Smartfon będzie droższy nawet o 300 złotych? Tego chce ZAiKS, który przykleił się do telefonów i krzyczy “płyniemy!”

Podatki Technologie dołącz do dyskusji (1385) 29.04.2020
Smartfon będzie droższy nawet o 300 złotych? Tego chce ZAiKS, który przykleił się do telefonów i krzyczy “płyniemy!”

Rafał Chabasiński

W trakcie epidemii koronawirusa odżywają ZAiKS odkopał właśnie pomysł, by wprowadzić podatek od smartfonów i tabletów. Jeśli ministerstwo kultury przyjmie propozycję organizacji zrzeszających polskich artystów, ceny urządzeń mogą wzrosnąć nawet o 6%. Nikt w końcu chyba się nie łudzi, że producenci nie przerzucą dodatkowego kosztu na klientów.

Epidemia koronawirusa uderzyła dość mocno w środowiska artystyczne, które teraz szukają sposobów na poprawę swojej sytuacji

Nie da się ukryć, że zarówno artyści jak i instytucje kultury w Polsce przeżywają obecnie trudne chwile. Wszystkiemu winien jest oczywiście koronawirus i wprowadzone w związku z epidemią restrykcje. Kina, teatry czy filharmonie zamknięto właściwie jako pierwsze. Rządzący tymczasem ich ponowne otwarcie spychają raczej na dalsze fazy wybudzania gospodarki z letargu.

W tej sytuacji chyba nikogo nie powinno dziwić, że organizacje zrzeszające artystów oraz dysponentów praw autorskich i praw pokrewnych chciałyby w jakiś sposób zapewnić polskiej kulturze jakiś zastrzyk gotówki. Trzeba przyznać, że także władza myśli o jakimś rozwiązaniu tego problemu (np. pomocy dla freelancerów). Pisaliśmy już na łamach Bezprawnika o doraźnym opodatkowaniu usług medialnych na życzenie – czyli nowym podatku od Netflixa. Przypomnijmy: są przesłanki by sądzić, że to konkretne rozwiązanie zostanie z nami już na stałe.

Okazuje się, że bardzo podobny pomysł ma ZAiKS. Organizacja apeluje do ministra kultury, by ten faktycznie wprowadził nam nowy podatek o smartfonów i tabletów. Z całą pewnością nie mówimy w tym wypadku o daninie pobieranej jedynie w trakcie epidemii koronawirusa. Mowa o zaktualizowaniu katalogu urządzeń objętych opłatą reprograficzną, zwaną także „opłatą od czystych nośników”.

ZAiKS proponuje ministerstwu kultury, by to wprowadziło wreszcie podatek od smartfonów, tabletów i innych nowoczesnych urządzeń

Propozycję ZAiKS w wywiadzie dla radia TOK FM przedstawił zastępca prezesa związku, Miłosz Bembinow. Z jednej strony zakłada ona wpisanie do właściwego rozporządzenia ministra kultury tych urządzeń, których to obecnie nie obejmuje.

Sensem opłaty reprograficznej jest przekazywanie dysponentom praw autorskich swoistej rekompensaty za utracone potencjalne korzyści zarówno z tytułu funkcjonowania prawa dozwolonego użytku oraz zjawiska piractwa. Teoretycznie koszt ponoszą producenci konkretnych wpisanych do rozporządzenia urządzeń. Praktyka jest chyba oczywista – danina na rzecz organizacji zrzeszających artystów przełoży się wprost na wzrost cen w sklepach.

Trzeba przyznać, że obowiązująca lista urządzeń jest tyleż archaiczna co kompletnie arbitralna. Znajdują się na niej między innymi magnetowidy, kasety VHS, płyty CD, czy nagrywarki CD. Z wciąż używanych współcześnie nośników można wskazać co najwyżej karty pamięci czy płyty DVD. Warto zauważyć, że opłatę w wysokości 1% pobiera się także od komputerowych dysków twardych.

ZAiKS od wielu lat apeluje o uzupełnienie rozporządzenia chociażby o smartfony, tablety czy telewizory Smart TV. Bembinow słusznie przy tym zauważa, że organizacje zrzeszające twórców nie mogą się takiego posunięcia doprosić od trzech kolejnych ministrów kultury. Pierwsze kroki w tym kierunku można wyśledzić na okolice 2013 r.

Podatek od smartfonów to nie tylko wpisanie ich na listę z rozporządzenia, ale też podwojenie maksymalnej stawki opłaty reprograficznej

Drugim elementem przedstawionej koncepcji jest zmiana ustawy o prawie autorskim. Ta obecnie pozwala ustalić opłatę reprograficzną w wysokości do 3% ceny urządzenia. ZAiKS chce by mogła wynosić nawet 6%. Warto w takim razie zastanowić się, o jakich kwotach mówimy.

W nagłówku przywołaliśmy kwotę 300 zł. To rzecz jasna 5000 zł. przemnożone przez maksymalną stawkę, jaką według propozycji ZAiKS minister kultury mógłby nałożyć na smartfony. Mowa więc o przybliżonej cenie współczesnego flagowca. Hipotetycznie stawka opłaty mogłaby być mniejsza. Nie sposób przy tym nie zauważyć, że ceny poszczególnych urządzeń kształtują się różnorodnie.

Bembinow w wywiadzie wspomina chociażby, że podatek od smarfonów mógłby wynosić na przykład 1,5% ceny. Wówczas konsument zapłaciłby w sklepie za ten sam produkt tylko 75 zł. drożej. Same smartfony w tym przypadku miałyby dać 93 miliony złotych rocznie. Wszystkie urządzenia, które ZAiKS widziałby w ministerialnym rozporządzeniu oznaczałyby wpływy rzędu 300 milionów złotych. Przypomnijmy jednak: związek chętnie widziałby w rozporządzeniu stawkę 6%.

Trzeba postawić sprawę jasno: podatek od smartfonów jest sprzeczny z zasadą sprawiedliwości społecznej

Warto jednak zadać sobie pytanie: czy w ogóle powinniśmy taką daninę płacić? W założeniu część środków miałaby iść na organizacje zarządzające prawami autorskimi – takie właśnie jak ZAiKS. Tą część puli dzieliłaby specjalna izba przy ministerstwie kultury. Druga część byłaby przeznaczona na emerytury dla artystów.

Istnieją mocne powody, dla których podatek od smarfonów byłby po prostu niesprawiedliwy. Przede wszystkim smartfony czy tablety służą służą głównie do tych samych czynności, jakie wykonujemy na komputerze. Nic dziwnego – te urządzenia są właściwie komputerami w nieco innej formie. Korzystanie z kultury, zwłaszcza zaś polskiej kultury, ma w ich przypadku znaczenie najwyżej trzeciorzędne. Nawet w przypadku nowoczesnych telewizorów ten związek gdzieś się rozmywa.

Nałożenie tego typu daniny byłoby posunięciem po prostu arbitralnym. Podobnie jak w przypadku dysków komputerowych. Prawdopodobnie większość użytkowników komputerów nie ma na swoich dyskach twardych nawet jednego pliku, do którego organizacje dysponujące prawami autorskimi mogłyby sobie rościć jakieś pretensje.

Przeznaczanie pieniędzy konsumentów zarówno na organizacje takie jak ZAiKS, jak i na emerytury osób, które lekceważyły przez całą swoją karierę zawodową system emerytalny, jest czymś drastycznie odległym od chociażby konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej. W końcu czy komukolwiek przyszłoby do głowy stworzyć specjalny podatek, z którego środki ufundowałyby emerytury chociażby osobom pracującym w oparciu o umowę o dzieło? Artyści, choć może im się wydawać że jest inaczej, nie są wcale specjalną kategorią Polaków.

Najwyraźniej rządzący muszą myśleć podobnie, albo zdawać sobie sprawę z niechęci Polaków do składania się na organizacje w rodzaju ZAiKSu. Jak już wspomniano wyżej: mimo podnoszenia takich propozycji od lat, poszczególne rządy nie nakładają opłaty reprograficznej na smartfony. I chwała im za to.

Niech was nie zwiedzie ani ZAiKS ani rząd: podatki ukryte pod nazwą „opłaty” wciąż pozostają takimi samymi podatkami jak PIT

Organizacje zrzeszające artystów od lat starają się nas także przekonać, że opłata reprograficzna wcale nie jest żadnym podatkiem. Podstawowym argumentem jest to, że pieniądze nie trafiają do budżetu państwa czy samorządów, a więc taka danina nie spełnia jednej z cech wyróżniającej podatki.

Dlaczego więc określamy teraz tą propozycję jako „podatek od smartfonów i tabletów”? Sytuacja jest właściwie analogiczna do abonamentu RTV. Jest to cały czas świadczenie publicznoprawne, wynikające z woli władzy państwowej. Fakt istnienia, lub nie, pośrednika w postaci budżetu państwa nie jest w tym przypadku istotny.

Przede wszystkim jednak: taka danina jest świadczeniem nieodpłatnym. Po zapłaceniu opłaty skarbowej państwo dokonuje dla obywatela jakiejś konkretnej czynności. Abonament RTV, opłata reprograficzna w obecnym kształcie, proponowany podatek od smarfonów czy podatek od towarów i usług mają natomiast tą samą wspólną cechę. Płacone są „po prostu”, podatnik nic w zamian od państwa nie może oczekiwać.

Ukrywanie podatków pod nazwą „opłata” to sztuczka tyleż stara co perfidna. Jej jedynym celem jest rozmywanie skali rzeczywistego opodatkowania obywateli. Skądinąd rządzący właściwie sami zaczęli używać pojęć „opłata” i „podatek” niemalże zamiennie. Warto mieć świadomość tego zjawiska za każdym razem, gdy ktoś znowu spróbuje nam wcisnąć kit o „opłacie, którą przecież poniosą tylko producenci”. Nieprawda – to podatek, który ci producenci przerzucą sobie na nas.

 

1 385 odpowiedzi na “Smartfon będzie droższy nawet o 300 złotych? Tego chce ZAiKS, który przykleił się do telefonów i krzyczy “płyniemy!””

  1. Wolny rynek uwiera? Konkurencji się nie wytrzymuje? Że zmienić coś u siebie? Nie, to wszyscy inni są winni i im trzeba zrobić gorzej!

  2. Na dobry początek sugeruję neutralne finansowo wyrównanie do jednej stawki VAT, zamiast bawić się w kolejne podatki to sprawić, że prawo podatkowe będzie jasne i przejrzyste? Spadną koszta obsługi po obu stronach i łatwiej będzie wyłapać nieprawidłowości.

    • Ie po to ukladajacy prawo podatkowe zalozyl najwieksze biuro z podadami podatkowyni by ludzie sami sie w prawie podatkowym orientowali

  3. Śmierdzące komuchy chcące wygodnie umościć się na strumieniu gwarantowanej kasy z kolejnego parapodatku i żyć po staremu według maksymy „czy się stoi czy się leży kasa się należy”. Oczywiście te czerwone pomioty wychodzą z założenia odpowiedzialności zbiorowej, gdzie każdy kupujący czysty nośnik jest współwinny utraty dochodów w kwestii piractwa. Precz z tą obłudną i zakłamaną instytucją!

  4. Mamy ceny takie, jak wszyscy inni. Wyobraź sobie, że coś produkujesz i sprzedajesz do USA oraz Erytrei. Czy tym drugim obniżysz cenę tylko dlatego, że są biedni?

      • Ze wszystkim to koszt nizszy około 1 tys. już sprawdzałem jak żona chciała kupować. Ostatecznie przywiozła jej ciotka i w ten sposob jakieś 1400 zł zaoszczędzone.

        • Dokładnie tak. Za każdy razem, gdy jestem w USA to coś z elektroniki kupię. iPhone X kosztował mnie 3700 zł, Apple Watch tez jakieś niecałe 1500 zł, airpodsy ok 150 taniej zł i już cena przelotów:)

          • Taniej nie jest, masz obowiązek prawny zadeklarować import tych rzecy to Unii.
            To że można to ominąc nie oznacza że złamałeś prawo.

          • A jak wygląda kwestia ładowarki, musiałeś nową kupić? W USA chyba mają inne napięcie w gniazdku?

          • Jeśli chodzi o napięcie… to nie wiem :) Oczywiście wtyczka jest inna, więc potrzeba tylko przejściówki. Obecnie korzystam jeszcze z ładowarek kupionych w USA, tak samo jak będąc w USA korzystałem z naszych ładowarek, także nie ma problemu :)

          • Oczywiście że złamałeś prawo, więc nie pierdol że jest taniej. Cło kolego.

    • W Australii VAT na telefony wynosi 10% a w Polsce 23%, cena netto rzeczywiście jest taka sama, ale cena brutto się różni. Rozumiesz?

    • Nie, poza żywnością ceny u nas są wyższe, z powodu absurdalnych opłat jak ta od nośników i nie ustannego grzebania w podatkach

    • No patrz, wydobywasz ropę w Arabii, w USA sprzedajesz za 3 zł, a w Polsce za 5. W USA benzyna jest tańsza bo są biedniejsi, czy mają niższe podatki na paliwach?

      • Kowalskiego z Polski nie interesuje cena netto tylko brutto czyli z podatkiem – przeciwnie do pensji gdzie brutto jest mało istotne a ważne ile netto czyli do ręki.
        To że podatki, opłaty i inne daniny windują ceny „netto” do kwoty brutto 2x wyższej świadczy o pazerności sprzedającyh w Polsce – zarówno państwa dokładającego do cen netto niebotyczne dodatki jak i samych producentów/sprzedawców chcących swoje zarobić. Więc co sie dziwisz że każdy kumaty Polak dyma Państwo kupując taniej bo to ma dla JEGO kieszeni sens niz dokładanie sie do „gospodarki” czyli do czarnej studni bez dna …

    • Chyba nigdy za granicą nie byłeś. Jak kupuje w Hiszpanskiej Sephora perfumy za 240 zł kosztujące w naszej 390 zł czy też koszulkę Tommy w Paryskim sklepie Tommiego za 280 zł przy polskiej cenie 450 zł to uważasz, że to są te same ceny? Co ty podstawówki nie skończyłeś czy co.

    • He he he tak tak marek dalej żyj w niewiedzy. Wszędzie jest taniej jak w polin. Dawno przestałem kupować od Januszy. Wolę polecieć do uk na zakupy czy pojechać do Niemiec… Nie wspominając już o usa czy Chinach…..

    • Artyści nic nie produkują. To są błazny, które mają wypełnić czas kiedy mamy na to ochotę. Czasem rozśmieszyć a czasem zmusić do refleksji. Wracając do USA i Erytrei – gdyby nie przemoc państwa to artyści musieliby dostosować ceny do rynku lokalnego, gdyż inaczej nic albo bardzo niewiele by zarobili. Dla śpiewającego klauna sprzedaż każdego kolejnego, prócz pierwszego, pliku mp3 nie wiąże się z żadnymi kosztami. Swobodnie można dostosować ceny do lokalnych rynków. Ale po co skoro można wysłać policję z karabinami, która za pieniądze podatnika będzie broniła interesów wąskiej grupy społecznej artystów ;-)

      • Tobie naprawdę ktoś wmówił, że bluzgi oznaczają dorosłość? A ty uwierzyłeś? Albo że niebluzgający lub zwracający uwagę kulturalni ludzie to ormowcy też? Współczuję wychowania, nie zazdroszczę braku mózgu. Blokuję, więc szczekaj na mnie do innych, kundlu…

    • Wszyscy by tego chcieli ale ZAiKSu tak łatwo nie ruszy. Działają pod płaszczykiem ochrony praw autorskich twórców więc jeśli ktokolwiek zrobi coś przeciwko ZAiKSowi to automatycznie przekabacą to na działanie przeciwko wszystkim twórcom.

  5. Mam nadzieję że jak to wprowadzą to zaiks zapłaci za mnie abonament za netflixa i google myzyka, bo ja 2 razy płacić za to samo nie mam zamiaru ;)

    • Mało tego, żeby to o czym oni pieprzą miało rację bytu, musieliby Ci udowodnić dodatkowo, że ta muzyka pochodzi z nielegalnego źródła.

        • …dodatkowo zrzeszonych w ZAiKS, bo są też inne stowarzyszenia, ale też i artyści niezrzeszeni. I tu się robi ciekawie, bo nie znam przyzwoitego wykonawcy przynależącego do tej mafii.

    • Niestety z ZAiKS tak jak z abonamentem radiowo telewizyjnym nie płacisz za słuchanie tylko za ,”możliwośc sluchania”

    • A ja chciałbym żeby kolesie z ZAiKS udowodnili mi, że pieniądze które zabierają pod płaszczykiem praw autorskich, rzeczywiście wpłacili np na konto 50 centa albo jego wydawcy, albo na konto rodziny Betovena lub jego wydawcy.
      Wtedy uwierzę ze rzeczywiście może walczą o prawa autorskie.
      Ja wiem oni powiedzą ze wypłacają kasę artystom zrzeszonym w ich organizacji. Ale w takim razie czemu mam płacić za kogoś kogo np nie słucham lub oglądam? Bo w sumie kto jest w ZAiKS stawiam że z takich nbardziej znanych to ten ziomek co nosi kapelusz i oddał za darmo swoją piosenkę jakiemuś szpitalu (ale zapomniałem jak ma nazwisko a mi się nie chce szukać)

  6. „Prawdopodobnie większość użytkowników komputerów nie ma na swoich dyskach twardych nawet jednego pliku, do którego organizacje dysponujące prawami autorskimi mogłyby sobie rościć jakieś pretensje”- yhy, jasne. Już prędzej uwierzę, że PiS jest faktycznie praworządny i sprawiedliwy.

    • Moja mama nie ma, a ma smartfona, tablet i laptopa. takich osób są tysiące jak nie miliony.

      Kto w tych czasach nie płaci za muzykę czy filmy?

      Zdjęcia do użytku własnego można pobierać, byleby ich nie rozpowszechniać.

      A osób które poza zdjęciami nie pobierają niczego to chyba znam w większości.

      • Wszystko można pobierać, ale nie rozpowszechniać – z wyjątkiem programów komputerowych.

        To jednak nie ma znaczenia, bo autor zaznaczył, że utwór ma być chroniony przez ZAiKS (głównie chodzi o muzykę), więc nawet jeśli kupisz go legalnie, to warunek „mogą się przyczepić” jest spełniony.

    • Hymm, jakby to powiedzieć. Od 2008, kiedy wystarczył VPS we Francji do rejestracji na Spotify nie pobrałem nawet jednego pliku MP3. Taki mamy klimat, że zamiast bawić się w kupowanie płyt (no dobra, zdarza mi się kupić płytę Metalliki, Rebel Yell czy Pink Floyd na promce w Biedronce ;)) czy ściągania z neta to wolę włączyć Spotify czy Youtube, słuchać nie zależnie czy na komputerze, telefonie czy tablecie bez reklam, w dobrej jakości i nie martwić się czy nośnik się porysuje. Tak samo z telewizją, niby mam IPTV od Orange, od którego dekoder przez rok leży w kartonie bo nikt tego nie chce oglądać. Jedyne kanały, które warto było oglądać C+ czy HBO, czasem córka CN – to w sumie chodzący problem. Dwa dni działa, na trzeci dzień zabiegi szamańskie bo zabezpieczenia antypirackie i złe proporcje wyświetlania obrazu czy uruchomiony 5.1 na telewizorze i coś już nie działa, a to niema obrazu, a to dźwięku. A tak, 52zł / m-c Łonoflix na 4 urządzenia, każdy ogląda na co akurat ma ochotę, bez reklam. Nawet antenę z auta usunąłem żeby przypadkiem jakiś pajac z poczty nie uznał, że w aucie słucham radia xD
      Moim więc zdaniem ZAIKS ze swoją opłatą reprograficzną czy jak to się tam zwie może się zwijać – obecnie dostają pieniążki w czasie rzeczywistym od operatorów tych usług. W moim otoczeniu już chyba niema nikogo kto by się bawił w RTV, pobranie mp3 czy avików z neta.

      • Sorry, ale ja jestem z pokolenia, które łączyło się z netem modemem przez TPSA na godzinę dziennie i po prostu muszę mieć najważniejsze pliki, na przykład ulubione empetrójki, lokalnie. Potencjalnie z backupem w chmurze oczywiście, gdyby dysk się rąbnął (co i tak jest mniej prawdopodobne niż brak netu).

    • Pierdu pierdu, nie mam na żadnym urządzeniu żadnego pliku, do którego ZAiKS miałby jakieś prawa. Nie twierdzę, że nie mam żadnej muzyki, ale żadnej ZAiKSowej już tak.

  7. W trybie natychmiastowym zlikwidować tą złodziejską organizację a zarząd skazać prowomocnie na wyrok pozbawienia wolności

    • Bardziej proponowałbym, oczyścić organizację, by zajmowała się tym czym miała się zajmować, czyli ochroną praw autorskich.

      • Tym się powinien zajmować indywidualny właściciel praw autorskich.
        Inaczej można zakładać organizacje państwowe ochrony praw producentów marchewki lub okularów, na które pod dowolnym pretekstem trzeba będzie płacić kolejne absurdalne podatki za możliwość spojrzenia na marchew lub przez okular. Socjalizm nie ma sensu, naprawdę.

  8. A może do jasnej cholery sami sobie odkładajcie na swoje emerytury, a nie wyciągacie łapy po moje pieniądze?
    Taka chciwość i gnój to chyba tylko w naszym kraju jest możliwa.
    Artyści i (SR)AiKS k…a od siedmiu boleści.

  9. Artyści, jak księża szukają wsparcia u swoich wiernych…
    Polskiej muzyki nie słucham, a tej której słucham, to płacę za nią…
    Ciekawe, jak mają zamiar przekazywać faktycznie te pieniądze artystą? Tak jak robi to Rydzyk swoim podwładnym?
    Ciekawe, kiedy powstanie fundusz który zasponsoruje mi moją emeryturę i dlaczego w ogóle artyści składek nie odprowadzają?

  10. ZAiKS to rak toczący rynek. Może kiedyś jakiś rząd zajmie się tą organizacją, ale wątpię, żeby tak się stało. Dziś są już rozwiązania techniczne, które pozwalają na bezpośrednią gratyfikację artysty bez pośredników.

  11. Mam parę pomysłów dla ZAIKSu: oplata od nucenia muzyki w myślach, za posiadanie cienkich ścian w mieszkaniu (ryzyko, że sąsiad będzie miał możliwość podsłuchania), opłata za posiadanie słuchawek i może jeszcze opłata od gwizdania.

  12. Oczywiście ZAiKSu nie obchodzi jak to się odbije na polskich sklepach. Już teraz zdarza się że to samo urządzenie jest tańsze w Niemczech, bo tam VAT na elektronikę wynosi 19%. O cenach w Chinach już nie wspominając. Gdy różnice w cenie będą zbyt duże, to spadnie sprzedaż w Polsce, a wzrośnie wysyłka z zagranicznych sklepów.

  13. Pracowalem ostatnie pol roku w Emiratach Arabskich(Dubaj) Kupilem IP11 o ponad 800 zl taniej i IPxs o 700 zl taniej. Czyli cos jest na rzeczy. Tym bardziej ze zarobki sa tam duzo wyzsze

  14. Bardzo dobra nazwa dla portalu. Bezprawnie wystawiacie plotki na widok. Nie 6%-to już potwierdzał Gliński. Macie w nosie ludzi i sprzedajecie im kłamstwa.

  15. A juz zapominają o tym że na tych smartfonach uruchamiam Spotify za którego płacę i te pieniądze również dostają oni? To zróbmy tak, zapłacę 6% podatku ale już dostęp do wszystkiego co firmuje Zaiks mam za darmo.

  16. Kurw. I tak już mamy jeden z najdroższych rynków smartfonów a i tak jeszcze podwyższyć ceny chcą. Zaniedlugo u nas elektronika będzie kosztować 2/3 razy więcej niż na rynkach indyjskich i amerykańskich.

  17. Czyli to mało, że place na Spotify z czego artyści mają pieniądze. Mało, że kupuje ich albumy w sieci z czego mają pieniądze. Teraz jeszcze będę płacił dodatkowo za to, że kupię urządzenie które pozwala mi słuchać/oglądać treści za które już zapłaciłem. Pokurwilo ich już do końca. Do normalnej roboty niech się wezmą jak z grajkowania się już nie potrafią utrzymać skurwysyny.

    • Najlepsze jest to, że podatek od smartfona i tak jest już płacony przy zakupie…Za netflix od którego również ta banda chce następny podatek to samo.

  18. Czyli czas uciekać w czarny rynek. Przepływ środków można ukryć bez problemu (Zcash, Monero, ZK-rollups). Pytanie tylko czy dostawy danych produktów mogłyby zostać niewykryte przez kapitana państwo?

  19. Osobiście uważam że ZAiKS powinni rozwiązać w pitu … artyści zarabiają na tyle dużo w trakcie całej swojej kariery, że są w stanie odłożyć sobie pieniążki na swoje emerytury. Ponadto uważam, że tego typu daniny to nic innego jak utrzymywanie darmozjadów którzy szukaja tylko pieniedzy

  20. Zaiks sobie może naskoczyć wystarczy soundclound kupienie utworu albo wiecęj to jesr za free muzyki bootlegi nawet orginalki boom demodrop download za free sobie mogą ludzie zaczną za granicy sprowadzać sprzęt i Pisowi się odbjie no chyba że 28 wybory wygra Holownia Bosak to mogą się pożegnać z tym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *