowy to wierząca Prokuratura RP została obrażona. Co ciekawe, to sprawa jest wytłumiana, gdyż chodzi o to, by nie przysparzać popularności sztuce, a po cichu zniechęcić artystów do występowania przeciwko Kościołowi. Nauki prosto z PRL-u nie poszły na marne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *