Czasy się zmieniają, a wyzysk polskich opiekunek w Niemczech nadal ma się dobrze
Dla opiekunek seniorów w Niemczech praca nie kończy się o 16 ani w piątek po południu. Spędzają one całe dnie i noce w domach swoich podopiecznych – gotują, piorą, sprzątają. Za tę niezwykle odpowiedzialną pracę otrzymują wynagrodzenie, które przeważnie jest mniej więcej dwukrotnością płacy minimalnej w Polsce. Dla statystycznego Polaka to solidny zarobek, jednak kiedy przyjrzymy się liczbie przepracowanych godzin wyjdzie na to, że opiekunki zarabiają grosze.

W Niemczech często opiekunkami są oprócz Polek Bułgarki bądź Rumunki, a w Polsce – przeważnie Ukrainki.
Opiekunki w Niemczech pracują 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu
Praca jako opiekunka seniorów, mimo że nie wymaga rozbudowanych kwalifikacji, jest trudna fizycznie i emocjonalnie, a jednocześnie naraża pracownice na różne formy wyzysku, ponieważ bardzo często odbywa się w szarej strefie tolerowanej przez polityków, ale niezgodnej z niemieckim prawem – zauważył Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Opiekunki seniorów w Niemczech pracują albo w ramach Gewerbe, albo pozyskują zlecenia przez agencje. W przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej opiekunka jest przedsiębiorcą i sama odpowiada za wszystkie sprawy zawodowe i urzędowe. Daje to pewną niezależność, ale jednocześnie sprawia, że nikogo nie obchodzi, ile godzin faktycznie taka osoba pracuje.
Praca przez agencję i związana z tym umowa również nie gwarantują pełnej ochrony, mimo że na papierze warunki wyglądają dobrze. Nie da się wykluczyć problemów z rodziną seniora. Być może będzie ona dokładać obowiązków opiekunce do tego stopnia, aż ustalone nawet kilka tygodni wcześniej godziny odpoczynku staną się fikcją. Opiekunka, bojąc się utraty zatrudnienia, zgodzi się zaś na niekorzystne dla niej warunki.
Tymczasem obecność w charakterze pracownika w domu podopiecznego przez całą dobę jest sprzeczna z regulacjami dotyczącymi czasu pracy, ponieważ przy całodobowej gotowości do pracy nie da się wydzielić pauzy na 11-godzinny ciągły wypoczynek należący się pracownikowi na „normalnej” umowie. Aby taką okazję zapewnić opiekunce, konieczny byłby system zmianowy, lecz ten drastycznie podniósłby koszty dla rodziny seniora, więc nie ma oczekiwać, że ktokolwiek się na niego zdecyduje. Praca w szarej strefie jest więc maskowana jako sąsiedzka przysługa.
Polska opiekunka seniorów w Niemczech zarabia grosze
Można by pomyśleć, że praca opiekunki za granicą to worek z pieniędzmi, ale rzeczywistość szybko to weryfikuje. Po przeliczeniu czasu pracy i stawki godzinowej okazuje się, że za ogromne poświęcenie, ciągłą dyspozycyjność i odpowiedzialność dostajemy może nie figę z makiem, ale minimum. Nie stoi za tym żaden magiczny zysk. To nie są łatwe pieniądze, tylko wyczerpująca praca z ludźmi z niepełnosprawnościami fizycznymi i często jeszcze psychicznymi, która wbrew obiegowym opiniom wcale nie oznacza finansowego eldorado.
Przyjmując ostrożne założenie 18 godzin pracy dziennie przez 30 dni w miesiącu daje nam to 540 godzin pracy miesięcznie. Przy wynagrodzeniu na poziomie 2000 euro za miesiąc otrzymamy stawkę 3,7 euro za godzinę, około 15 zł. Nawet jeśli uwzględnimy fakt, że opiekunka nie ponosi kosztów mieszkania i wyżywienia, wynagrodzenie nadal nie robi piorunującego wrażenia.
U Niemców widać spadek moralności podatkowej
Państwo niemieckie niby próbuje walczyć z łamaniem praw człowieka i pracownika. Jednak tam, gdzie opozycja obywateli wobec przepisów jest mu na rękę ze względu na skalę potrzeb społecznych, chętniej przymyka oko na nieprawidłowości. Poza tym prywatne mieszkania trudno kontrolować ze względu na ich konstytucyjną nietykalność. W rezultacie codzienna opieka nad seniorami działa w systemie, który mimo wewnętrznej sprzeczności jest niezbędny do utrzymania funkcjonowania setek tysięcy niemieckich domów.
Poza tym u Niemców widać spadek moralności podatkowej związany z przekonaniem obywateli, że płacą zbyt wysokie daniny w stosunku do jakości usług oferowanych przez państwo. Kiepsko funkcjonująca kolej, zniszczone mosty, kolejki – gdy ludzie mają poczucie, że państwo nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, ich gotowość do uczciwego płacenia podatków maleje.
W rezultacie rośnie skala pracy na czarno, która przypomina bunt zwykłych ludzi. Najczęściej dotyczy to drobnych prac, jak korepetycje czy usługi remontowe albo pielęgnacja ogrodu, wykonywanych bez rozliczeń ze skarbówką. Nawarstwiają się one do tego stopnia, aż w końcu rozrost szarej strefy zbliża się do szacunkowo 500 mld euro, jak w 2024 roku.

Minister Żurek nie pójdzie do sądu w sprawie pieszej, która śmiała wejść na pasy. Nie wiem czemu robi z tego akt heroizmu
27.02.2026 16:03, Jakub Kralka
27.02.2026 15:27, Marcin Szermański
27.02.2026 14:45, Rafał Chabasiński
27.02.2026 13:19, Marek Śmigielski

Zastrzegłeś PESEL w mObywatelu? Jeśli zechcesz wypłacić z banku więcej niż ta kwota, zablokują cię na 12 godzin
27.02.2026 12:09, Aleksandra Smusz
27.02.2026 11:32, Mateusz Krakowski
27.02.2026 10:47, Edyta Wara-Wąsowska
27.02.2026 10:13, Mateusz Krakowski
27.02.2026 9:32, Piotr Janus
27.02.2026 8:51, Marcin Szermański
27.02.2026 8:17, Marek Śmigielski
27.02.2026 7:36, Rafał Chabasiński
27.02.2026 7:02, Marek Śmigielski
26.02.2026 16:03, Miłosz Magrzyk
26.02.2026 15:19, Marcin Szermański
26.02.2026 14:34, Jakub Bilski
26.02.2026 13:51, Marek Śmigielski
26.02.2026 13:13, Mateusz Krakowski
26.02.2026 12:27, Edyta Wara-Wąsowska
26.02.2026 11:18, Edyta Wara-Wąsowska
26.02.2026 10:40, Edyta Wara-Wąsowska
26.02.2026 10:01, Marek Śmigielski
26.02.2026 9:23, Jerzy Wilczek
26.02.2026 8:42, Rafał Chabasiński
26.02.2026 8:04, Rafał Chabasiński



























