1. Home -
  2. Państwo -
  3. Prawie połowa Polaków uważa spór polityczny za zagrożenie. Zaskakujące, kto boi się najbardziej

Prawie połowa Polaków uważa spór polityczny za zagrożenie. Zaskakujące, kto boi się najbardziej

Polaryzacja polityczna w Polsce osiągnęła już dawno granice absurdu. Czasami ma się wrażenie, że politycy brną w spór polityczny niejako z automatu i nawet nie zastanawiają się, po co to robią i jakie będą tego konsekwencje dla kraju. Na szczęście z badań wynika, że mieszkańcy Polski są w tej materii znacznie rozsądniejsi.

Spór polityczny jako zagrożenie dla stabilności Polski

Z badania CBOS przeprowadzonego dla PAP wynika, że 46 proc. pytanych wskazało spór polityczny jako zagrożenie dla stabilności Polski w najbliższych pięciu latach. Polaryzację społeczną jako zagrożenie wskazało 59 proc. osób o poglądach lewicowych i 51 proc. o poglądach centrowych. Pytanie, czy Polska jest bezpieczna, nabiera w tym kontekście nowego wymiaru — nie chodzi już tylko o zagrożenia zewnętrzne, ale także o wewnętrzne podziały.

Co jeszcze ciekawsze, polaryzacja społeczna to problem zauważany we wszystkich grupach wiekowych. To pokazuje, że Polacy mają już naprawdę dość jałowej i często bezsensownej przepychanki politycznej, która nie tylko nie pomaga naszemu krajowi w rozwoju, ale także sprawia, że wiele sektorów państwa zostało całkowicie sparaliżowanych. Jednym z tego przejawów jest pogarszająca się wolność gospodarcza w Polsce, na której ciążą przede wszystkim decyzje motywowane politycznie.

Największy odsetek osób zirytowanych postępującą polaryzacją można zaobserwować w grupie 55–64 lata (54 proc.).

Polaryzacja napędza aktywność wyborczą — paradoks polskiej demokracji

Z badania wynika jednak, że pomimo tego, iż polaryzacja polityczna zaczyna nas męczyć, istnieje także druga strona medalu. Prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, mówił na łamach PAP o pewnym paradoksie.

Wielu Polaków, jednocześnie nie chcąc eskalacji polaryzacji politycznej, jest przez nią podświadomie napędzanych do aktywności wyborczej. Widzieliśmy to podczas ostatnich wyborów parlamentarnych, kiedy mieliśmy do czynienia z rekordową frekwencją w wyborach, napędzaną pośrednio przez konflikt PiS–KO, który towarzyszy nam już od kilkunastu lat. Również frekwencja w referendum przeprowadzonym równocześnie z wyborami pokazała, że Polacy potrafią świadomie odróżniać polityczną grę od rzeczywistego wyrażania woli.

Polskie społeczeństwo pozostaje podzielone i nic nie zapowiada zmiany

Profesor Rafał Chwedoruk zwrócił uwagę także na to, że to wyborcy PiS-u najbardziej ufają polaryzacyjnemu przekazowi swojej partii. Moim zdaniem nie jest to do końca prawda — wyborcy KO również nie są im czasami dłużni.

Mamy tutaj do czynienia z mechanizmem błędnego koła, który jest obecny w polskiej polityce od wielu lat i z którego coraz trudniej wyjść, a wręcz czasami jest to zupełnie niemożliwe. Pewnego rodzaju wyjście z tej sytuacji widzą wyborcy głosujący albo na Lewicę (która jednak wchodzi w skład obecnego rządu), albo na obydwie Konfederacje. W ten sposób chcą oni pokazać duopolowi politycznemu, który wykrystalizował się już ponad 20 lat temu, że mają dość ciągłej walki politycznej.

Polaryzacja polityczna w Europie — czy Polska jest wyjątkiem?

Czy w Europie jest jeszcze tak bardzo podzielone politycznie społeczeństwo? Na myśl przychodzi mi Słowacja, Serbia, a w zasadzie prawie wszystkie kraje byłej Jugosławii z wyjątkiem Słowenii. Biorąc pod uwagę naszych sąsiadów, polaryzacja polityczna zaczyna przybierać duże rozmiary także w Czechach — od momentu, kiedy na tamtejszej scenie politycznej pojawiła się partia ANO obecnego premiera Andreja Babiša. Warto przy tym odnotować, że relacja Polska–Czechy w sferze gospodarki również nie pozostaje bez wpływu na dynamikę politycznych nastrojów po obu stronach granicy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi