W 2004 roku Polska wprawdzie wstąpiła do Unii Europejskiej, co określiło jej pozycję geopolityczną na najbliższe lata, ale wizyta chińskiego prezydenta, Xi Jinpinga, może być jeszcze istotniejsza z punktu widzenia interesów naszego kraju, a może nawet pomóc mu w odzyskaniu pozycji sprzed kilku wieków. 

Z Unią Europejską może być różnie. W mojej ocenie pozostawanie w strukturach UE leży w interesie Polski, ponieważ pozycjonuje nas w kulturze zachodu, jest gwarantem kontaktów biznesowych, ale przede wszystkim też umiarkowanym gwarantem bezpieczeństwa naszego kraju. Bilans członkostwa w UE uważam na tę chwilę za dodatni, choć sam instytucja jest nękana przez liczne patologie.

Nie wiadomo jednak jak z Unią Europejską będzie w przyszłości – czy Wielka Brytania ją opuści, a w konsekwencji czy Brexit ustanowi nowy etap startowy (i reformatorski) dla Wspólnoty, czy też Unia Europejska się rozpadnie, a zastąpi ją być może nowa struktura skupiona wokół wybranych państw kontynentu.

Podczas gdy Europa targana jest problemami o charakterze autodestrukcyjnym – w sensie społecznym i w sensie politycznym, niewykluczone, że na wschodzie Eurazji nowy gigant nie tylko rzucił rękawicę Stanom Zjednoczonym, ale też otwiera liczne możliwości rozwoju gospodarczego przed Polską. Wszystko dlatego, że Chiny marzą o stworzeniu nowego Jedwabnego Szlaku, który połączy ich z Europą (oraz państwami azjatyckimi na trasach szlaku) otwierając nowe rynku zbytu i kontaktów biznesowych. Zbudowanie Jedwabnego Szlaku miałoby przebiegunować najistotniejsze geograficznie miejsca współczesnego świata, odwracając dominację atlantycką, przywracając istotną rolę Europy Wschodniej i Azji.

Dla Polski jest to o tyle istotne, że w chińskich planach uchodzi za jeden z filarów planu nowego Jedwabnego Szlaku. Dzięki swojej lokalizacji oraz ukształtowaniu geograficznemu (nizinny charakter), która przez lata była przyczyną problemów i wojen, tym razem stanowiłaby idealne połączenie pomiędzy kulturą cywilizacji zachodniej, a kulturą orientu. Dzięki dobrze przepracowanym ostatnim latom Polska jawi się jako solidny partner, o w miarę stabilnej sytuacji politycznej (Chińczycy nie są aż tak wrażliwi na nieistotne z ich punktu widzenia niuanse w postaci Trybunałów Konstytucyjnych), który mógłby pomóc w realizacji projektu nowego Jedwabnego Szlaku równie dobrze co Niemcy, a przy tym oferując jednak korzystniejsze warunki.

Z tego też wynikają częściowo napięte stosunki pomiędzy Polską a Niemcami, Angela Merkel chwilę temu wróciła z Pekinu, a teraz Andrzej Duda ponownie spotka się z liderem Chińczyków, przekonując ich do wybrania naszego kraju do udziału w tym wielkim, geopolitycznym projekcie. Odpowiednio prowadzone negocjacje nie tylko mogą wpłynąć na przyszłość Polski nawet w kontekście kilku kolejnych wieków, z tego też względu niezależnie od sympatii politycznych, warto trzymać kciuki za sukces tej wizyty. W szerszej perspektywie jest ona bowiem znacznie ważniejsza, niż wizyty jakiegokolwiek innego polityka w ostatnich latach.