1. Home -
  2. Moto -
  3. Na parkingach osiedlowych ludzie zostawiają służbowe busy. Przez to dla sąsiadów brakuje miejsca

Na parkingach osiedlowych ludzie zostawiają służbowe busy. Przez to dla sąsiadów brakuje miejsca

Żaden parking osiedlowy nie jest z gumy, a na wielu z nich zaczyna brakować miejsca. Jeszcze kilkanaście lat temu widok szeregu busów na usianym osobówkami parkingu przed blokiem nie był tak popularny jak teraz.

Miłosz Magrzyk06.12.2025 9:25
Moto

Najczęściej to sprzęt oddelegowany i wykorzystywany biznesowo: auta kurierskie bądź pojazdy służące do przewozu pracowników, narzędzi budowlanych czy skrzynek z warzywami.

Dla pracownika korzystanie ze służbowego auta sprzed domu jest wygodne – nie musi dojeżdżać do firmy; wsiada i rusza w trasę. Szef z kolei oszczędza co najmniej kilkaset złotych miesięcznie na miejscach na placu postojowym dla floty. Na papierze wygląda to jak idealne rozwiązanie, ale tak naprawdę do perfekcji mu daleko.

Czyjaś jednostkowa wygoda często okazuje się utrapieniem dla społeczności osiedlowej. Co da się z tym zrobić?

Firmy traktują parkingi przy blokach jak darmowe place postojowe

Coraz częściej mieszkańcy patrzą bezradnie, jak pracownicy lokalnych przedsiębiorstw codziennie ściągają pod bloki flotę pojazdów służbowych. Furgony i lawety stoją nocami, blokując miejsca przeznaczone dla osób z okolicy.

Problem dotyka codziennego komfortu życia, gdyż uspołecznianie kosztów oznacza, że publiczna infrastruktura staje się prywatnym magazynem. Mieszkańcy osiedli muszą lawirować i wpychać się na wąskie miejsca parkingowe, jeśli je znajdą oczywiście, a każdy wjazd i wyjazd staje się dla nich udręką, bo sąsiad pragnie wygody przede wszystkim dla siebie.

Czas zatrzymać firmowe floty na granicy osiedla

Jak rozwiązać problem? Można spróbować z opcją w postaci znaku B-5 zakazującego wjazdu samochodom ciężarowym (o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t) lub B-18 informującego o zakazie wjazdu pojazdów o podanej rzeczywistej masie całkowitej. W tym wypadku chodzi o masę pojazdu łącznie z masą znajdujących się na nim rzeczy i osób.

Poza tym spółdzielnia mieszkaniowa powinna wprowadzić ograniczenia dla osób spoza osiedla – np. strefę płatną z abonamentem lub szlaban, a całość wzbogacić o identyfikatory (w tym dla ludzi, którzy prywatnie jeżdżą busami) i monitoring.

Dzięki temu firmy nie mogłyby tak bezproblemowo traktować przestrzeni mieszkalnej jak darmowego parkingu dla floty, a mieszkańcy odzyskaliby komfort życia, do którego mają absolutne prawo.

Wraki z wybitymi szybami szpecą wizerunek miast

Obok zatłaczania parkingów osiedlowych samochodami służbowymi problemem są porzucone auta, niszczejące, gnijące, stające się siedliskiem gryzoni i psujące estetykę osiedli. Problem nie dotyczy wyłącznie centrów miast – porzucone auta na sflaczałych oponach, okradzione z podzespołów, z wybitymi szybami, wyblakłą karoserią i zdewastowanym wnętrzem, zalegają wszędzie. W aglomeracjach co roku trzeba usunąć kilkaset, a nawet kilka tysięcy takich przypadków.

Strażnicy miejscy mogą interweniować jedynie w przypadku aut stojących na drogach publicznych, w strefach ruchu lub w strefach zamieszkania. Jeśli wrak znajduje się na drodze wewnętrznej i nie zagraża bezpieczeństwu, sprawa się komplikuje, gdyż z reguły trudniej jest zadziałać przymusowo. Wówczas najlepiej ustalić właściciela, skontaktować się z nim i ugodowo załatwić sprawę poprzez poproszenie go o doprowadzenie auta do stanu używalności lub wywiezienie pojazdu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi