1. Home -
  2. Energetyka -
  3. Pasożytnictwo cieple będzie trwać nadal i nowe przepisy tego nie zmienią

Pasożytnictwo cieple będzie trwać nadal i nowe przepisy tego nie zmienią

Wbrew doniesieniom medialnym spółdzielnie nie będą mogły obciążyć opłatami za ogrzewanie mieszkań wszystkich osób, które tego unikają. Nowe przepisy mają swoje ograniczenia.

Czym jest pasożytnictwo cieplne?

Polega ono na tym, że niektórzy właściciele mieszkań, zwłaszcza niewielkich, w ogóle ich nie ogrzewają. Jeśli wszyscy sąsiedzi mają włączone kaloryfery, często jest w nich tak ciepło, że skrzętnie to nadużywają.

Koszty pasożytowania innych w takiej sytuacji zawsze ponoszą właściciele przylegających lokali. Chcąc uzyskać odpowiednią temperaturę w mieszkaniu, muszą w końcu wykorzystać większą ilość energii.

Niektóre spółdzielnie i wspólnoty walczą z tym zjawiskiem od lat

Ostatnio udoskonalono przepisy, umożliwiając obciążanie problematycznych właścicieli kosztami. W praktyce regulacje te mają jednak zastosowanie w części budynków wielorodzinnych, w których na podstawie liczników w mieszkaniach możliwe jest ustalenie, kto wyłącza kaloryfery.

Konkretnie chodzi o nieruchomości, gdzie ogrzewanie jest wspólne dla całego obiektu i związane z tym wydatki rozlicza zarządca, dysponując danymi z indywidualnych ciepłomierzy.

Tak dzieje się głównie w sytuacji, gdy blok korzysta z CO z lokalnego MPEC-u. W przypadku innych źródeł ciepła instalacja dla całego budynku to rzadkość.

Całkiem popularne w blokach są chociażby indywidualne ogrzewania gazowe

Jeśli właściciel mieszkania w takim budynku dopuszcza się pasożytnictwa cieplnego, jest to nie do wykrycia. Kontrola stanu liczników w takiej sytuacji nie daje bowiem zarządcy żadnej wiedzy o temperaturze utrzymywanej w mieszkaniach.

Dzieje się tak dlatego, że gaz w tego rodzaju lokalach przeważnie bywa wykorzystywany w trzech celach: do dostarczania do nich ciepła, do podgrzewania wody oraz do gotowania.

Wszystkie te dane zbiera jeden licznik. Zakładając, że rodzina regularnie się myje i gotuje na niebieskim paliwie, zużycie go może być znaczące, nawet jeśli mieszkanie nie jest w ogóle ogrzewane.

Przepisy mogą obejmować połowę przypadków

W chwili obecnej nie dysponujemy danymi dotyczącymi tego, jaki odsetek nieruchomości wielorodzinnych w Polsce jest podłączony do ciepła miejskiego.

Z Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków wynika, że z tego rodzaju rozwiązania w skali całego kraju korzysta ok. 52% gospodarstw domowych. Nie wiadomo jednak, jaki ich odsetek dotyczy bloków i kamienic. Opracowane dane obejmują bowiem także domy jednorodzinne.

Czy ograniczona możliwość zastosowania przepisów to ich wada?

Oczywiście, że nie. Ale ważna jest związana z tym świadomość, by nie cieszyć się z nowych regulacji przedwcześnie. Zwłaszcza że pasożytowanie na ogrzewaniu w budynkach podłączonych do elektrociepłowni nie stanowi istotnego problemu.

Instalacje często mają w nich swoje ograniczenia i poniżej pewnej temperatury zejść się nie da. Co innego w blokach ogrzewanych gazem, w których niebieskie paliwo służy do różnych celów. W takich budynkach grzejniki mogą być wyłączone latami i proceder jest nie do wykrycia.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi