Licznik, niezależnie od kierunku manipulacji, stał się dziś jednym z kluczowych elementów zaufania na rynku aut używanych, a jednocześnie jednym z najczęściej nadużywanych.
Na rynku wtórnym przebieg samochodu urósł do rangi waluty
Przebieg samochodu to argument marketingowy. To on często decyduje o tym, czy ogłoszenie przyciągnie uwagę, jak długo auto będzie czekać na kupca i ile finalnie uda się za nie uzyskać. Niski przebieg działa na wyobraźnię, ponieważ sugeruje mniejsze zużycie, lepszy stan techniczny i najbliższą przyszłość bez kosztownych napraw. Nic więc dziwnego, że właśnie ten parametr bywa przedmiotem manipulacji.
Z perspektywy sprzedającego korzyści są oczywiste. Samochód z atrakcyjnymi kilometrami wydaje się wart znacznie więcej niż jego faktyczny stan rynkowy. Dla kupującego problem zaczyna się, gdy zużycie daje o sobie znać szybciej, niż wskazywałby licznik. Właśnie dlatego rzetelnie udokumentowany przebieg jest dziś jedną z najważniejszych informacji przy zakupie auta, często ważniejszą niż rocznik czy marka.
Korekta licznika to każda ingerencja we wskazania drogomierza, która sprawia, że nie pokazuje on rzeczywistego przebiegu pojazdu. Najczęściej kojarzona jest z obniżaniem liczby kilometrów, ale technicznie rzecz biorąc obejmuje każdą zmianę – także zawyżanie wskazań. Mimo że drugi wariant raczej jest dużo mniej popularny.
Kręcenie licznika w przód to mniej znana forma manipulacji
Cofanie licznika zna chyba każdy, jednak – mimo że brzmi to nieintuicyjnie – licznik bywa kręcony także w przód. Powody?
Chociaż niskie przebiegi w starszych autach z reguły wydają się atutem, w rzeczywistości rzadko używany, głównie stojący pod chmurką samochód może sprawić sporo problemów zaraz po zakupie. Długi postój szkodzi silnikowi, układ hamulcowy koroduje, gumowe elementy wysychają i pękają, opony twardnieją i odkształcają się w miejscach kontaktu z podłożem, a karoseria i podwozie narażone są na niekorzystne działanie mieszanki wilgoci i słońca. Podwyższenie przebiegu stworzy w takim przypadku pozory regularnego użytkowania samochodu. A skoro auto było używane, to klientowi łatwiej założyć, że było również na bieżąco serwisowane. Wtedy powinien przychylniej spojrzeć na ofertę.
Wyższy przebieg obniża wartość rynkową pojazdu, ale jest łatwiejszy do zaakceptowana z uwagi na odzwierciedlenie typowej eksploatacji. Aby auto wyglądało „uczciwie”, gdy zużycie wnętrza (wytarta kierownica czy fotele) nie pasuje do niskiego przebiegu – nawet jeśli naprawdę jest on niski – sprzedający podkręca licznik, żeby lepiej odpowiadał stanowi samochodu. Bo 250 tys. km brzmi dla niektórych bardziej przekonująco niż szczere 100 tys. km przy wyraźnych śladach eksploatacji ze względu na np. częstą jazdę z psem. Część ludzi wyczulona na sztuczki handlarzy po prostu nie ufa podejrzanie niskim wartościom w 10- czy 15-letnich autach, mimo że nie zawsze te przebiegi są fałszywe.
Przebieg samochodu bywa czasem zwiększany, aby „skorygować” dokumentację i uniknąć problemów przed sprzedażą podczas kontroli prowadzonej na prośbę klienta na stacji diagnostycznej. Ponadto niektóre marki po zakupie nowego auta oferują darmowy serwis w podstawowej wersji przy określonym przebiegu z ograniczeniem wieku pojazdu. Jeśli licznik pokazuje za mało kilometrów, to właściciel auta obchodzi się smakiem, a trudno zrezygnować z obietnicy czegoś bezpłatnego tylko dlatego, że za mało jeździmy. W związku z tym choć minimalne podkręcenie przebiegu i odklepanie usługi kusi.
Intencje bywają różne, ale efekt jest jeden – wskazania licznika przestają być obiektywną informacją. Dlatego prawo nie rozróżnia kierunku manipulacji.
Manipulowanie przebiegiem na zlecenie handlarzy to przestępstwo
Przez wiele lat dopiero sprzedaż auta z przekręconym przebiegiem i udowodnienie korzyści majątkowej dawały podstawę do odpowiedzialności karnej. Dziś sytuacja jest klarowna. Art. 306a Kodeksu karnego wskazuje, że zmiana wskazań drogomierza lub ingerencja w jego pomiar to przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Odpowiada zarówno osoba dokonująca zmiany, jak i ta, która zmianę zleciła.
Niemniej, awaria drogomierza, jego fizyczne uszkodzenie bądź konieczność wymiany elementów kokpitu mogą wymagać montażu nowego licznika. Po legalnej wymianie licznika właściciel pojazdu ma 14 dni na zgłoszenie się do stacji kontroli pojazdów w celu odczytu i udokumentowania przebiegu.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj