- Home -
- Zakupy -
- Internauta kupił poprzez Morele.net ładowarkę Apple MagSafe. Ta prawdopodobnie jest podróbką, ale sklep umywa ręce
Internauta kupił poprzez Morele.net ładowarkę Apple MagSafe. Ta prawdopodobnie jest podróbką, ale sklep umywa ręce
Podróbka z Morele.net - czy sklep ma problem z nieoryginalnymi produktami? Pewnych podejrzeń nabrał jeden z klientów, który kupił ładowarkę Apple MagSafe. Tą serwis określił jako "podejrzaną", ale Morele.net nie chce zrealizować reklamacji ani z tytułu gwarancji, ani rękojmi.

Podróbka z Morele.net?
Jeden z użytkowników Wykopu, występujący pod nazwą "piachu", opublikował wpis i przedstawił swoją historię związaną ze sklepem Morele.net. Internauta pisze, że kupił w październiku 2021 roku ładowarkę Apple MagSafe, czyli ładowarkę indukcyjną. Sprzęt faktycznie działał i kupujący nie miał z ładowarką większych problemów. Jakiś czas temu mężczyzna miał jednak okazję skorzystać z innej ładowarki MagSafe. Zdziwił się, bo okazało się, że animacja ładowania - wyświetlana na ekranie - jest nieco inna od tej, którą znał.
Internauta pisze, że skojarzył w tym momencie, że właśnie z taką animacją ładowania reklamowano Apple MagSafe, ale nigdy nie widział jej podczas korzystania ze swojego egzemplarza ładowarki. Być może problemem było zbyt stare oprogramowanie. Próbując jednak sprawdzić wersję oprogramowania w swoim egzemplarzu okazało się, że... nie ma takiej możliwości. Mężczyzna ustalił, że jeżeli iPhone nie wykrywa ładowarki jako MagSafe, to najprawdopodobniej jest ona nieoryginalna.
Podejrzewając, że zakup jest podróbką, niezadowolony klient złożył reklamację. Na zgłoszenie z dnia 9 grudnia 2022 roku odpowiedziano, iż zgodnie z regulaminem rękojmia w sprzedaży pomiędzy przedsiębiorcami jest wyłączona. Można za to skorzystać z gwarancji i oddać urządzenie do autoryzowanego serwisu.
Rękojmia czy gwarancja?
W dalszej części wpisu, użytkownik przedstawia kolejną korespondencję. Jednym słowem: sklep, po prośbie o ponowne zweryfikowanie zgłoszenia, twierdzi, że gwarancja już upłynęła, a zresztą nie dotyczy przedsiębiorców, bo kupujący ma w PKD wpisaną działalność związaną z technologiami. Później sklep twierdzi, że niezgodność z umową trzeba było przedstawić od razu, a nie dopiero po ponad roku.
W jednym z autoryzowanych punktów serwisowych bohaterowi wpisu powiedziano, że ładowarka jest w najlepszym razie "podejrzana". Ponadto po sprawdzeniu numerów seryjnych okazało się, że urządzenie miało zostać aktywowane w Chinach, gdzie oczywiście klient nigdy nie był. Ostatnia wiadomość od sklepu sprowadza się w gruncie rzeczy do tego, że rękojmia (już nie nazywana gwarancją) nie przysługuje, bo zakup miał zawodowy charakter. Abstrahując od mylenia przez support sklepu gwarancji z rękojmią, warto spróbować ustalić, co tu się właściwie mogło stać - i kto ma w tym sporze ewentualną rację.
Nikt oczywiście nie wskazuje ze stuprocentową pewnością, że doszło do sprzedaży podróbki, a tym bardziej jakiegoś działania celowego. Pojawiły się pewne wątpliwości, na które wskazuje autor wpisu. Sama gwarancja opiera się na oświadczeniu gwaranta (niekoniecznie sprzedawcy) i zajściu zdarzenia przewidzianego w tym oświadczeniu (gwarancji). Z kolei rękojmia wynika wprost z ustawy i jest to odpowiedzialność sprzedawcy za niezgodność rzeczy z umową.
Co tu się stało?
Jeżeli - hipotetycznie - klient dostanie, zamiast zakupionej według opisu na stronie oryginalnej ładowarki, podróbkę - to mówimy tutaj o niezgodności towaru z umową, za co odpowiada sprzedawca. W opisanym stanie faktycznym mówimy o zakupie na firmę, a więc kupujący nie jest konsumentem. Nie oznacza to jednak, że nie przysługuje mu rękojmia. Od 2021 roku można mówić o tzw. "małym konsumencie", czyli pewnej ochronie, która przysługuje jednoosobowym przedsiębiorcom. Zgodnie z art. 556[4] k.c. przepisy dotyczące rękojmi wobec konsumenta stosuje się do jednoosobowego przedsiębiorcy
Do ww. jednoosobowych przedsiębiorców stosuje się przepisy dotyczące konsumentów, ale z wyjątkiem przepisu, który zakazuje ograniczania lub wyłączenia rękojmi. Wyłączenie rękojmi wobec przedsiębiorców określone jest w pkt XX regulaminu Morele.pl ma więc zastosowania wobec kupującego, który zakupił towar na firmę, także poza zawodowym charakterem swojej działalności.
Regulamin stanowi też obowiązek zbadania rzeczy w ciągu 5 dni od daty otrzymania rzeczy i tylko wówczas istnieje możliwość powoływania się na ewentualną niezgodność. Jeżeli klient jest przedsiębiorcą, to powinien - niestety - zgłosić ewentualne roszczenia zaraz po zakupie. Aby mieć pewność, że tak to właśnie wygląda, warto byłoby także sprawdzić brzmienie regulaminu z daty zakupu, a także to, czy regulamin faktycznie był częścią umowy.
28.03.2026 9:24, Marcin Szermański
28.03.2026 8:26, Rafał Chabasiński
28.03.2026 8:16, Mariusz Lewandowski

„Proszę zatrzymać zepsuty produkt". Sklep tylko udaje, że jest miły i tak naprawdę wpuszcza cię w pułapkę
28.03.2026 7:20, Piotr Janus

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz
27.03.2026 19:12, Marcin Szermański
27.03.2026 18:00, Rafał Chabasiński
27.03.2026 16:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański
27.03.2026 12:42, Aleksandra Smusz
27.03.2026 12:03, Mateusz Krakowski
27.03.2026 11:09, Edyta Wara-Wąsowska

Inspekcja Handlowa ma dla nas smutne dane. Nieprawidłowości w blisko 50 proc. skontrolowanych punktów handlowych
27.03.2026 10:11, Marcin Szermański
27.03.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
27.03.2026 8:53, Marcin Szermański
27.03.2026 7:35, Jakub Kralka
27.03.2026 6:25, Aleksandra Smusz
27.03.2026 5:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 4:14, Marcin Szermański
26.03.2026 19:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 18:14, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:28, Jerzy Wilczek


























