- Home -
- prawo-karne -
- Skandal w ULC. Pijany urzędnik latał szybowcem, a prokurator jest bezradny
Skandal w ULC. Pijany urzędnik latał szybowcem, a prokurator jest bezradny
W tym kraju nie można prowadzić po pijaku np. samochodu, ale... można latać szybowcem bez żadnych konsekwencji, o ile się go nie rozbije. Całkiem niedawno w pobliżu mojego miejsca zamieszkania miało miejsce awaryjne lądowanie szybowca, które zakończyło się z jednej strony happy endem, z drugiej zaś niemałym skandalem.

Pijany, ale prawo tego nie przewidziało
To, co na początku wyglądało jak incydent bez ofiar, przerodziło się w poważną aferę. 46-letni pilot szybowca, który w lipcu tego roku awaryjnie wylądował kilka kilometrów od lotniska w Aleksandrowicach, usłyszał oficjalne zarzuty. Jak ujawnia lokalny portal bielsko.biala.pl, sprawa ma znacznie głębsze i niepokojące tło - konflikt interesów, publiczne pieniądze oraz wątpliwości co do etyki i bezpieczeństwa w lotnictwie.
Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe postawiła pilotowi dwa zarzuty. Pierwszy za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości: ustalono, że mężczyzna miał w organizmie ponad 2,3 promila alkoholu, kiedy przyjechał na lotnisko. To znacznie więcej niż 1,5 promila, które wydmuchano niedługo po awaryjnym lądowaniu.
Drugi zarzut dotyczy lotu samym szybowcem. Prokuratura zarzuca mu "narażenie na niebezpieczeństwo" osoby znajdującej się na ziemi. Według śledczych lądowanie nastąpiło bardzo blisko poruszającej się konno nastolatki, która mogła zostać poważnie ranna. Nawiasem dodam, że wokół znajduje się dość zwarta zabudowa domów jednorodzinnych. Sam mieszkam ok. 200 metrów od miejsca kraksy, a szybowiec równie dobrze mógł wylądować na czyimś podwórku.
Czegoś tu brakuje? Też odnoszę takie wrażenie. Brakuje trzeciego zarzutu dotyczącego lotu pod wpływem alkoholu. Problem w tym, że według obowiązującego prawa nie można prowadzić pojazdu mechanicznego (np. samochodu, motocyklu) w stanie nietrzeźwości, ale szybowiec... w myśl przepisów nie jest pojazdem mechanicznym. Prokurator musi więc ograniczyć się "jedynie" do narażenia na niebezpieczeństwo.
Skandaliczne jest też to, że - jak podaje bielsko.biala.pl - pilot nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sprawa ma zostać wkrótce skierowana do sądu, a prokuratura zapowiada akt oskarżenia.
To dopiero początek afery
Kolejne niepokojące elementy tej historii wykraczają poza sam lot pod wpływem alkoholu. Jak ustalił wspomniany wcześniej lokalny serwis informacyjny, pilot zdobył licencję pilota doświadczalnego dzięki publicznym środkom. Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) sfinansował jego kurs oraz kursy trzech innych pracowników. Łączny koszt? Ponad 310 tys. złotych. Nie brakuje głosów ludzi związanych ze środowiskiem lotniczym mówiących o tym, że kurs ULC był całkowicie zbędny, bo urzędnicy "od lat pracują bez tych uprawnień".
Co gorsza, 46-latek pracował równolegle w ULC (ponoć został już zwolniony) oraz w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie. W tej drugiej instytucji miał brać udział w audytach technicznych maszyn nadzorowanych przez ten sam Urząd Lotnictwa Cywilnego. Według ekspertów to klasyczny konflikt interesów: piloci i inspektorzy, którzy się znają i współpracowali, oceniają swoje własne działania.
Być może gdyby nie alkohol i awaryjne lądowanie, nikt nie zainteresowałby się tym konfliktem interesów, o którym chyba mało kto wiedział. Całe szczęście, że w wyniki wypadku nikomu nic się nie stało, tymczasem czekamy na dalszy rozwój wydarzeń już na sali sądowej.
26.02.2026 6:48, Jerzy Wilczek
26.02.2026 6:35, Jerzy Wilczek
26.02.2026 6:12, Jerzy Wilczek
25.02.2026 20:15, Rafał Chabasiński
25.02.2026 19:43, Marcin Szermański
25.02.2026 16:17, Aleksandra Smusz
25.02.2026 15:36, Jakub Bilski
25.02.2026 14:51, Marcin Szermański
25.02.2026 14:13, Rafał Chabasiński
25.02.2026 13:29, Rafał Chabasiński
25.02.2026 12:45, Edyta Wara-Wąsowska
25.02.2026 12:02, Mateusz Krakowski
25.02.2026 11:20, Edyta Wara-Wąsowska
25.02.2026 10:36, Marcin Szermański

Afera w USA. Minister zdrowia poparł zwiększoną produkcję chemikaliów, które sam wcześniej krytykował
25.02.2026 9:46, Mateusz Krakowski
25.02.2026 9:06, Edyta Wara-Wąsowska
25.02.2026 8:38, Rafał Chabasiński
25.02.2026 8:01, Marek Śmigielski
25.02.2026 7:30, Rafał Chabasiński
25.02.2026 6:45, Aleksandra Smusz

Friz zachęca córkę do krzyczenia na dziki. Kodeks karny przewiduje za coś takiego do 3 lat więzienia
24.02.2026 19:05, Mariusz Lewandowski
24.02.2026 18:56, Filip Dąbrowski
24.02.2026 16:50, Jerzy Wilczek
24.02.2026 16:19, Joanna Świba
24.02.2026 15:33, Marek Śmigielski
24.02.2026 15:20, Piotr Janus
24.02.2026 14:48, Marcin Szermański
24.02.2026 13:26, Rafał Chabasiński



























