E-doręczenia okazały się spektakularną porażką. To już kolejny taki ważny system
Od naszego poprzedniego tekstu na temat premiery obowiązkowych e-doręczeń minęły dwa tygodnie. Okazuje się, że od tego czasu niewiele się zmieniło. Problem jest o tyle poważny, że posiadanie skrzynki stało się obowiązkowe dla świeżo upieczonych przedsiębiorców. Warto też przypomnieć, że porażka e-doręczeń to niejedyny ważny system informatyczny, który nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Może czas przemyśleć politykę nakładania nowych obowiązków cyfrowych na firmy?

Porażka e-doręczeń jest dużo gorsza, niż wydawało się jeszcze w pierwszych tygodniach stycznia
Na początku stycznia pisaliśmy na łamach Bezprawnika, że premiera obowiązkowych e-doręczeń od 1 stycznia 2025 roku nie należy do udanych. Przypomnijmy: chodzi o specjalne skrzynki mailowe pozwalające wymieniać korespondencję z organami administracji publicznej w sposób wywierający takie same skutki jak tradycyjny list polecony z potwierdzeniem odbioru. Obowiązek korzystania z e-doręczeń stopniowo obejmuje urzędy, ale także przedsiębiorców.
Aktualny harmonogram zakłada, że od 1 stycznia każdy nowy przedsiębiorca rejestrujący firmę w CEIDG albo spółkę w KRS będzie od samego początku stosować e-doręczenia. Jakby tego było mało, z czasem obowiązek obejmie także już istniejące firmy. W przypadku spółek mowa już o 1 kwietnia tego roku. Jednoosobowe działalności gospodarcze będą miały czas do 1 października 2026 r., o ile do tego czasu nie dokonają żadnej zmiany we wpisie w CEIDG. Zdecydowana większość administracji - z wyłączeniem sądów, organów ścigania, komorników i samorządów - również powinna już korzystać z e-doręczeń.
Sam pomysł jest bardzo dobry. Dzięki e-doręczeniom pozbywamy się ryzyka, że ważne pismo urzędowe trafi pod zły adres. Urzędy nie muszą się też martwić, że adresat będzie przeciągać postępowanie, unikając odebrania przesyłki. Tyle teoria, bo najpierw cały system musi działać poprawnie. Już na początku roku można było dostrzec jego poważne wady w postaci braku integracji poszczególnych skrzynek w jedną spójną całość. Teraz okazuje się, że e-doręczenia najzwyczajniej w świecie nie zawsze spełniają swoją podstawową funkcję.
Doniesienia medialne sugerują naprawdę poważne problemy. Dość dobrze podsumowuje je Dziennik Gazeta Prawna.
Jeśli nie ma pewności, że nowy system teleinformatyczny działa, to nie powinno być mowy o nakładaniu obowiązków
Porażka e-doręczeń jest w tym momencie czymś już ewidentnym. Skoro w grę wchodzi obowiązkowość korzystania z systemu, to powinien on działać bez zarzutu. Osoby często korzystające z różnego rodzaju oprogramowania zdają sobie z pewnością sprawę z tego, że różne drobne błędy w dniu premiery mogą się zdarzyć. Te krytyczne stanowią już istny blamaż, który jest w stanie zatopić produkcję komercyjną. Niestety nie mamy do czynienia z takową, ale z systemem przygotowywanym, wdrażanym i egzekwowanym przez państwo.
Jak do tego doszło? DGP podsuwa nam pewną wskazówkę kryjącą się w wypowiedzi Patrycji Grebli-Tarasek, radcy prawnego Związku Powiatów Polskich.
Przy całej mojej sympatii dla Poczty Polskiej, nie przypominam sobie, by słynęła ona z produkcji oprogramowania. Istnieje niemałe ryzyko, że rządzący postanowili przygotować system "jak zwykle", czyli przy możliwie niskich kosztach. Na razie jednak nie ma pewności, co dokładnie spowodowało niewydolność systemu. Przy czym to właśnie ona spowodowała przesunięcie w lipcu zeszłego roku harmonogramu nakładania obowiązku na poszczególne rodzaje firm oraz instytucji. Zmiana z 1 października na 1 stycznia najwyraźniej okazała się przejawem zbytniego optymizmu.
Porażka e-doręczeń nie jest przy tym pierwszym tego typu incydentem w sprawach kluczowych z punktu widzenia przedsiębiorców. Warto w tym momencie przypomnieć przesunięcie terminu wprowadzenia KSeF, a więc Krajowego Systemu e-Faktur na 1 lutego 2026 r. W tym momencie warto pochwalić Ministerstwo Finansów. Zdecydowało ono, że nie rzuci przedsiębiorców na żer niestabilnego oprogramowania. Właśnie taka postawa powinna stanowić przykład dla innych resortów. Jeśli nie ma absolutnej pewności, że nowy system działa, to poważnym błędem byłoby nakładanie na niego obowiązku jego stosowania.
06.04.2026 5:48, Jerzy Wilczek
05.04.2026 12:22, Piotr Janus
05.04.2026 11:26, Miłosz Magrzyk
05.04.2026 10:34, Miłosz Magrzyk
05.04.2026 9:25, Marcin Szermański
05.04.2026 8:16, Piotr Janus
05.04.2026 7:38, Aleksandra Smusz
05.04.2026 6:16, Jerzy Wilczek
04.04.2026 20:44, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 17:22, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 16:57, Piotr Janus
04.04.2026 9:32, Marcin Szermański
04.04.2026 9:04, Aleksandra Smusz
04.04.2026 8:33, Mateusz Krakowski
04.04.2026 7:46, Piotr Janus
04.04.2026 7:00, Mateusz Krakowski
04.04.2026 6:23, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 6:22, Mariusz Lewandowski
04.04.2026 5:19, Jerzy Wilczek
03.04.2026 21:40, Miłosz Magrzyk
03.04.2026 16:19, Rafał Chabasiński
03.04.2026 14:47, Aleksandra Smusz
03.04.2026 14:01, Mateusz Krakowski
03.04.2026 13:14, Marcin Szermański
03.04.2026 12:30, Edyta Wara-Wąsowska
03.04.2026 11:43, Rafał Chabasiński





























