- Home -
- Codzienne -
- Jeśli chcesz zjeść w ogródku restauracyjnym w Austrii, musisz zrobić test na koronawirusa i znaleźć na to świadka. A to nie wszystko
Jeśli chcesz zjeść w ogródku restauracyjnym w Austrii, musisz zrobić test na koronawirusa i znaleźć na to świadka. A to nie wszystko
Ogródki restauracyjne w Austrii zostaną otwarte. Zastanawiają jednak obostrzenia, które wydają się absurdalne. Trzeba zrobić test na koronawirusa i... mieć świadka, który widział, że patyczek do wymazu faktycznie był w nosie.

Ogródki restauracyjne w Austrii
Austriacka agencja prasowa (APA-OTS) informuje o tym, że tamtejsze ogródki restauracyjne zostaną otwarte pomimo epidemii koronawirusa. Aby skorzystać z takiego dobrodziejstwa (bo przy wszechobecnym lockdownie pójście do restauracji wydaje się być luksusem) trzeba będzie zrobić test na koronawirusa.
Od jakiegoś czasu w Austrii funkcjonują szybkie testy, które dostępne są bezpłatnie w aptekach. Wkrótce będą one także w restauracjach, skutkiem czego wejście do ogródka restauracyjnego będzie musiało zostać poprzedzone właśnie przeprowadzeniem takiego testu.
Ma to nastąpić już od 27 marca, o czym mówiła w wywiadzie dla oe24.tv austriacka minister turystyki - Elisabeth Köstinger. Tłumaczyła także, że Austria jest:
Prawdopodobnie dalej obowiązywać będzie godzina policyjna (od 20:00), przez co ogródki gastronomiczne nie będą mogły być czynne do późna.
Test tylko ze świadkiem
Sama możliwość błyskawicznego zrobienia testu przed wejściem do restauracji - i docelowe zapewnienie powszechnej dostępności możliwych do bezpłatnego i samodzielnego wykonania badań - wydaje się być wspaniałym pomysłem.
Bardziej zastanawiające są szczegóły. Okazuje się, że wejście do ogródka gastronomicznego po przeprowadzeniu szybkiego testu możliwe będzie jedynie wówczas, gdy test wykonany zostanie w obecności świadka, który potwierdzi, że patyczek faktycznie znalazł się w nosie.
Koronawirusowych absurdów jest mnóstwo. Ciekawe jest to, że coś, co wydaje się niedorzeczne, w końcu staje się - w pokrętny sposób - normalne. Tak było chociażby ze środkami ochrony osobistej. Zapewne każdy czuł się conajmniej dziwnie wchodząc rok temu - na początku pandemii - do sklepu w pełnym antywirusowym rynsztunku.
Podobnie rzecz się ma z obostrzeniami. Niektóre stały się stałym elementem codzienności.
Losowanie obostrzeń
Można i trzeba narzekać na niektóre polskie obostrzenia - na przykład odnoszące się do przedsiębiorców - ale z pewną przykrością muszę przyznać, że nie jest u nas najgorzej.
Nie mamy godziny policyjnej, kary za łamanie obostrzeń są relatywnie niskie (w sensie mandatów karnych), nie wprowadzono u nas prohibicji alkoholowej ani nie ograniczono możliwości kupowania ubrań w supermarkecie (w niektórych krajach duże sklepy mogły sprzedawać tylko produkty pierwszej potrzeby).
Oczywiście fakt dosyć delikatnego (co i tak w świetle niektórych działań brzmi zabawnie) procedowania rządzących w dobie pandemii związany jest z tym, że nie wprowadzono stanu nadzwyczajnego. Polskie społeczeństwo jest także dosyć spolaryzowane, skutkiem czego każde poważniejsze ograniczenie spotyka się z jakimś oporem.
Austriacki przykład jest wyrazisty, ale dla mieszkańców zachodnich państw zapewne całkowicie normalny. To my możemy śmiać się z tego, że trzeba robić test przed wejściem do restauracji - i to jeszcze przy obecności świadka. Pamiętajmy jednak, że u nas darmowych testów na życzenie pewnie nigdy nie będzie. To bawi już jakoś mniej.
zobacz więcej:

Złoto po 5100 dolarów, benzyna po 10 złotych. Różne są scenariusze zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej
31.03.2026 17:56, Filip Dąbrowski
31.03.2026 16:29, Rafał Chabasiński
31.03.2026 15:41, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:52, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:01, Rafał Chabasiński
31.03.2026 13:15, Aleksandra Smusz
31.03.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 11:46, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 11:05, Marcin Szermański
31.03.2026 10:13, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 9:30, Rafał Chabasiński

Nest Bank to prawdziwa kruszynka polskiej bankowości. Niesamowite jak bardzo powyżej swojego potencjału grają
31.03.2026 9:23, Jakub Kralka
31.03.2026 8:36, Rafał Chabasiński
31.03.2026 7:45, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 7:02, Filip Dąbrowski
30.03.2026 16:41, Rafał Chabasiński
30.03.2026 16:02, Piotr Janus
30.03.2026 15:01, Rafał Chabasiński
30.03.2026 14:16, Marcin Szermański
30.03.2026 13:27, Rafał Chabasiński

Złoto od 5000 lat ratuje ludzi przed bankructwem. Dlaczego historycznie drożeje w czasach wojen, kryzysów i słabego dolara?
30.03.2026 13:26, Jerzy Wilczek
30.03.2026 13:09, Aleksandra Smusz
30.03.2026 12:16, Edyta Wara-Wąsowska
30.03.2026 11:47, Mateusz Krakowski
30.03.2026 10:45, Mateusz Krakowski
30.03.2026 9:59, Aleksandra Smusz
30.03.2026 9:04, Marcin Szermański
30.03.2026 8:14, Rafał Chabasiński


























