Polska lewica za często krytykuje przedsiębiorców. W Skandynawii byłoby to niemożliwe
Gdy myślimy o tym, jakie postulaty głoszą przedstawiciele polskich formacji lewicowych, na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim sprawy, które dotyczą aborcji, prawa obywateli do mieszkania, podnoszenia płacy minimalnej i polskiego Kościoła Katolickiego. Lewica w Polsce zbyt często krytykuje także przedsiębiorców.

Polskie partie lewicowe uczyniły z krytyki przedsiębiorców oręż polityczny. I chyba trochę przesadzają
Przykłady krytyki przedsiębiorców ze strony partii lewicowych w Polsce możemy mnożyć. Oczywiście trzeba przyznać szczerze, że czasami jest ona zupełnie uzasadniona. Członkowie ugrupowań lewicowych mają rację, gdy poddają krytyce patologiczne zachowania niektórych polskich przedsiębiorców – niepłacenie pensji na czas, zmuszanie do nadgodzin, urągające godności warunki pracy, wypychanie pracowników na śmieciówki itp.
Jednak wielu działaczy lewicowych w Polsce zapędza się zbyt daleko. Adrian Zandberg, który zna Danię, kraj skandynawski, powinien wiedzieć, że wywoływanie wojny pomiędzy ugrupowaniami lewicowymi i przedsiębiorcami, nie przybliża nas do modelu nordyckiego w żadnym stopniu. Wspomniany członek partii Razem nazbyt często także (nie neguję tego, że może mieć dobre intencje) zrównuje wielkich bogaczy i milionerów, których w Polsce nie jest aż tak dużo, ze zwykłymi właścicielami firm rodzinnych i mikroprzedsiębiorstw, którzy chcą po prostu uczciwie wykonywać swoją pracę.
Przedstawiciele partii lewicowych w Polsce często także wywołują wojnę pomiędzy pracownikami i przedsiębiorcami, która nie prowadzi do niczego dobrego. W krajach skandynawskich partie lewicowe nigdy nie pozwoliłyby sobie na tak ostentacyjne krytykowanie właścicieli firm, którzy jakby nie było, są filarem gospodarki.
Jak to wygląda w Danii, Szwecji czy Norwegii?
Wielu często ma wrażenie, że partie lewicowe w Polsce idą w stronę, która nie jest oczywista dla ich odpowiedników w krajach Zachodu, a szczególnie w Skandynawii. W Norwegii, Szwecji czy Danii od wielu lat mamy do czynienia z próbami łączenia tzw. welfare state (pomocy socjalnej i regulacji) z wymogami efektywności, zaufania do rynku, równowagi między regulacjami i współpracą z sektorem prywatnym.
Lewica skandynawska dąży zatem do rozmów z przedsiębiorcami i chce włączać ich do dialogu socjaldemokratycznego, a nie celować w nich swoje polityczne działa i często także obrzucać ich błotem, tak jak to ma miejsce w Polsce.
Ta idea solidarności w krajach skandynawskich jest ugruntowana od wielu lat i nie jest w żaden sposób konfrontacyjna – ani w stosunku do przedsiębiorców, ani pracowników. Niestety, polskie partie lewicowe albo tego nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć.
Przedstawiciele socjaldemokratycznych partii lewicowych w Skandynawii naprawdę chcą dla przedsiębiorców dobrze
W Danii nawet przedstawiciele zielonej polityki – członkowie partii Alternativet nie wyrażają konfrontacyjnych względem przedsiębiorców zdań. Wręcz przeciwnie, w programie tej partii znajdziemy jak najbardziej probiznesowe i proprzedsiębiorcze postulaty:
W Danii istnieje potrzeba stworzenia znacznie silniejszej kultury przedsiębiorczości i biznesu, która będzie przydatna dla społeczności. Małe firmy mogą stać się dużymi firmami. Oddajmy więc hołd małym, ekologicznym pionierom, którzy każdego dnia podążają pod prąd, i dajmy im realną szansę na przejęcie inicjatywy.
Także norweska, socjaldemokratyczna partia Arbeiderpartiet chce, aby przedsiębiorcy w Norwegii czuli się bezpiecznie, mieli przewidywalne warunki działalności i budowali norweski dobrobyt:
Będziemy dążyć do zapewnienia większej przewidywalności dla sektora biznesowego i wdrożenia dynamicznej polityki gospodarczej, która promuje tworzenie wartości, ułatwia rentowne inwestycje prywatne i wspiera rozwój bardziej elastycznego sektora biznesowego.
Czy wyobrażamy sobie tego typu słowa z ust Adriana Zandberga, Anny Marii Żukowskiej lub nawet Włodzimierza Czarzastego? Raczej nie.
Jakie z tego wnioski płyną dla polskiej lewicy?
Zdaję sobie sprawę, że przenoszenie realiów skandynawskich na polski grunt, może być w pewnych momentach kontrproduktywne. Jednak nie zmienia to faktu, że polska lewica często źle kierunkuje swoje działania. Niestety, za dużo jest w jej działalności problemów światopoglądowych (które są ważne, ale nie wiem, czy najważniejsze dla polskich obywateli), a za mało rozwiązań, które miałyby na celu ucieranie konsensusu wśród pracowników, pracodawców, związków zawodowych i przedstawicieli firm w Polsce, co w dłuższej perspektywie poprawiłoby jakość życia obywateli w naszym kraju.
To sprawia, że lewica w Polsce coraz częściej, zamiast rozwijać się, buksuje lub nawet kurczy się, co oczywiście nie jest dobre dla sceny politycznej, która potrzebuje wielu filarów, na których może się oprzeć.

„Proszę zatrzymać zepsuty produkt". Sklep tylko udaje, że jest miły i tak naprawdę wpuszcza cię w pułapkę
28.03.2026 7:20, Piotr Janus

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz
27.03.2026 19:12, Marcin Szermański
27.03.2026 18:00, Rafał Chabasiński
27.03.2026 16:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański
27.03.2026 12:42, Aleksandra Smusz
27.03.2026 12:03, Mateusz Krakowski
27.03.2026 11:09, Edyta Wara-Wąsowska

Inspekcja Handlowa ma dla nas smutne dane. Nieprawidłowości w blisko 50 proc. skontrolowanych punktów handlowych
27.03.2026 10:11, Marcin Szermański
27.03.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
27.03.2026 8:53, Marcin Szermański
27.03.2026 7:35, Jakub Kralka
27.03.2026 6:25, Aleksandra Smusz
27.03.2026 5:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 4:14, Marcin Szermański
26.03.2026 19:20, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 18:14, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:28, Jerzy Wilczek
26.03.2026 17:12, Mariusz Lewandowski
26.03.2026 16:13, Mateusz Krakowski


























