Zdradzał żonę, więc odda mieszkanie, które mu wcześniej podarowała

Rodzina dołącz do dyskusji (114) 04.07.2019
Zdradzał żonę, więc odda mieszkanie, które mu wcześniej podarowała

Udostępnij

Edyta Wara-Wąsowska

Z ciekawością zaznajamiam się z kolejnymi wyrokami SN, które dotyczą spraw niewiernych małżonków. Jakiś czas temu pisaliśmy chociażby o zdradzie małżeńskiej bez zadośćuczynienia. Teraz z kolei SN orzekł, że niewierny mąż przeniesie z powrotem na żonę połowę własności mieszkania, które wcześniej mu podarowała. 

Odwołanie darowizny

Żona – w ramach darowizny – przekazała mężowi mieszkanie, które wcześniej było wspólne. Zrobiła to za jego namową. Jak się okazuje, szybko jednak pożałowała swojej lekkomyślności. Po jakimś czasie Małgorzata R. zaczęła się domagać sądowego zobowiązania męża do przeniesienia na nią połowy własności nieruchomości w ramach odwołania darowizny. W tym celu złożyła stosowne oświadczenie o odwołaniu darowizny na podstawie art. 898 par. 1 Kodeksu cywilnego:

Darczyńca może odwołać darowiznę nawet już wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej niewdzięczności.

Co w tym wypadku miało świadczyć o niewdzięczności męża? Okazało się, że mężczyzna posiadał zapiski z… danymi prostytutek. Ponadto odwiedzał również liczne portale matrymonialne i randkowe, o czym miała świadczyć historia jego przeglądarki. To miało sugerować, że zdradzał kobietę. A o tym, że zdradzający małżonek może spodziewać się kłopotów, również pisaliśmy już jakiś czas temu.

Nie był to jednak jedyny grzech na sumieniu mężczyzny. Okazało się bowiem, że ufająca mu żona udzieliła mu też wcześniej pełnomocnictwa, które mężczyzna skwapliwie wykorzystał. Na jego mocy dokonał zbycia na rzecz swojego ojca licznych, wartościowych nieruchomości należących do wspólnego majątku małżeństwa. Oczywiście bez żadnej zapłaty. Dziwnym zbiegiem okoliczności ojciec następnie dokonał darowizny na rzecz syna. Naturalnie przedmiotem darowizny były te same nieruchomości, których zbycia się dokonał niewierny mąż. W taki oto prosty sposób mężczyzna chciał wykorzystać przepisy prawa do wyłącznego zgromadzenia w swoim ręku nieruchomości, które wcześniej należały do obojga małżonków.

Sądy po stronie kobiety

Sąd Okręgowy uwzględnił żądanie kobiety, a Sąd Apelacyjny utrzymał werdykt. Mężczyzna był jednak z jakiegoś powodu przekonany, że racja jest po jego stronie, bo odwołał się jeszcze do SN. Kwestionował m.in. to, że możliwe jest odwołanie darowizny z majątku wspólnego bez zgody współmałżonka, jeśli nadal istniała wspólność ustawowa.

SN jednak nie zgodził się z mężczyzną. Sąd stwierdził, że dopuszczalne są przesunięcia majątkowe z majątku wspólnego do majątku osobistego jednego ze współmałżonków. Problem polega jednak na tym, że takie umowy nie mogą być ważne w momencie, gdy umowa objęłaby w zasadzie wszystkie składniki majątku wspólnego. Zdaniem SN mogłoby to stanowić obejście zakazu z art. 35 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

W czasie trwania wspólności ustawowej żaden z małżonków nie może żądać podziału majątku wspólnego. Nie może również rozporządzać ani zobowiązywać się do rozporządzania udziałem, który w razie ustania wspólności przypadnie mu w majątku wspólnym lub w poszczególnych przedmiotach należących do tego majątku.
SN stwierdził również, że jeśli odwołanie darowizny miałoby być uzależnione od zgody winnego współmałżonka, to sens i cel samej instytucji byłby podważony. Co jest zresztą logiczne, bo przecież art. 898 par. 1 kc powinien raczej zabezpieczać przed sytuacjami, gdy obdarowany wykazał się rażącą niewdzięcznością. I dotyczy to darowizny dokonanej zarówno na rzecz współmałżonka, jak i innych osób.
Sąd Najwyższy podkreślił także, że prawo do odwołania darowizny realizuje wywodzone z poczucia sprawiedliwości oczekiwanie, że system prawny zagwarantuje darczyńcy instrumenty prawne, które pozwolą mu na reakcję w momencie, gdy obdarowany wykaże się właśnie rażącą niewdzięcznością.
SN oddalił skargę kasacyjną mężczyzny.