- Bezprawnik -
- Finanse -
- Prawie połowa Polaków płaci rachunki pożyczonymi pieniędzmi
Prawie połowa Polaków płaci rachunki pożyczonymi pieniędzmi
Polacy coraz rzadziej spóźniają się z płaceniem rachunków, ale coraz częściej regulują je pieniędzmi, których nie mają. Z badania European Consumer Payment Report 2026, przygotowanego przez firmę windykacyjną Intrum, wynika, że 44 proc. ankietowanych w ciągu ostatniego roku sięgnęło po kartę kredytową albo pożyczkę, żeby opłacić bieżące zobowiązania. Rok wcześniej takich osób było 31 proc. Terminowość wygląda więc lepiej, tyle że część tej poprawy jest kupowana na kredyt.
Rachunek zapłacony w terminie, dług przesunięty na później
Według raportu Intrum przynajmniej jeden rachunek po terminie zapłaciło w minionym roku 29 proc. badanych. W 2019 roku było to 38 proc. Na pierwszy rzut oka to dobra wiadomość. Beata Listwan, ekspertka Intrum, komentując te liczby, mówi jednak: „To wyraźny spadek, ale szerszy obraz jest bardziej niepokojący”.
Ten szerszy obraz to właśnie odsetek osób finansujących codzienne wydatki kredytem. Wynik 44 proc. jest według autorów badania najwyższy w jego historii. Najczęściej pożyczają na rachunki osoby o niskich dochodach (62 proc.) oraz przedstawiciele pokolenia Z (55 proc.). Raport wskazuje też, że niezabezpieczony dług ma 36 proc. konsumentów, o 5 punktów procentowych więcej niż rok wcześniej.
Warto przy tym pamiętać, kto te dane publikuje. Intrum zarabia na obsłudze i windykacji długów, więc narracja o rosnącym zadłużeniu gospodarstw domowych dobrze współgra z jego modelem biznesowym. Nie oznacza to, że wyniki są nieprawdziwe, ale metodologia polskiej części badania (wielkość próby, termin realizacji) nie została szczegółowo przedstawiona. Wiadomo jedynie, że w skali europejskiej Intrum przebadało 20 tys. konsumentów z 20 krajów.
Karta kredytowa na prąd i czynsz. Ile to naprawdę kosztuje
Jednorazowe zapłacenie faktury kartą kredytową i spłacenie zadłużenia w okresie bezodsetkowym nie jest niczym groźnym. Sama Listwan zauważa, że „Gdy jest to jednorazowa sytuacja, np. spowodowana pilnym, nieoczekiwanym wydatkiem, to nie jest problem”. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy karta staje się stałym uzupełnieniem pensji, a zadłużenie przechodzi z miesiąca na miesiąc.
Odsetki maksymalne i koszty pozaodsetkowe
Wysokość oprocentowania kredytu w Polsce ograniczają przepisy Kodeksu cywilnego. Odsetki maksymalne wynoszą dwukrotność sumy stopy referencyjnej NBP i 3,5 punktu procentowego. Banki wydające karty kredytowe zwykle ustawiają oprocentowanie na tym pułapie albo bardzo blisko niego. Do tego dochodzą opłaty za wydanie i prowadzenie karty, prowizje, a w przypadku pożyczek ubezpieczenia. Wszystko to składa się na RRSO, czyli rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, którą kredytodawca musi podać przed zawarciem umowy.
Ustawa o kredycie konsumenckim limituje też pozaodsetkowe koszty kredytu. Od grudnia 2022 roku nie mogą one przekroczyć 10 proc. całkowitej kwoty kredytu plus 10 proc. za każdy rok kredytowania, a łącznie 45 proc. tej kwoty. To istotne zwłaszcza przy pożyczkach pozabankowych, które według danych przytaczanych w raporcie Intrum w pierwszej połowie 2026 roku osiągnęły rekordowe 15,5 mld zł.
Wadliwa umowa daje kredytobiorcy kartę przetargową
Jeżeli umowa kredytu nie zawiera wymaganych informacji albo kredytodawca źle wyliczył jego koszt, konsument może skorzystać z mechanizmu, który ustawa przewiduje w art. 45. Na czym polega i czym jest sankcja kredytu darmowego, pisaliśmy szczegółowo wcześniej. W praktyce oznacza ona spłatę wyłącznie pożyczonego kapitału, bez odsetek i opłat.
BNPL, czyli dług, którego część klientów nie widzi
Drugim filarem raportu są płatności odroczone. Według danych przytaczanych przez Intrum wartość transakcji typu „kup teraz, zapłać później” w pierwszej połowie 2026 roku przekroczyła 8,5 mld zł, czyli prawie o 37 proc. więcej niż przed rokiem. Co czwarty użytkownik BNPL traktuje tę usługę jako sposób na dotrwanie do wypłaty, a 14 proc. korzysta z niej, żeby nie używać karty kredytowej.
Najciekawsza jest jednak inna obserwacja Beaty Listwan: „Niemal co piąty konsument nie zdawał sobie sprawy, że korzystając z płatności odroczonych się zadłuża”. Trudno się dziwić. Odroczona płatność w sklepie internetowym wygląda jak zwykła opcja dostawy, a nie jak umowa kredytowa. Tymczasem nieopłacona w terminie faktura z BNPL potrafi szybko obrosnąć w opłaty i trafić do windykacji.
Spór o to, czy płatności odroczone i kredyt konsumencki powinny podlegać tym samym regułom, toczy się od lat. Unijna dyrektywa CCD2 obejmuje część takich usług nowymi obowiązkami, w tym badaniem zdolności kredytowej. Państwa członkowskie mają stosować nowe przepisy od 20 listopada 2026 roku, ale polska ustawa wdrażająca dyrektywę wciąż jest na etapie prac legislacyjnych.
Spirala zadłużenia zaczyna się od jednej raty
Mechanizm jest dobrze znany. Pierwsza pożyczka pokrywa brakujące pieniądze na rachunki, druga spłaca ratę pierwszej, trzecia łata dziurę po odsetkach. Najczęściej dzieje się to właśnie w segmencie chwilówek, gdzie decyzja zapada w kilka minut. Wyjściem bywa konsolidacja chwilówek w jeden kredyt bankowy, pod warunkiem że bank w ogóle uzna klienta za wiarygodnego.
Co zrobić, gdy rata przerasta budżet
Pierwszym krokiem powinien być kontakt z wierzycielem, zanim zaległość urośnie. Banki i firmy pożyczkowe mogą zaproponować restrukturyzację, czyli wydłużenie okresu spłaty, czasowe zawieszenie rat albo rozłożenie zaległości na części. Ignorowanie wezwań zwykle kończy się sprzedażą długu firmie windykacyjnej, postępowaniem sądowym i egzekucją komorniczą.
Warto też znać swoje prawa wobec windykatorów. Roszczenia z tytułu kredytów konsumenckich przedawniają się co do zasady po trzech latach, a termin kończy się z ostatnim dniem roku kalendarzowego. Przedawnienie długu bankowego jest możliwe, ale bieg terminu przerywa m.in. wniesienie pozwu, a w niektórych przypadkach także uznanie długu przez dłużnika. Sąd bierze przedawnienie pod uwagę z urzędu, jednak dłużnik i tak powinien je podnieść w sprzeciwie.
Ostatnią deską ratunku pozostaje upadłość konsumencka w Polsce, dostępna dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, które stały się niewypłacalne. Postępowanie wiąże się z utratą majątku i planem spłaty wierzycieli, ale po jego wykonaniu pozostałe długi zostają umorzone.
Poduszka finansowa rośnie, ale nie u wszystkich
Raport Intrum nie składa się wyłącznie z alarmujących danych. Regularnie odkłada pieniądze na czarną godzinę 64 proc. badanych, o 12 punktów procentowych więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie mniej więcej co piąty ankietowany przyznaje, że miałby problem z pokryciem niespodziewanego wydatku w wysokości 400 euro. Jak podsumowuje Listwan: „Budowanie odporności na tego typu zdarzenia to ważny element zarządzania rodzinnymi finansami”.
Obraz, który się z tego wyłania, jest dość spójny. Część Polaków buduje oszczędności, a część coraz mocniej opiera domowy budżet na cudzych pieniądzach. Te dwie grupy rozjeżdżają się w zależności od dochodów i wieku, a sygnały o możliwym wzroście inflacji w kolejnych miesiącach nie poprawiają perspektyw tej drugiej.
zobacz więcej:










