Jacek Sasin zapewnia, że są już prototypy polskiego samochodu elektrycznego. Nagle jednak rządzący zastanawiają się, czy produkcja w ogóle ma sens

Gorące tematy Moto Państwo dołącz do dyskusji (386) 15.06.2020
Jacek Sasin zapewnia, że są już prototypy polskiego samochodu elektrycznego. Nagle jednak rządzący zastanawiają się, czy produkcja w ogóle ma sens

Rafał Chabasiński

Rozwój elektromobilności w Polsce był swego czasu oczkiem w głowie ówczesnego ministra Mateusza Morawieckiego. Polski samochód elektryczny to jednak wciąż pieśń przyszłości. Jacek Sasin zapewnia, że mamy nawet prototypy. Rządzący jednak obawiają się, czy produkcja w ogóle będzie opłacalna.

Mateusz Morawiecki roztaczał już wizję miliona aut elektrycznych w Polsce

Być może ktoś jeszcze pamięta, że na początku rządów Zjednoczonej Prawicy premierem była Beata Szydło. Mateusz Morawiecki pełnił wówczas funkcję ministra rozwoju i finansów. W tamtych czasach głośnym hasłem promowanym przez dzisiejszego premiera była elektromobilność.

Ściślej mówiąc, Morawiecki chciał nie tylko realizować unijne strategie, ale również zbudować polski samochód elektryczny. Łatwiej jednak powiedzieć niż zrobić. Sama koncepcja napędzania pojazdów silnikami elektrycznymi wcale nie jest nowa. Początki motoryzacji właściwie należały do tego typu napędu – przynajmniej do momentu upowszechnienia się silników spalinowych.

Problem w tym, że świat od początków XX w. zauważalnie posunął się naprzód. To oznacza, że polski samochód elektryczny musiałby spełniać współczesne wymogi – zarówno prawne, jak i rynkowe.

Wyprodukować polski samochód elektryczny to nie problem – co innego sprzedać go potem Polakom

Masowa produkcja takich aut wymaga dodatkowo całej niezbędnej infrastruktury. Mateusz Morawiecki w pewnym momencie mówił nawet o milionie aut elektrycznych w Polsce do 2025 r.  Nic dziwnego, że komentatorzy powątpiewali w realizację śmiałych premiera. Fiasko gospodarki centralnie sterowanej uczy nas w końcu, że nawet dobry plan czasem ma się nijak do rzeczywistości.

Tymczasem, jak podaje Business Insider, minister aktywów państwowych Jacek Sasin zapewnia, że polski samochód elektryczny wciąż powstaje. Prototyp mieliśmy zobaczyć wiosną zeszłego roku. Nie powstała także fabryka mająca produkować same auta. Okazuje się jednak, że to nie brak postępów nad pracami choćby koncepcyjnymi wstrzymuje rozwój rodzimej technologii.

Same prace najwyraźniej posuwają się mocno naprzód. Sasin przekonuje, że:

Nie wycofujemy się, jesteśmy od strony technologicznej przygotowani, żeby uruchomić produkcję, mamy bardzo udane prototypy, jest pomysł na finansowanie, wiem, jak z udziałem spółek Skarbu Państwa możemy taką fabrykę zbudować i taką produkcję uruchomić.

Mamy więc nie tylko samą spółkę ElectroMobility Poland, ale także jakieś prototypy – podobno udane – i plan samego ministra co dalej. To pocieszające, biorąc pod uwagę, że konkurs na polski samochód elektryczny ogłoszono na początku 2017 r. a sama spółka EMP wydała skromne 30,7 milionów złotych. Na ten cel zresztą złożyły się państwowe koncerny energetyczne: PGE, Tauron, Energa oraz Enea.

Całe szczęście, że minister Jacek Sasin rozważa sens przedsięwzięcia zanim spółki skarbu państwa wyłożą na ten cel miliardy złotych

Problem tkwi jednak, zdaniem ministra aktywów państwowych, w przeprowadzanych właśnie analizach rynkowych. Sasin obawia się, czy polski samochód elektryczny w ogóle uda się sprzedać. Spore ryzyko upatruje w silnej zagranicznej konkurencji. Warto przy tym zauważyć, że samo auto miałoby kosztować ok. 50-60 tys. zł oraz być rodzinnym autem segmentu C. Polacy tymczasem kupują bardziej setki, niż dziesiątki tysięcy tego typu samochodów.

Obawy ministra Sasina stanowią więc dość zdroworozsądkowe podejście. Koszt całego przedsięwzięcia ma sięgać nawet czterech miliardów złotych. Z jednej strony to dużo mniej niż chociażby programy socjalne, z drugiej jednak zauważalnie więcej niż chociażby przekop Mierzei Wiślanej.

Samo wyprodukowanie własnego auta to nie taki duży wydatek. Żeby jednak całe przedsięwzięcie się udało, polski samochód elektryczny musi się faktycznie sprzedawać. Jeżeli nie przypadłby Polakom do gustu, to pieniądze wydane na cały projekt byłyby wyrzucone w błoto. Może więc lepiej, że minister zastanawia się nad jego sensem przed poniesieniem takiego wydatku?

386 odpowiedzi na “Jacek Sasin zapewnia, że są już prototypy polskiego samochodu elektrycznego. Nagle jednak rządzący zastanawiają się, czy produkcja w ogóle ma sens”

  1. Czyli podsumowując: kasa (pieniądze podatników) już poszły, zarząd swoje zarobił, ale jak rozejrzeli się po rynku to stwierdzili sami, że to co zrobili to śmiech na sali i nikt tego za żadne skarby świata nie kupi.
    Nie ma jak zwalić na innych, więc lepiej stwierdzić, że brak uzasadnienia biznesowego.
    Do melexa i widlaka ciągle daleko, a Tesla wytyczyła niebezpiecznie wysoką granicę dla auta z e-kartonu.
    Tylko jak tu uzasadnić branie kolejnych 50 tyś PLN??
    Hmm…może e-samolot? Wtedy to nowe lotnisko mogłoby się udać…
    albo e-kuter i cyk…MIerzeja Wiślana ma swoje uzasadnienie xD
    Da się? Da się!

  2. Czyli jednak prawda, że socjalizm za PiS-u gorszy niż za SLD.
    Nie tylko rząd robi samochody, ale:
    – sprzedaje paliwo (Orlen i Lotos)
    – spółki energetyczne i elektrownie (oprócz może innogy)
    – linie lotnicze, lotniska itd. (nawet te niezbudowane)
    – autostrady (nie wszystkie, ale chyba firma śp. Kulczyka ma na ileś lat dzierżawę), koleje,
    – bank PKO BP
    – kopalnie, huty (KGHM, ale huty stali jeszcze faktycznie prywatne).

    – ma być jakaś sieć polskich sklepów spożywczych
    Cała kupa innych, mniejszych firm.
    Chcecie samochód elektryczny? Proszę bardzo.
    Lotnisko największe na świecie?
    Kanał przez mierzeję?
    Żeby polska firma była znana na świecie? Bardzo proszę, Orlen kupi jakąś rafinerię za granicą, KGHM jakąś kopalnię, bezdomnym w Nowym Jorku rozda się koce…

    Wszystko się załatwi.

    Przepraszam bardzo, ale jak p. Premier z uśmiechem mówi swoim zwolennikom, żeby „nie dziwić się, jak go przeciwnicy będą wyzywać od banksterów”, to ja niestety, ale się dziwię, bo on żadnym banksterem nie jest, a po prostu zwykłym komunistą.

    • >Żeby polska firma była znana na świecie?

      Przecież jest znana. Ośmieszamy się na każdym kroku, chociażby szczytem klimatycznym.

    • No jeszcze pamiętam że jak pan rudy z Kaszub rządził to wszystko chciał sprzedać (stocznie, LOT, ), i jeszcze nawet na marne chociażby „100+” nie było kasy. Więc jednak jakby obiektywnie to ocenić to chyba jest poprawa?!

      • Skoro jak rząd mówi „Zapłacę za to, i dam ci jeszcze 500zł, tylko oddaj mi swój portfel” to jakaś poprawa, to tak, na pewno jest poprawa. :) Rząd z większości państwowych spółek nie tylko nie zarabia na 500+, ale jeszcze na te spółki dopłaca. Ale rząd „da”. :)

        • A że rząd Pis wprowadził już przeszło 30 nowych podatków, czyli więcej niż rudy z Kaszub przez 8 lat, to oczywiście też poprawa :)

          • Na razie we wprowadzonych podatkach jeszcze rudy ma prym. A tak zawzięcie kłamał z ambony że przyjmie dymisję każdego, który choćby zaproponuje podniesienie podatków. Kilka miesięcy mija i pyk podniesienie vatu, i pyk podniesienie podatku na dziecięce ubranka i pyk prawie 40 innych podatków, nie wspominając o różnych innych daninach. I oczywiście na nic kasy nie ma, proszę zaciskamy pasa. A teraz wybaczcie bo mam obiad, dziś ośmiorniczki.

          • Podniesienie VAT było spowodowane kryzysem z USA. Zresztą miał się skończyć automatycznie, ale PIS jak dorywał się do władzy to obiecywał że cofnie do 22%. Popatrz jak cofnął.

      • Marzy mi się taka dyskusja polityczna, w której skrytykowanie PiS nie będzie się wiązało z kontrargumentem „a Platforma to tamto”.
        Marzy mi się taka dyskusja polityczna, w której skrytykowanie Platformy nie
        będzie się wiązało z kontrargumentem „a PiS to tamto”.
        Ja piszę, że PiS jest socjalistyczny, a Wy mi odpowiadacie, że Platforma jeszcze bardziej. To ma być usprawiedliwienie?

        Powiedziałbym, że „a w Ameryce biją Murzynów”; ale teraz chyba akurat jest na odwrót.

          • Rząd nie jest od produkcji ale od ustalania równych zasad dla wszystkich podmiotów gospodarczych. Nie ma żadnego przemysłu, który powinien być w rękach państwa.

  3. Gierkowi się udało wypromować samochód dla Polaków… obecnie rządzący nie dorastają mu do pięt w tym względzie.

    • Tylko co wypromował? Kupił licencję od Fiata, a produkował i sprzedawał w sytuacji, kiedy właściwie nie było żadnej konkurencji, więc ludzie kupowali na pniu, bo i tak nie mieli żadnego wyboru.

    • Co zrobił? Kupił licencję starego Fiata który nam producent uznał za nieudany pojazd, u nas ma powiedzmy ze kultowy status tylko dlatego ze nic innego nie było.

          • Dało się naprawić w każdym garażu ;p trochę części zestaw kluczy i wio. Wiem z praktyki – malucha spoko, a dużego nawet lepiej bo więcej miejsca.

        • Troche z dupy argument. Byl bo nic nie bylo innego a naprawiać w garażu musiałeś go bo fabryka wypuszczała buble ktore trzeba bylo samemu doprowadzać do stanu uzywalości

        • Myślałem o 126. 125 byla nieudanym prototypem Fiata ktorego Włosi nie mieli zamiaru produkować ale udalo im sie go opchnąć komunistycznej polsce.

          • Fakt 125 był gorszy od Fiata 124. Bo tego to wyprodukowano prawie najwięcej na świecie (zaraz po Garbusie).
            Natomiast związki RWPG z Fiatem były przed Gierkiem, stąd zresztą Fiat 126 się u nas pojawił. Notabene jego protoplasta przezywa teraz drugą młodość.

    • Jakbyś wiedział ile kosztuje stworzenie od podstaw samochodu z silnikiem benzynowym to być nie gadał głupot. Elektryk prostszy, ale mimo wszystko. Zawsze lepiej nie robić nic i narzekać jak ty i robić z siebie mędrca

  4. To po to było mamienie wyborców elektro-motoryzacyjnymi mirażami, żeby na końcu stwierdzić, że ekonomicznie nie mają sensu?

  5. Gdyby 4.000.000.000 miały pójść w polską technologie, jej nowe patenty i generalnie rozwój- I’m in.

    Ale pójdzie do kieszeni działaczy partyjnych i związków zawodowych więc niech to umrze śmiercią naturalną…

  6. Skoro Sasin tak zapewnia, to ten prototyp jest tak samo udany jak lot do Smoleńska albo pocztowy plebiscyt zwany dla niepoznaki wyborami.

  7. Niech się Polska nie bierze za samochody bo jak zwykle nic z tego nie wyjdzie. Włoski fiat palił 3,5 litra. Polski trochę poniżej 6. Elektryczne albo nie będą jeździć albo będą się palić.

  8. Najwyższy czas naszych rządzących wysłać znów do szkoły… pani Kempa, ma
    chyba jeszcze w parafii na strychu ukryte plecaki szkolne, co to miała Syryjczykom wysłać… pisać mogą na odwrocie kart do głosowania które Sasin wydrukował.

  9. Z całym wielkim szacunkiem dla lewicowego rządu PIS – czasy gospodarek centralnie sterowanych się skończyły, a samochody powinny budować prywatne koncerny.
    Mit Polski jako potęgi światowej, tak nadmuchany w latach 70 jest jak widać żywy, a pomysł, ze to państwo będzie budować, sprzedawać itd. pachnie komuną i niczym więcej. To ze PIS celowo wykorzystuje resztki tego mitu aby nic nie robić to może i lepiej, bo gdyby zaczęli robić to by było jak za dawnych lat, gdzie mówiono że wysłanie rządu na pustynię skończy się brakiem piasku.

    • Wszystko przez brak współfinansowania niektórych sektorów przez Państwo. Brak pieniędzy na uruchomienie produkcji strategicznych wynalazków (niebieski laser, grafen….) rząd nie chce inwestować w takie technologie, lepiej wywalać kasę na nierentowne kopalnie i dyrektorów nieudaczników zamiast na przyszłościowe technologie. Niestety lepiej w PL nie będzie dopóki będą te same świnie przy korycie.

      • Rząd nie powinien inwestować, natomiast powinien tworzyć warunki do inwestycji prywatnych. Bo jak działa rząd do widać przy sprawie zakupu respiratorów – żaden prywatny przedsiębiorca ryzykujący własnym kapitałem by tak nie działał.
        I dokładnie taki sam problem jest, gdy rząd inwestuje w produkcje nie mające biznesowego uzasadnienia.

  10. Czyli rozpoczynamy kolejny odgrzewany kotlet Jak do Dudziaszk krzyczał w raz z Morawieckim,, milion samochodów elektrycznych w rok sto tysięcy mieszkań plus ,, A wyszło jak zwykle gówno czyli Nikt wam tyłe nieda ile my możemy obiecać.

  11. Powstała nowa spółka państwowa do obsadzenia stołków, nic nowego niestety. Jeżeli naprawdę rząd chciałby elektryczne auta to zlecilby to choćby Melexowi, który działa prawie 50 lat w sektorze pojazdów elektrycznych+jako podmiot prywatny mógłby być lepiej skontrolowany niz państwowy.

  12. Infrastruktura: jest problem z ładowaniem w blokach. Jest pełno artykułów w sieci, jak to ktoś sobie kupił elektryka, a potem w hali garażowej nie mógł go naładować.
    Niedawno przeprowadziłem się na nowe mieszkanie od dewelopera. W hali garażowej, ani też w komórkach lokatorskich nie ma ani jednego gniazdka. Tak się zastanawiam, co zrobię jak zimą rozładuje mi się zwykły akumulator?

  13. „Fiasko gospodarki centralnie sterowanej uczy nas w końcu, że nawet dobry plan czasem ma się nijak do rzeczywistości.”
    Nie wiem gdzie ty się uczyłeś, ale chyba Chiny ze swoją gospodarką centralnie sterowaną rozwijają się na odpowiednim poziomie. Jeżeli uważasz, że Polska jest centralnie sterowana to też opowiadasz banialuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *