Powikłania po szczepionce skojarzonej sprawiły, że rodzice oczekują 668 000 zł odszkodowania.

Zaraz po urodzeniu, pewnemu dziecku z Gliwic została podana szczepionka skojarzona na błonicę, tężec, krztusiec i wirusowe zapalenie wątroby typu B. Nie byłoby w tym nic złego, gdyż tego typu szczepionki użyto do tej pory na dziesiątkach, a nawet setkach tysiącach dzieci. Niestety powikłania po szczepionce skojarzonej sprawiły, że jego rodzice postanowili wystąpić o 668 000 zł odszkodowania i renty dla poszkodowanego dziecka.

Jest podejrzenie, że zaszkodziły dziecku związki rtęci, które były zawarte w szczepionce skojarzonej, którą otrzymało zaraz po urodzeniu. Nie wiadomo, w jakim dziecko jest wieku i jakie były powikłania, które je spotkały, gdyż są to dane utajnione. Wiadomo za to, że rodzice próbowali porozumieć się i dojść do ugodowego załatwienia sprawy z ministerstwem zdrowia, NFZ, Instytutem Biotechnologii Surowic i Szczepionek Biomed oraz producentem szczepionki, przez którą dziecko cierpi.

Żadna z tych instytucji nie poczuwa się do odpowiedzialności, twierdząc, że wszyscy, którzy mieli jakikolwiek związek ze sprawą, dopełnili swoich obowiązków i nie można im niczego zarzucić. Każdy rodzic ma prawo zadecydować, czy dziecko ma być zaszczepione i jaki rodzaj szczepionki może zostać zastosowany. Można wybrać, czy ma to być szczepionka „standardowo” przysługująca dziecku nieodpłatnie, czy rodzice wybiorą jedną z płatnych szczepionek skojarzonych, tak zwanych 4 w 1, 5 w 1 czy 6 w 1.

Są dostępne także rozpiski, jakie szczepienia i w jakim wieku dziecko powinno przyjąć. Szczepionki skojarzone są przygotowane po to, by nie narażać dziecka na stres i nie kłóć go kilka razy, a zmniejszyć ilość iniekcji do minimum. Niektórzy oczywiście twierdzą, że powikłania po szczepionce skojarzonej mogą pojawiać się częściej, gdyż jego układ immunologiczny będzie w przypadku szczepionek 4, 5 czy 6 w 1 dość mocno obciążony. Inni przekonują, że ryzyko jest, ale minimalne i występuje także przy standardowych szczepionkach.

Prawnicy twierdzą, że w tym przypadku może znaleźć zastosowanie art. 417(2) kodeksu cywilnego:

Jeżeli przez zgodne z prawem wykonywanie władzy publicznej została wyrządzona szkoda na osobie, poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego jej naprawienia oraz zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, gdy okoliczności, a zwłaszcza niezdolność poszkodowanego do pracy lub jego ciężkie położenie materialne, wskazują, że wymagają tego względy słuszności.

Sprawę podchwyciły media i rozgorzała na nowo dyskusja o konieczności, czy też zasadności szczepień dzieci. Zdroworozsądkowo należy spojrzeć na sprawę z perspektywy, nie kierować się emocjami. Statystycznie rzecz biorąc, więcej dzieci nie ma żadnych powikłań, a poważniejsze występują niezwykle rzadko. Nie mniej warto też wziąć pod uwagę fakt, że jednak występują. Rodzice spodziewający się dziecka mają nie lada orzech do zgryzienia – użyć szczepionek standardowych, skojarzonych, czy też nie szczepić.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Masz problemy lub wątpliwości związane z pracą służby zdrowia lub producentami leków i chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika? Z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.

Zdjęcie z serwisu shutterstock.com