- Home -
- Codzienne -
- Opóźnienia w wykonaniu dzieła to często powtarzający się scenariusz. Jakie możliwości ma w takim wypadku zamawiający?
Opóźnienia w wykonaniu dzieła to często powtarzający się scenariusz. Jakie możliwości ma w takim wypadku zamawiający?
Opóźniające się remonty w domu czy w mieszkaniu – to niestety częsty scenariusz. Problem pojawia się jednak, gdy opóźnienie w wykonaniu dzieła jest ewidentne, ale brak też terminu w umowie, bo strony dokonały ustaleń ustnie. Zlecający ma jednak w tym przypadku kilka możliwości. I to zarówno, gdy prace remontowe mocno się przeciągają, jak i w sytuacji, gdy efekt końcowy mija się z ustaleniami.

Liczy się rezultat, a nie same starania
Warto zacząć od tego, że umowa o dzieło jest tzw. umową rezultatu. Oznacza to, że wykonawca zobowiązuje się w tym wypadku do osiągnięcia konkretnego efektu, a nie dołożenia należytej staranności przy wykonywaniu swojej pracy (jak to ma miejsce np. w przypadku umowy zlecenia).
Przedmiotem umowy o dzieło może być więc chociażby przeprowadzenie wspomnianego remontu, ale także wykonanie projektu strony internetowej, logo czy napisanie artykułu.
Oznacza to, że zawierając taką umowę wykonawca zobowiązuje się, że wykona dany projekt – np. schody w domu wraz z balustradami, położy kafelki w kuchni czy zrobi wylewkę i ułoży podłogę. Zawsze liczy się efekt.
Nadmierne opóźnienie może uprawniać do odstąpienia od umowy
Do momentu ukończenia dzieła zamawiający może odstąpić od umowy z dowolnej przyczyny. Musi jednak zapłacić wynagrodzenie – co najwyżej odliczając od niego to, co wykonawca zaoszczędził (z racji tego, że nie wykonał jeszcze całości dzieła). W przypadku opóźnień nie jest to więc dla zamawiającego dzieło najlepsze rozwiązanie.
To jednak nie jedyna możliwość. Jest jeszcze artykuł 635 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem:
Znaczenie mają tu dwie kwestie. Przepis wspomina o opóźnieniu, a nie zwłoce. Jest to o tyle ważne, że w języku prawniczym te pojęcia nie są synonimami. Zwłoka oznacza zawinione niedotrzymywanie terminów, a opóźnienie nie musi mieć nic wspólnego z winą wykonującego dzieło. Oznacza to, że odstąpienie od umowy o dzieło może mieć miejsce na podstawie art. 635, niezależnie od tego, z jakiego powodu wykonawca nie wywiązał się z terminów.
Poza tym przepis wspomina o spóźnianiu się tak dalece, że nie jest prawdopodobne ukończenie dzieła w umówionym czasie. W praktyce może to oznaczać np. sytuację, gdy np. wykonawca zobowiązuje się wykonać schody w ciągu miesiąca, ale przez 3 tygodnie nie zjawia się w domu zamawiającego (nieważne z jakich przyczyn). Wiadomo już, że nie zdoła ukończyć całych schodów i zamontować balustrad przez 1 tydzień. Mimo że termin jeszcze nie minął, zamawiający może więc od razu odstąpić od umowy.
Co ciekawe, zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego na wspomniany art. 635 można się powołać także po upływie terminu na wykonanie dzieła. Czyli jeśli przykładowy wykonawca schodów nie zrobił tego w wyznaczonym terminie, to również w oparciu o art. 635 można od umowy odstąpić.
Opóźnienie w wykonaniu dzieła a brak terminu w umowie
Wyżej opisane zasady mają jednak zastosowanie w sytuacji, gdy strony od razu ustaliły termin wykonania dzieła. I o ile w interesie każdej z nich jest zadbanie o to, by w umowie ten termin się znalazł, to w praktyce bywa z tym różnie. W przypadku remontów dosyć często pojawia się scenariusz, kiedy wykonawca jedynie ustanie informuje, w jakim czasie przewiduje skończyć prace, a zamawiający się na to zgadza.
Jeśli takiego terminu nie ma w umowie, to zawsze pozostaje jeszcze art. 455 KC odnoszący się już nie tyle do umowy o dzieło, co ogólnie do zobowiązań. Czyli:
Oznacza to, że jeśli mimo ustnych zapewnień wykonawca nadal nie położył kafelków, nie wykonał schodów czy innych prac remontowych, zamawiający może wyznaczyć mu termin wykonania (lepiej zrobić to na piśmie, w formie mailowej czy nawet SMS – nie ustnie). Jeśli w tym terminie wykonawca nadal nie wykona dzieła – pozostaje odstąpienie od umowy w oparciu o wspomniany już art. 635 KC.
Inne możliwości w przypadku wadliwego wykonania dzieła
Zdarza się też, że prace wprawdzie postępują, ale ich efekt jest daleki od oczekiwań zamawiającego – np. kafelki są kładzione krzywo czy w innym miejscu albo w innym układzie niż życzył sobie tego zamawiający.
Wtedy można mówić o wadliwym wykonaniu dzieła (w sposób niezgodny z umową). To sprawia natomiast, że zamawiający może:
- odstąpić od umowy – wtedy przyjmuje się, że umowa nigdy nie została zawarta. Strony powinny więc przywrócić stan sprzed jej zawarcia (wzajemnie się rozliczyć),
- zlecić poprawienie czy wykonywanie dalszych prac innej osobie na koszt i ryzyko poprzedniego wykonawcy. Oznacza to, że pierwotny wykonawca będzie ponosił koszt i ewentualne ryzyko związane z prawidłowym wykonaniem dzieła.
Warto też dodać, że najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia zamawiającego będzie zabezpieczyć się już na etapie zawierania umowy. A to oznacza po pierwsze, określenie w niej wyraźnie terminu na wykonanie dzieła. Po drugie warto pamiętać, że w tym przypadku sprawdzi się też kara umowna jako sposób zabezpieczenia umowy.
Jeśli wykonawca nie wywiąże się ze swoich obowiązków, będzie musiał zapłacić określoną kwotę. A zlecający wykonanie dzieła nie ma wtedy nawet konieczności udowadniania, że poniósł jakąkolwiek szkodę. Liczy się sam fakt, że wykonawca nie wywiązał się z danych obowiązków i że przewidziano za to karę określonej wysokości.
zobacz więcej:
29.03.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 6:22, Mateusz Krakowski
29.03.2026 5:33, Rafał Chabasiński
28.03.2026 20:09, Marcin Szermański
28.03.2026 19:19, Rafał Chabasiński
28.03.2026 18:14, Rafał Chabasiński
28.03.2026 17:03, Rafał Chabasiński
28.03.2026 16:02, Marcin Szermański
28.03.2026 15:10, Miłosz Magrzyk
28.03.2026 14:29, Rafał Chabasiński
28.03.2026 13:24, Piotr Janus
28.03.2026 12:22, Piotr Janus
28.03.2026 10:36, Rafał Chabasiński
28.03.2026 9:24, Marcin Szermański
28.03.2026 8:26, Rafał Chabasiński
28.03.2026 8:16, Mariusz Lewandowski

„Proszę zatrzymać zepsuty produkt". Sklep tylko udaje, że jest miły i tak naprawdę wpuszcza cię w pułapkę
28.03.2026 7:20, Piotr Janus

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz
27.03.2026 19:12, Marcin Szermański
27.03.2026 18:00, Rafał Chabasiński
27.03.2026 16:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański



























