Klientka-oszustka grasowała w salonach. Fryzjerzy znaleźli na nią zaskakujący sposób
Nie ma jak to pójść do fryzjera, zrobić się na bóstwo i nic za to nie zapłacić, wmawiając personelowi, że stylizacja została zrobiona nie tak jak trzeba.

W zamkniętej społeczności fryzjerów krążyło zdjęcie z ostrzeżeniem
Problem zgłosiła mi fryzjerka pracująca w jednym z większych miast w Polsce. Alicja (imię zmienione) jest w stałym kontakcie z osobami wykonującymi jej zawód. Jako lokalna społeczność fryzjerów wymieniają informacjami na prywatnej grupie na Facebooku.
Jakiś czas temu opublikowany został na niej wpis o tym, że w różnych miejscowych salonach pojawia się kobieta, która prosi o poddanie jej włosów kosztownym stylizacjom. Po ich wykonaniu z powodu rzekomych błędów w sztuce odmawia uiszczenia za nie należności.
Wspomniana osoba postąpiła tak wiele razy. Do tego stopnia, że fryzjerzy zdobyli jej zdjęcie. Udostępnili je na zamkniętej facebookowej grupie ku przestrodze innych. Każdy, kto chciał przygotować się na okoliczność spotkania z tą panią, mógł przyswoić sobie jej wizerunek.
Ustalono, że najlepszym sposobem na poradzenie sobie z oszustką będzie żądanie zapłaty z góry za stylizację
Oddolne rozwiązanie problemu okazało się w dużej mierze skuteczne. Przynajmniej wśród fryzjerów będących członkami prywatnego forum branżowego na Facebooku.
Dopuszczająca się nadużyć klientka, słysząc prośbę o konieczności zapłaty z góry, rezygnowała z usług. Takie doświadczenie miała z nią również Alicja, gdy przyszła do niej do salonu.
Czy klient zakładu fryzjerskiego może odmówić zapłaty za wykonaną pracę?
Nie, nie ma prawa tego zrobić (o ile nie mamy do czynienia ze skrajnym niedbalstwem, jak np. zniszczenie włosów). Najpierw należy żądać poprawienia fryzury, jeśli jest to możliwe. Niezależnie od tego zapłatę i tak trzeba uiścić.
Jeśli nie da się poprawić fryzury, można złożyć reklamację. Gdy usługa została wykonana niezgodnie ze sztuką, to po ewentualnym pozytywnym rozpatrzeniu roszczenia pieniądze powinny zostać zwrócone (w całości lub części).
Konsument powinien jednak niezwłocznie zgłosić swoje zastrzeżenia co do pracy wykonanej przez fryzjera. Co do zasady nie można siedzieć na fotelu przez godzinę, przyglądać się jego działaniom, a dopiero po ich zakończeniu zakomunikować krytyczne uwagi.
W sytuacji, gdy klient cały czas obserwował zadanie realizowane przez stylistę, w pełni je akceptując, reklamacja może nie zostać uwzględniona.
Przedstawiona historia to nie jednorazowa sytuacja, a wielokrotnie podejmowana próba wyłudzenia
Opisanej kobiecie od samego początku mógł towarzyszyć zamiar niezapłacenia za usługę. A w takiej sytuacji możemy mieć do czynienia z wyłudzeniem (oszustwem). Grozi za nie od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Rzecz jasna, należy wyrażać nadzieję, że w zaprezentowanej historii odwołanie się do wymiaru sprawiedliwości nie będzie potrzebne.
W końcu sprawa została dyskretnie nagłośniona wewnątrz społeczności fryzjerów, dzięki czemu poradzili oni sobie z tym problemem sami. Kłopot może się jednak pojawić wtedy, gdy wspomniana klientka zacznie działać w innym mieście.
02.04.2026 18:56, Filip Dąbrowski
02.04.2026 16:25, Miłosz Magrzyk
02.04.2026 15:39, Marcin Szermański
02.04.2026 14:50, Rafał Chabasiński
02.04.2026 14:01, Piotr Janus
02.04.2026 13:11, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 12:23, Mateusz Krakowski
02.04.2026 11:25, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 10:43, Mateusz Krakowski
02.04.2026 10:03, Mateusz Krakowski
02.04.2026 9:36, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 8:34, Marcin Szermański
02.04.2026 7:45, Rafał Chabasiński
02.04.2026 7:04, Miłosz Magrzyk
01.04.2026 18:14, Rafał Chabasiński
01.04.2026 17:29, Piotr Janus
01.04.2026 16:46, Marcin Szermański
01.04.2026 16:01, Rafał Chabasiński
01.04.2026 15:12, Rafał Chabasiński
01.04.2026 13:44, Marcin Szermański
01.04.2026 12:56, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 11:29, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 10:00, Marcin Szermański
01.04.2026 9:12, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 8:32, Aleksandra Smusz




























