Polski Ład sprawi, że podatek PIT będzie bardziej skomplikowany – aż do granic absurdu

Podatki dołącz do dyskusji (672) 30.07.2021
Polski Ład sprawi, że podatek PIT będzie bardziej skomplikowany – aż do granic absurdu

Rafał Chabasiński

Prawo podatkowe powinno być w miarę możliwości proste i zrozumiałe dla przeciętnego Kowalskiego. W szczególności dotyczy to podatku dochodowego płaconego przez wszystkich obywateli. Tymczasem Polski Ład sprawi, że podatek PIT będzie bardziej skomplikowany. Rządzący pod tym względem psują prawo już od dłuższego czasu.

Podatek PIT będzie bardziej skomplikowany po to, by ratować wizerunek Polskiego Ładu

Jeśliby wskazać jeden najgorszy pomysł z Polskiego Ładu, to najprawdopodobniej będzie to koniec z odliczaniem składki zdrowotnej od podatku PIT. Czy szerzej rzecz ujmując: konsekwencje wprowadzenia tzw. jednolitej składki zdrowotnej. Ta jednak zmiana właściwie była w stanie podkopać cały wizerunkowy efekt, na jaki liczyli rządzący wychodząc z tą inicjatywą. Wielu Polaków na nowych rozwiązaniach po prostu straci.

Rozsądnym rozwiązaniem byłoby oczywiście wycofać się z tego jednego pomysłu. Władza wolała jednak wymyślić specjalny mechanizm rekompensaty pod nazwą ulgi dla klasy średniej. Ta obejmie zatrudnionych na etacie zarabiających rocznie od 68 412 zł do 133 692 zł. Sprawiłoby to, że zmiany byłyby podatkowo neutralne dla osób o miesięcznych dochodach od 6 do 11 tys. zł.

Ulgę dla klasy średniej ustalałoby się w oparciu o specjalny algorytm. Dla zarabiających od 68 412 zł do 102 588 zł rocznie kwota obniżki korygującej wynosiłaby:

(przychody z pracy x 0,06684549) – 4 572 zł
_______________________________________
                              0,17

Jeżeli uzyskalibyśmy roczny dochód od 102 588 zł do 133 692 zł, musielibyśmy zastosować nieco inny wzór:

(przychody z pracy x 0,07346090) + 9821,75 zł
______________________________________
                              0,17

Trzeba przyznać, że nie jest to jakaś wyjątkowo zaawansowana matematyka. Nie da się jednak ukryć, że podatek PIT będzie bardziej skomplikowany, niż do tej pory. Rządzący zaś zadbali o to, by podatek teoretycznie płacony przez wszystkich obywateli był jak najtrudniejszy w stosowaniu.

Rządzący zwyczajnie psują prawo wprowadzając do podatku PIT coraz to nowe wymyślne wzory, mechanizmy, ulgi i wyjątki

Warto w tym momencie przypomnieć chociażby daninę solidarnościową. Dotyczy ona tych podatników, którzy po dokonaniu wszystkich obliczeń uzyskują dochód powyżej miliona złotych. Ten objęto dodatkową stawką 4%. Oczywiście, ustawodawca miał możliwość stworzenia po prostu trzeciego progu podatkowego ze stawką 36 proc ze wszystkimi tego konsekwencjami. Wybrano jednak dodatkowe skomplikowanie konstrukcji podatku dochodowego od osób fizycznych. Niepotrzebne zresztą.

Kolejnym zbędnym i przesadnie skomplikowanym mechanizmem jest tzw. degresywna kwota wolna od podatku. Nominalnie wynosi ona 8000 zł., jednak ustawodawca nie zdecydował się po prostu każdemu podatnikowi odliczyć od należnego podatku tą kwotę. Byłoby zbyt prosto. Kwota wolna od podatku maleje wraz ze wzrostem dochodu osiągniętego przez podatnika w roku podatkowym. Co istotne: maleje już od dochodów powyżej 8000 zł.

Na etapie drugiego progu podatkowego kwota wolna od podatku wynosi już raptem 3091 zł – tyle, ile wynosiła w 2016 r. Podatnik o dochodach 127 000 może o niej zapomnieć. Intencji ustawodawcy łatwo się domyślić. Problem w tym, że z każdym tego typu wynalazkiem podatek PIT będzie bardziej skomplikowany, co z kolei stanowi uciążliwość właściwie dla wszystkich. Warto tutaj pochwalić Polski Ład. Dzięki niemu degresywna kwota wolna od podatku trafi w końcu na śmietnik.

Podatek dochodowy od osób fizycznych płaci większość Polaków. W tym także osoby, które nie mają nic wspólnego z profesjonalną działalnością gospodarczą. To oznacza, że taki powszechny podatek powinien być jak najprostszy w konstrukcji. Dzięki temu byłby zrozumiały dla tych, którzy muszą go płacić – ale także dla urzędników, którzy obsługują całe przedsięwzięcie.

Komplikując stosowanie ustawy o PIT coraz to nowymi wymyślnymi wzorami, wyjątkami i mechanizmami rządzący po prostu psują prawo. Czy warto? Większość dochodów podatkowych budżetu państwa to i tak podatki pośrednie – VAT i akcyza. Odpowiedź nasuwa się sama.